Bomby z ciecierzycy- zdrowa przekąska

Bomby z ciecierzycy- zdrowa przekąska

Cześć!

Kolejny pomysł na dobrą przekąskę, tym razem z książki "Rzucam cukier", o której więcej pisałam TUTAJ. Sporo jest w niej przepisów na proste, wytrawne przekąski. Najbardziej lubię bomby z ciecierzycy. Są chrupiące i aromatyczne, do tego łatwo je przygotować:)



Używam zawsze gotowanej ciecierzycy, moczę ją na noc, następnie odcedzam i gotuję w świeżej wodzie. Do przygotowania bomb z ciecierzycy potrzebna jest:
- szklanka ugotowanej ciecierzycy,
- 1 łyżka oliwy z oliwek,
- 1 płaska łyżka przyprawy garam masala.

Przygotowujemy ją według instrukcji autorki:



Po wyjęciu z piekarnika i przestudzeniu ciecierzyca jest chrupiąca i smaczna. Lubię przyprawy garam masala, jeśli nie możecie znaleźć gotowej mieszanki możecie przygotować ją samodzielnie. 
W jej skład najczęściej wchodzą zmielone przyprawy: kmin rzymski, kolendra, czarny pieprz, kardamon, w mniejszych ilościach- liść laurowy, cynamon, goździki, chili oraz gałka muszkatołowa. 
Ciecierzyca jest bogata w białko, najczęściej robię z niej hummus, ale w tej postaci też bardzo mi smakuje. Jest zdrowsza niż solone orzeszki, a przygotowanie nie zajmuje wiele czasu. 




Smacznego:)

Chrupiące czipsy brukselkowe

Chrupiące czipsy brukselkowe

Cześć!

Lubię warzywne chipsy, są dobre, zdrowe i mają niewiele kalorii, w odróżnieniu do tych sklepowych. Proponowałam już wielu warzywnych chipsów, między innymi  z jarmużu- klik oraz z marchewki i buraka- klik. Tym razem pora na brukselkę:) W 100 g ma około około 30 kcal i 2,8 g błonnika. Warto zrobić z jej liści przekąskę na sylwestra i nie tylko, ostatnio robię je bardzo często, cieszą się ogromnym, powodzeniem:) 


Brukselka to prawdziwa skarbnica substancji odżywczych. Jest źródłem wielu witamin, między innymi A, B1, B2, B5, B6, C, E, H i K. Zaledwie 150 g tego warzywa pokrywa w stu procentach dzienne zapotrzebowanie na witaminę C. 
Brukselka jest zaliczana do warzyw młodości, ze względu na bogactwo przeciwutleniaczy. Roślina pomaga też wzmacniać odporność organizmu i ma właściwości przeciwzapalne. Warto ją polubić:)




Do zrobienia chipsów używam zazwyczaj kilkunastu większych główek brukselki. Ich liście powinny być jędrne i zielone. Do chipsów używamy większych liści, które uda się oddzielić od główki. Reszta nie może się zmarnować, małe główki gotuję na parze.

Zrobienie chipsów jest bardzo proste, potrzebujemy do tego:
- 2-3 garści liści brukselki,
- łyżka oliwy,
- szczypta soli.

Umyte i osuszone liście dokładnie mieszamy z oliwą i układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, tak żeby się nie stykały. Wkładamy blachę do rozgrzanego na 180 stopni piekarnika do około 12-15 minut. Gotowe powinny być chrupiące, jeśli takie nie są trzeba poczekać jeszcze kilka minut, często zaglądając do piekarnika, żeby się nie przypaliły.  
Dobrze smakują na ciepło i na zimno:) Po wyjęciu z piekarnika można posypać je innymi przyprawami. Lubię je z płatami drożdżowymi, nadają im serowy posmak, ale pyszne są też z papryką czy kurkumą. 






Lubicie warzywne chipsy?
Jakie zdrowe przekąski polecacie na sylwestra?

Pozdrawiam!
Smoothie banonowo- pienikowy

Smoothie banonowo- pienikowy

Cześć!

Po świątecznych potrawach pora na powrót do lżejszego jedzenia:) Proponuję aromatyczny smoothie. Pachnie świątecznie i jest przepyszny.




Składniki:
2 dojrzałe banany,
szklanka mleka migdałowego- KLIK,
1/4 łyżeczki cynanonu,
łyżeczka ekstraktu z wanilii- KLIK,
szczypta imbiru,
szczypta gałki muszkatołowej,
szczypta zmielonych goździków.

Wszystkie składniki blendujemy i gotowe. Polecam, to ostatnio mój ulubiony smoothie:) Pachnie jak piernik i jest słodki, pycha!

Miłego dnia!

Wesołych Świat!

Wesołych Świat!

Kochani,
Zdrowych, ciepłych, magicznych, spokojnych i pełnych dobrego nastroju Świąt Bożego Narodzenia. Moc najszczerszych życzeń dla Was moi Mili:)
Wesołych Świat!
życzy Daria










Tydzień w zdjęciach

Tydzień w zdjęciach

Cześć!

W tym tygodniu nabrałam większej wprawy i choinki wyglądają o wiele lepiej:) Jak je zrobić możecie zobaczyć TUTAJ, to bardzo proste. Wyszły bardzo kolorowe, wykorzystałam do tego piękną sesję zdjęciową ze starego Zwierciadła. 




Uwielbiam świąteczne herbaty z five o'clock, szczególnie Laponia- kompozycję białej herbaty Pai Mu Tan z dodatkiem cytrusowo-biszkoptowych ciasteczek, ziarenek czerwonego pieprzu oraz szczyptą wanilii. Skusiłam się też na Choinkową Słodycz, to zielona herbata z kawałkami słodkiej czekolady, goździkami oraz gwiazdkami marcepanowymi, które podkreślą magię Świąt Bożego Narodzenia. Jest dobra, ale nie tak jak pierwsza. Po świętach zrobię większy zapas Laponii, jeśli macie możliwość polecam spróbować:) To też dobry prezent, ja zawsze cieszę się z herbaty:)





Kremy do rąk z Yves Rocher pięknie pachną, jeden kupiłam drugi dostałam jako gratis. Może nie nawilżają najlepiej, ale lubię ich zapach:)



Codziennie rozpalam w kominku naturalne olejki eteryczne- cynamon z pomarańczą, uwielbiam ten zapach. 



Dotarł do mnie upominek od Ecolore, może to mnie zmobilizuje do użycia cieni do powiek. Nie miałam wcześniej nic tej marki, jest coraz więcej minerałów na rynku, ale wystarczają na tak długo, że bardzo rzadko je kupuję i nie jestem na bieżąco. 





Po raz kolejny pochłonęłam Herrego Pottera, zaczęłam więc muszę przeczytać kolejne części:) Dodatkowo "Cząstki przyciągania" Natalii Hatalskiej to ciekawy album przedstawiający niestandardowe pomysły na reklamę. 



Kwitnąca herbata, uwielbiam ją:)


I na koniec świąteczny Wrocław:)



Jak Wam idą przygotowania do świąt? Jak wprawiacie się w świąteczny nastrój?

Miłego dnia!

Herbata Sirocco

Herbata Sirocco

Cześć!

W poszukiwaniu nowości w dziedzinie herbat trafiłam na markę Sirocco oferującą ciekawe herbaciane mieszanki i pięknych opakowaniach:) 

"Wszystkie herbaty Sirocco pakowane są w luksusowe, ręcznie szyte torebki z najwyższej jakości biodegradowalnego muślinu. Każda torebka jest szyta ręcznie przy pomocy nici z ekologicznej bawełny, bez stosowania kleju i metalowych nitów.
 To małe dzieło sztuki, które przekazujemy miłośnikom herbaty, pozwala się nią jeszcze bardziej i beztrosko cieszyć."
Trzeba przyznać, że torebki bardzo ładnie się prezentują. 




Herbaty Sirocco są w 100% ekologiczne.

"Surowce z wielu krajów świata używane do produkcji herbat Sirocco pochodzą wyłącznie z certyfikowanych upraw ekologicznych.

Tak na przykład oferowana przez nas Werbena rośnie w Paragwaju, mięta Nana pochodzi z naszej własnej certyfikowanej uprawy w Maroko,  zioła mieszanki Piz Palu zbierane są ręcznie w alpejskiej dolinie Val Poschiavo. Sirocco gwarantuje zawsze unikalną, bezkompromisową jakość certyfikowanych produktów na najwyższym światowym poziomie."






Miałam okazję wypróbować większość smaków, najbardziej przypadły mi do gustu zielone herbaty, ale też białe i owocowe. Herbata dobrej jakości jest delikatna w smaku, nie gorzknieje nawet przy dłuższym parzeniu. Większość z herbat można parzyć 2 razy, zachowują smak i aromat. Podobają mi się piękne puszki w jakie są pakowane herbaty. Pojedyncze torebki są też przydatne kiedy chcemy zabrać herbatę ze sobą. Właściwie jedyna ich wada to wysoka cena. Można sprezentować je miłośnikom herbat, prezent na pewno będzie trafiony:) Można je znaleźć TUTAJ






 
Próbowałyście herbat Sirocco? Jakie są Wasze ulubione herbaty? 

Miłego dnia:)

Wyniki rozdania

Wyniki rozdania

Cześć!

Wreszcie mogę ogłosić wyniki rozdania :) Zainteresowanie było bardzo duże, co  mnie ogromnie cieszy! Postaram się w niedługim czasie znowu coś dla Was przygotować:)




Mogłam nagrodzić dwie z Was, kosmetyki Sylveco trafią do:

I zestaw

Aga Es

II zestaw
Aleksandra K

Gratuluję!
Wysłałam już email, czekam na adres, może uda się i upominki dotrą do Was jeszcze przed świętami:)

Dziękuję Wszystkim za udział! 
Pozdrawiam serdecznie:)
Pralinki na patyku

Pralinki na patyku

Cześć!

Zrobiłam je kiedyś na próbę i od tej pory robię bardzo często, bo są hitem:) Wszyscy znajomi się zachwycają. Chodzi sposób podania, bo takie pralinki robię często i kilka razy podawałam Wam przepisy- klikklik.

Lubię słodycze zrobione z zdrowych składników, dodatkowo mają wiele antyoksydantów i witamin. Te obtoczone wiórkami kokosowymi wydają się idealne na nadchodzące święta:)



Składniki:
1/2 szklanki migdałów (namoczonych na noc),
1/2 szklanki daktyli (namoczonych przez około godzinę),
łyżka oleju kokosowego,
płaska łyżeczka cynamonu,
szczypta zmielonych goździków,
szczypta suszonego imbiru,
szczypta gałki muszkatołowej,
wiórki kokosowe na posypkę.

Blendujemy wszystkie składniki przez kilka minut z odrobiną wody z daktyli, migdały wcześniej odcedzamy. Powinniśmy uzyskać dość gęstą masę, w której łatwo można uformować kulki. Kolejnym krokiem jest obtoczenie ich we wiórkach kokosowych. Po kilku godzinach w lodówce są gotowe do podania:)
Nabite na patyczki do szaszłyków ładnie prezentują się w słoiku. Są ozdobą i deserem jednocześnie. 
Korzenne przyprawy nadają im świątecznego aromatu.








Jakie zdrowe słodycze polecacie? 


Smacznego!
Peeling miodowo- migdałowy DIY

Peeling miodowo- migdałowy DIY

Cześć!

Samodzielne przygotowywanie kosmetyków może dać nam wiele radości:) Przekonałam się o tym po raz kolejny kiedy wymieszałam ten peeling. Główne składniki to migdały i miód, bardzo odżywcze składniki, które dobrze się komponują. Peeling jest idealny na zimę, nadaje się do twarzy jak i do całego ciała. Używam go od kilku tygodniu i dobrze się sprawdza:) 



Składniki:
4 łyżki zmielonych migdałów,
2 łyżki miodu,
1 łyżka oleju z konopi ( może być inny olej),
8-10 kropli olejków eterycznych (dodałam różany i olejek z kadzidłowca),
szklany słoiczek.

Wszystkie składniki mieszamy dokładnie i zamykamy w słoiczku. Przygotowuję co w małych ilościach i przechowuję w lodówce. 
Peeling nie tylko oczyszcza skórę, ale też nawilża i odżywia. Migdały i miód mają mnóstwo składników odżywczych, które dobrze działają na skórę. Nawilżają i odświeżają skórę. Migdały zwierają dużą ilość witaminy E, która jest silnym antyoksydantem i jednocześnie naturalnym konserwantem. 

Po takim peelingu skóra jest miękka i przyjemna w dotyku. Składniki koją skórę i pomagają pozbyć się niedoskonałości. Jest też delikatny dla skóry, staram się zmielić migdały drobno, najlepiej zrobić w młynku do kawy. 

Nie bez znaczenia są też olejki eteryczne jakie dodamy do peelingu. Nadają piękny zapach, ale też mają różne działanie. Jak je dobrać?

Skóra dojrzała/sucha: 
- olejek z kadzidłowca,
- olejek z geranium,
- olejek różany.

Skóra normalna:
- olejek różany,
- olejek z bergamotki,
- olejek z geranium,
- olejek lawendowy.

Skóra tłusta/ mieszana:
- olejek z drzewa herbacianego,
- olejek z kadzidłowca,
- olejek z bergamotki,
- olejek eukaliptusowy,
- olejek z rozmarynu.

Skóra wrażliwa:
- olejek różany,
- olejek z kadzidłowca. 

Wybieram naturalne olejki z dobrego źródła, żeby nie podrażniały skóry. Są bardzo skoncentrowane, dlatego wystarczy zaledwie kilka kropel, żeby działały:)

Pamiętajcie, że miód może być silnym alergenem i zanim zrobicie ten peeling zróbcie próbę uczuleniową i nałóżcie miód na mały odcinek skóry. U mnie na szczęście nie ma tego problemu. 
Polecam ten peeling szczególnie zimą kiedy skóra potrzebuje dobrego nawilżenia. 

Może polecacie jakieś inne domowe peelingi do twarzy?


Pozdrawiam:)


Tydzień w zdjęciach

Tydzień w zdjęciach

Cześć!

Nie mam choinki, bo na Święta jadę do domu, ale rozbiłam sobie takie drzewko. Można je zrobić całkiem za darmo, przy okazji nauczyłam się robić choinki origami, które powiesiłam na drzewku i zrobiłam też w większych rozmiarach, to całkiem proste- KLIK. Dziś mam zamiar dorobić jeszcze kilka ozdób:) 



Olejki eteryczne rozpalam prawie codziennie w kominku, najbardziej lubię teraz mieszankę pomarańczy z cynamonem. Przy okazji mają piękne etykietki:)


Pukka vanila chai to pyszna mieszanka cynamonu, imbiru, kardamonu, wanilii i kilku innych przypraw. Pycha!




Karmnik dla ptaków z kokosa wyszedł trochę koślawy, ale najważniejsze ze spełnia swoją funkcję:) Już myślę nad kolejnym znalazłam piękne rozwiązania TUTAJ, imbryczki- klik są rewelacyjne!



Ostatnio zaczynamy dzień od świeżo wyciskanego soku z pomarańczy, kupuję je dużych ilościach:) Podobnie jak grejpfruty, najbardziej lubię zielone. 



Aromatyczne kaszotto z dynią,to szybkie jednogarnkowe danie, które jest pyszne i rozgrzewające. Robię zapasy i mrożę coraz więcej dyniowego puree, przepisy z dynią mi się mnożą, ciągle znajduję coś nowego do wypróbowania:)




Całkiem dobra ta maska złuszczająca do stóp, kosztowała około 15 zł, nie ma sensu przepłacać i kupować droższe. Kupiłam ją w Biedronce już kilka miesięcy temu, na pewno kupię kiedy się jeszcze pojawią. Polecam:)


Życzę udanego tygodnia:)

Pozdrawiam!

Savon Noir

Savon Noir

Cześć!

Savon Noir naturalne mydło wytwarzane tradycyjną metodą w wyniku mieszania oleju ze zmiażdzonymi, czarnymi oliwkami, wcześniej macerowanymi w soli potasowej. Dzięki bogactwu witaminy E oliwki są uznawane od wieków za dobroczynny środek kojący, łagodzący i odżywiający skórę.
Można spotkać wiele odmian tego mydła. Idealnie sprawdza się do ciała, skóra jest po nim idealnie gładka. Od czasu do czasu używam go też do mycia twarzy, ale nie każdemu może ono odpowiadać. 




Mydło jest gęste, kremowe i bardzo wydajne. Najczęściej kupuję je w Organique, w promocji kosztuje około 30 zł, dobre mydła ma też Alepia. 
Savon noir nie pieni się jak inne mydła. Po roztarciu w dłoniach i aplikacji na skórę powstaje delikatna, przyjemna emulsja o  zapachu oliwek. Savon noir nie powinno sztucznie perfumowane, najlepiej wybrać klasyczną wersję. 




Jeśli chodzi o skórę twarzy zbyt częste stosowanie czarnego mydła może ją przesuszyć. Jednak stosowane raz w tygodniu może zastąpić peeling enzymatyczny, jeśli pozostawimy go na kilka minut. Skóra jest po nim bardzo dobrze oczyszczona i idealnie gładka. Nie podrażnia mnie, ale przy zmywaniu trzeba uważać żeby mydło nie dostało się do oczu.
Każda skóra jest inna i trzeba sprawdzić na sobie jak zareaguje na savon noir.
Mydło pozbawia skórę naturalnej warstwy lipidowej dlatego po umyciu warto użyć toniku i kremu lub olejku do twarzy. Używam teraz kremu z odrobiną olejku z konopi, albo oleju marula i takie połączenie mi służy. 


Do ciała Sabo Noir sprawdza się idealnie, w połączeniu z rękawicą do ciała świetnie peeliguje i oczyszcza skórę. Specjalna rękawica Kessa do czarnego mydła nie jest konieczna, u mnie bardzo szybko się rozleciała po praniu i używam teraz zwykłej rękawicy z Rossmanna. Rozprowadzam mydło na lekko osuszonej skórze, a potem wykonuję masaż rękawicą. 




Używacie Savon Noir? Jak się u Was sprawdza?


Pozdrawiam:)
Woda alkaliczna

Woda alkaliczna

Cześć!


Pisałam już o wodzie strukturyzowanej- KLIK, w której zdrowotne działanie wierzy wiele osób. Jakiś czas temu trafiłam na wodę alkaliczna i postanowiłam sprawdzić co odróżnia ją od powszechnie znanych wód mineralnych. Skusiło mnie to, że woda wydobywana jest w Polsce, a nie transportowana z drugiego końca świata. 
Naturalna woda JAVA pochodzi prosto ze źródła, to jedyna na świecie, woda alkaliczna o wartości pH 9,2 – 9,3 i ujemnym potencjale. Pomaga przywrócić równowagę powszechnie zakwaszonemu organizmowi.
Naturalne źródło wody alkalicznej, odkryte zostało w Polsce, a dokładniej na Podkarpaciu, w okolicach Brzozowa. 



Badania przeprowadzone przez japońskich naukowców dowiodły, że im niższy jest potencjał redox wody, tym bardziej woda chroni nasz organizm przed wyniszczającym działaniem wolnych rodników czy utleniaczy. To właśnie wolne rodniki, są przyczyną starzenia się naszego organizmu. Niestety, ujemny potencjał zanika z czasem i po kilku tygodniach woda ma już potencjał dodatni, jednak przez cały czas zdecydowanie niższy niż tradycyjna woda mineralna.


W czerwcu 2013 roku, Główny Inspektor Sanitarny, uznał wodę z tego źródła, jako naturalną wodę mineralną o nazwie JAVA. Zostanie ona również wpisana do Europejskiego Rejestru Wód Mineralnych. Badania przeprowadzone po około 2 miesiącach od pobrania próbki z jej źródła w Instytucie Hydrogeologicznym AGH w Krakowie, potwierdziły wysokie pH oraz ujemny potencjał redox. Ze względu na obowiązujące przepisy, tylko te oficjalne dane zostały umieszczone na etykiecie. W rzeczywistości woda ma pH ok. 9.35 i redox ok. -100mv.





Woda nie różni się bardzo w smaku do zwykłej wody mineralnej mimo zasadowości. Wypatrzyłam ją w sklepie ze zdrową żywnością i kupiłam z ciekawości. Za butelkę 1,5 l zapłaciłam około 6 zł. Na co dzień zostaję przy filtrowanej wodzie, ewentualnie strukturyzowanej, po alkaliczną będę sięgać sporadycznie. Wcześniej nie miałam o niej pojęcia, a lubię poznawać nowe rzeczy:)



Słyszałyście kiedyś o wodzie alkalicznej?

Pozdrawiam:)


Domowy ekstrakt z wanilii

Domowy ekstrakt z wanilii

Cześć!

Często pytacie gdzie kupić ekstrakt z wanilii, który dodaję niektórych do przepisów. Można znaleźć go w niewielu sklepach, do tego jest drogi. Na szczęście łatwo można przygotować go w domu. To bardzo proste i zajmuje chwilę, na ekstrakt trzeba jednak trochę poczekać, ale warto:)



Składniki:
2 laski wanilii,
3/4 szklanki wódki,
zamykamy słoik lub butelka.

Laski wanilii przecinam na pół i wzdłuż, bez wydobywania ziarenek. Wkładam je do słoika, zalewam wódką. Odstawiam szczelnie zamknięty słoik w ciemnie, chłodne miejsce, byle nie do lodówki, ja trzymam go w szafce obok okna.  
Po około 2 miesiącach ekstrakt jest gotowy. Nabiera wtedy barwy i waniliowego aromatu. Można uzupełniać go na bieżąco dodając laski wanilii i dolewając wódki. 


Pozdrawiam! 

Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger