Maska do włosów z avokado i cytryny

Odkryłam bardzo prostą i efektywną maskę do włosów, którą można szybko przygotować do domu. To ostatnio moja ulubiona maska, nakładam ją na włosy i szybko zauważam pozytywny wpływ na włosy. Nie wyobrażam sobie życia bez avokado, uwielbiam je jeść i wykorzystywać w pielęgnacji.



Czego potrzebujemy do wykonania maski?
1 avokado- wielkość zależy od długości włosów, ja używam raczej mniejszych owoców. Avokado zwiera kwasy omega, które pomagają odbudować uszkodzenia na włosach. Pomaga przywrócić im zdrowy stan.

1 łyżka świeżego soku z cytryny- zapewnia blask naszym włosom.

Można też dodać 1 łyżeczkę soli morskiej, jeśli mam ją w kuchni, nie może to być sól kuchenna!  Sól morska zawiera minerały pomagające odbudować białka odpowiadające za wzmocnienie komórek włosów.

Przygotowanie maski
Do przygotowania nie potrzebujemy skomplikowanego sprzętu, wystarczy miseczka i widelec.
Przekrawamy awokado na pół, usuwamy pestkę i wydrążamy owoc do miski.
Dodajemy sok z cytryny i jeśli chcemy łyżeczkę soli morskiej.
Mieszamy i ugniatamy widelcem do uzyskania jednolitej maki.

Najlepiej użyć jej zaraz po przygotowaniu, żeby zachować wszystkie właściwości świeżych składników. W innym wypadku można przechowywać ją w lodówce tylko 1 dzień. Po tym czasie stanie się bezużyteczna.

Maskę należy stosować przed umyciem włosów, próbowałam nałożyć ją na mokre włosy, ale nie trzymała się dobrze. Przed nałożeniem należy jedynie delikatnie zwilżyć włosy.
Zostawiamy maskę na włosach minimum 30 minut, warto w tym czasie założyć czepek i owinąć głowę ręcznikiem. Następnie spłukujemy maskę i myjemy dokładnie głowę.

Po wysuszeniu włosy są mięciutkie, nawilżone, pełne blasku. Polecam:)

Przepis pochodzi z książki "Organic body care recepies"


Jakie maski do włosów lubicie najbardziej? Wolicie te drogeryjne, czy robicie coś czasem same w domu?

28 komentarzy:

  1. Ehh, u mnie będzie ciężko z wykorzystaniem awokado na włosy, podobnie jak miodu na usta.... bo wszystko zjadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie, trzeba umyć włosy po tej masce! A ja, inteligentnie, nałożyłam ją jak zwykłą maskę - po umyciu włosów. Rano wyglądałam tak, jakbym nie zmyła oleju. ;)
    W taki razie dam jej jeszcze jedną szansę. ;)

    A sama też kręcę różne maski. Chyba już o tym pisałam, ale moim ulubieńcem jest miód z sokiem aloesowym, gliceryną, jakimś olejem i odrobiną (góra pół łyżeczki) nawilżającej maski.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z awokado jeszcze nie próbowałam, ale często robię maski przed myciem na bazie żelu lnianego z różnymi dodatkami (np. z kakao).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię żel lniany, dobrze się u mnie sprawdza:)

      Usuń
  4. Nie próbowałam jeszcze maski z awokado własnej roboty, kusi mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja ulubioną jest z siemienia lnianego :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam pytanie, jak zdobyłaś książkę? W Amazonie czy może jakieś polskie księgarnie mają ją na stanie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam ją na Amazon czy na eBay, nie pamiętam dokładnie. W Polsce niestety jej nie znalazłam.

      Usuń
  7. koniecznie musze wyprobowac - lubie takie wlasnorecznie ukrecone mazidla:)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetnie!

    zapraszam na konkurs: http://madame-chocolate.blogspot.com/2013/01/konkurs-z-bizuteria-artystyczna-izabela.html

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo fajna maska, mozna sprobowac w blenderze cytryke z awokado calkiem na mus zetrzec i moze wtedy da sie nalozyc po myciu? ja jakos w maski przed myciem za bardzo nie wierze, mam wrazenie ze zmywam wszystko z wlosow :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja kiedyś dawałam papkę: żółtko jaja, miód i avo, też ciekawie wyszło :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. hmm...z pewnością przyjemnie się ją robi:) być może sama zacznę częściej sporządzać jakieś domowe miksturki bo jak na razie w mojej pielęgnacji prym wiodą gotowe specyfiki. Jestem obserwatorką twojego bloga od jakiegoś czasu jednak w końcu postanowiłam wyjść z cienia i ujawnić się światu:) Myślę, że mój świeży blog ułatwi mi zmianę moich przyzwyczajeń na lepsze jednak nim to nastąpi minie trochę czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny, na pewno będę do Ciebie zaglądać:) Powodzenia!

      Usuń
  12. Przekonałaś mnie :D
    Używałam awokado w maskach do twarzy, ale na włosy go jeszcze nie nakładałam.
    Marzy mi się ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałąm o tej masce ale napewno wyprobuje:)
    Ja lubie maski z kallosa i jestem zadowolona. Ostatnio dodalam recenzje jednej z nich. Jezeli jestes zainteresowana to zapraszam do lektury;)

    OdpowiedzUsuń
  14. wiesz, nie robiłam nigdy sama w domu, kupuję gotowe balsamy, muszę, bo włosy mam do pasa i wymagają dużego nakładu pracy :)
    Ale tak mnie zachęciłaś, że się skuszę na ten pomysł!
    Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo często robię pastę z awokado, miodu i cytryny. W ogóle prawie codziennie jem awokado. Muszę podsunąć narzeczonej ten patent z maską do włosów :) Dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  16. hmmm tego jeszcze nie słyszałam... muszę spróbować ;) wydaje się ciekawe :) ciekawe czy długo trzeba stosować, żeby były naprawdę widoczne efekty...

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba sobie ten przepis zapamiętam, gdyż spośród wszystkich "kupnych" masek najlepszy wpływ na moje włosy miały te z awokado :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger