Feel The Planet- Adidas Runners in Berlin

Feel The Planet- Adidas Runners in Berlin

Cześć!

Miałam okazję spędzić fajny weekend w Belinie dzięki Adidas Runners. Znalazłam się w gronie15 osób, które stworzyły festiwal Feel the Planet. Adidas ze swoją marką Parley od dawna wyławia plastik z oceanu, a z odzyskanych materiałów tworzy ubrania, buty i akcesoria z plastiku. Byłam zaskoczona, ale też bardzo szczęśliwa, że mnie wybrano. Trzy dni w gronie biegaczy z całego świata, dodatkowo cała sobota spędzona na ciekawych wkładach i warsztatach. W tym moje roślinne warsztaty i czas na opowiedzenie o diecie roślinnej.









Przypadł mi "mój temat" weganizmu, diecie roślinnej w sporcie i jej wpływowi na środowisko.  Były też warsztaty, na których zrobiliśmy kilka rodzajów kulek mocy, które są najlepszym zastrzykiem energii dla sportowców. 

Zależało mi na tym, żeby przekazać kilka kluczowych dla mnie faktów. 

Rocznie wykorzystywanych i zabijanych jest około 60 miliardów zwierząt lądowych i ponad trylion wodnych. Hodowla przemysłowa nie jest bez znaczenia dla środowiska. Czy wiedzieliście, że aż 18% wszystkich gazów cieplarnianych produkowana jest przez hodowlę przemysłową, dla porównania wszystkie środki transportu miejskiego łącznie produkują 
13 %. 

Osoby na diecie roślinnej produkują 8 x mniej gazów cieplarnianych, w porównaniu do osób jedzących mięso.  

Teraz kilka ciekawych faktów czy wiesz ile wody potrzeba do wyprodukowania 1kg…?

1 kg sera = 3 tys. litrów wody
1 kg jajek = 4 tys. litrów wody
1 kg drobiu = 4 tys. litrów wody
1 kg masła = 5,5 tys. litrów wody
1 kg wieprzowiny = 6 tys. litrów wody

1 kg wołowiny = 15 tys. litrów wody!!

Ostatnia liczba jest dla mnie szokująca. Całe życie słyszałam, żeby zakręcać wodę kiedy myję zęby, brać krótkie prysznice, a o wiele więcej wody mogę zaoszczędzić nie jedząc mięsa. Szkoda, że nie ma takiej akcji edukacyjnej na szeroką skalę. 6 tysięcy litrów wody możemy zaoszczędzić nie biorąc prysznica przez 3 miesiące, albo rezygnując z jednego wołowego burgera!














































Gwiazdą biegu City Night 2019 w Berlinie był kubek wielorazowy. Pierwszy raz zastosowany właśnie na tym biegu. Świetny pomysł! Idea jest taka, żeby biegacze mieli taki kubek przy sobie na trasie i napełniali je w trakcie biegu przy punktach z wodą. Tym razem kubki z wodą czekały na biegaczy, a następnie można było je oddać do przygotowanych pojemników. Bardzo mnie to cieszyło, jednak widok tysięcy jednorazowych kubków, nawet papierowych, odbiera urok imprezom biegowym. 

Sam bieg bardzo przyjemny, mój pierwszy poza Polską. Chciałabym kiedyś wrócić do Belina i przebiec tam maraton. 














Cieszę się, że mogłam wziąć udział w tym wydarzeniu i pokazać jak smaczna może być dieta roślinna. Mogłam też przekazać kilka ciekawych faktów i zainteresować tematem.

Na koniec ciekawostka- czy wiedzieliście, że tylko 1 dzień na diecie roślinnej oszczędza
4 tys. l wody
20 kg zbóż
4m2 lasów
9 kg CO2

Mamy wpływ na planetę, nawet jeden dzień w tygodniu na diecie roślinnej ma znaczenie!


Mity o weganizmie- moje top 5

Mity o weganizmie- moje top 5

Cześć!

Weganizm to  temat, który w ciągle wzbudza wiele kontrowersji w społeczeństwie. Mimo, że wiedza jest dostępna, badania pokazują, że taki sposób odżywiania sprzyja zdrowiu i środowisku, wiele ludzi wierzy w obalone już dawno mity. Spotykam się z nimi często i mam już wypracowane odpowiedzi. Mój staż bez mięsa ma już ponad 10 lat, bez produktów odzwierzęcych 6 lat. Decyzja o spróbowaniu weganizmu była najlepszą w moim życiu. Weganizm to nie tylko dieta, ale dziś głownie na tym chciałabym się skupić. 




U mnie zmiany nie były tak drastyczne, kilka lat przed przejściem na weganizm nie jadłam już mięsa. Stopniowo eliminowałam kolejne produkty. Zawsze zwracałam uwagę na swoje samopoczucie, wyniki badań i opierałam się na wynikach badań, które ciągle utwierdzają mnie, że podjęłam dobrą decyzję. Nie bez znaczenia jest też wpływ na życie zwierząt i zanieczyszczenie środowiska, ale to temat na kolejny wpis. 

MITY O WEGANIZMIE- moje top 5

1. Wegańskie produkty są ciężko dostępne
To jeden z częściej pojawiających się argumentów, szczególnie od osób z małych miast. Weganizm kojarzy się, z produktami dostępnymi dla wybranych. Nic bardziej mylnego, owszem tempeh, jackfruit czy inne egzotyczne brzmiące nazwy w przepisach mogą dawać wrażenie, że weganizm jest trudny, ale to nie prawda. Osoby jedzące mięso też nie codziennie mają na talerzu przegrzebki, mule i tym podobne. 
Prawda jest taka, że dieta roślinna jest bardzo prosta. Jej podstawą są warzywa, owoce, kasze. Najpopularniejsze sieciówki mają w ofercie tofu, mleko roślinne, hummus, pasty kanapkowe, a gama wegańskich produktów ciągle się poszerza. Nawet w tradycyjnej kuchni polskiej jest wiele jarskich potraw.


2. Weganizm jest drogi
Już wyprowadzam Cię z błędu. To ile wydajemy na jedzenie zależy od nas, każda dieta może być tania lub droga. Z mojego punktu widzenie dieta wegańska oparta na nieprzetworzonych produktach nie obciąża mocno portfela. 
Co jem najczęściej? Kasza jaglana, płatki owsiane, ryż, inne kasze, rośliny strączkowe, warzywa, owoce, przyprawy to tanie produkty. Czasem uzupełniam dietę o tofu, orzechy, superfoods, mleko roślinne. Większość diety do produkty sezonowe i podstawowe, które kosztują niewiele. Lokalne bazarki to moje ulubione miejsca na zakupy. 
 
  3. Dieta wegańska jest zdrowa
Ile osób tyle sposobów weganizmu, a sądząc po ilości fast-foodów roślinnych właśnie takie jedzenie ma na mieście największe powodzenie. Nie kupuję roślinnych parówek, serów, kiełbasek i tym podobnych. Nie ma w tym nic złego, ale nie są to najzdrowsze produkty. Bardzo popularne masło orzechowe jest zdrowe w umiarkowanych ilościach. Przykłady wegańskiego jadłospisu mogą być skrajnie różne. Frytki, pizza z wegańskim serem, oreo, czekolady, chipsy- to wszystko jest wegańskie. Białe pieczywo z sojową wędliną nie jest pełnowartościowym posiłkiem. Weganizm nie zawsze = zdrowie. Jestem zwolenniczką nisko przetworzonej diety, niezdrowe jedzenie powinno być jedynie dodatkiem. Można osiągnąć równowagę w diecie. Wolę warzywne posiłki niż wege mięsne zamienniki. Sięgam po nie rzadko. 


4. Weganie są szczupli
Nawiązując do poprzedniego punktu- wysoko przetworzone, tłuste produkty często sprawiają, że osoby przechodzące na dietę roślinną tyją. Nie znam otyłych wegan, ale osoby w lekką nadwagą na diecie wegańskiej spotkałam wiele razy. Uważam, że kaloria kalorii nierówna i jedzenie śmieciowego jedzenia odbija się na zdrowiu i wyglądzie. Przetworzone produkty, nawet z etykietką Vegan nie jest dobre z nadmiarze. 
Dieta wegańska jest często postrzegana jako odchudzająca, jeśli będziemy opierać ją na warzywnych posiłkach może tak być:)


5. Dieta wegańska prowadzi do anemii
Niedobory żelaza na diecie roślinnej to mit. Co rok robię badania poziomu ferrytyny i wszystko jest w normie. Ferrytyna to białko, które jest odpowiedzialne za gromadzenie żelaza i to właśnie jej poziom odzwierciedla stan rezerw żelaza w organizmie. To prawda, że żelazo z produktów roślinnych jest gorzej przyswajalne, ale nie znaczy to, że osoby na diecie roślinnej są skazane na anemię.
Znasz źródła żelaza w diecie roślinnej? Poniżej zostawiam dobre zestawienie z portalu Veganworkout. Warto wiedzieć, że witamina C i lizyna zwiększa wchłaniania żelaza. Natomiast fityniany, szczawiany, taniny i polifenole, wapń, zasadowe pH zmniejszają wchłanianie żelaza.






mity o weganizmie, w które już nie wierzę

Macie doświadczenia z dietą roślinną? Jestem ciekawa czy te mity są Ci znane? A może znasz jakieś inne?  


Daria 
Jogodowy sernik z nerkowców

Jogodowy sernik z nerkowców

Cześć!

Sezon na jagody jest krótki i warto go wykorzystać. Najlepiej jeść je na surowo w koktajlach, deserach, sałatkach. Ten sernik wygląda świetnie, nie trzeba sztucznych barwników, żeby uzyskać intensywny kolor:) 







Spód ciasta
1/3 szklaniki daktyli (namoczonych na noc i odsączonych)
1/2 szklanki płatków owsianych/migdałów 
1/2 szklanki migdałów
szczypta soli 

Masa z nerkowców
2 szklanki orzechów nerkowca (namoczonych na noc i odsączonych)
2 łyżki rozpuszczonego olejku kokosowego nierafinowanego
sok z połowy cytryny
2-3 łyżki słodzika- ksylitol/stewia
2/3 szklanki jagód
łyżeczka ekstraktu waniliowego

Przegotowanie:
1. Zaczynamy od zmielenia migdałów i patków owianych na grubą mąkę, a następnie wsypujemy do blendera pozostałe składniki na spód ciasta i miksujemy do uzyskania jednolitej lepkiej masy. 
2. Wykładamy masę do foremki, u mnie jest to mała tortownica około 17 cm. Wkładamy ją do lodówki. 
 
3. Namoczone i odsączone nerkowce blendujemy na gładką masę, a następnie dodajemy pozostałe składniki. Blendujemy jeszcze przez 2-3 minuty. Spróbuj czy masa jest wystarczająco słodka, jeśli nie dodaj trochę słodzika. 
4. Przełóż na wcześniej przygotowany spód i wstaw do lodówki na kilka godzin. Przed podaniem wyjmij ciasto z lodówki 10-15 minut wcześniej. 
5. Do dekoracji najlepiej sprawdzają świeże owoce. Sernik z nerkowców jest bardzo sycący, sprawdzi się jako deser i dobre śniadanie.








Robicie takie desery?

 
Gospodarka w obiegu zamkniętym i eko działania marki Veolia

Gospodarka w obiegu zamkniętym i eko działania marki Veolia



Rokowania klimatologów nie są zbyt entuzjastyczne, musimy działać lokalnie i globalnie, aby ocieplenie klimatu się nie pogłębiało. Warto też pomyśleć, jak przygotować się na okresy, kiedy wody będzie mniej. Im więcej drzew w naszej okolicy tym jest nam chłodniej. drzewa pochłaniają też szkodliwy dwutlenek węgla, który produkujemy. Natura jest naszym ratunkiem, a młodzieżowe strajki klimatyczne są o tyle ważne że problem staje się coraz bardziej dostrzegany. Młodzi ludzie walczą o swoją planetę, żeby mogli żyć na niej bezpiecznie, kiedy będą dorośli. Każdego dnia dokładamy cegiełkę do tego jak będzie wyglądał nasz świat w przyszłości. Jedna butelka niewiele zmieni? Perspektywa zmienia się, kiedy pomyślimy, że w każdej minucie w koszu ląduje milion takich butelek. Podobnie jest z innymi plastikowymi przedmiotami. Rezygnacja z plastikowych butelek nie była taka straszna w moim wypadku, codziennie podejmuję małe działania. Także w wyborze marek, które chcę wspierać. Szczególną uwagę zwracam na etykę pracy, działania w obiegu zamkniętym i działania na rzecz środowiska. 





Czym jest gospodarka w obiegu zamkniętym? To pojęcie poruszane przez wielu ekspertów, ale ciągle rozumie je niewiele osób. Prawie wszyscy słyszeli o recyklingu, czyli przetwarzaniu odpadów. Gospodarka o obiegu zamkniętym ma jednak znacznie szersze znaczenie. To koncepcja zmierzająca do racjonalnego wykorzystywania zasobów, a także ograniczenia negatywnego oddziaływania na środowisko wytwarzanych produktów, które powinny pozostać w gospodarce tak długo jak to możliwe. Produkcja odpadów powinna być ograniczona do niezbędnego minimum.  Wiele materiałów może bowiem dostać drugie życie, a co cieszy - coraz więcej marek stawia na modny upcykling. Można uszyć sobie torebkę ze starych jeansów, z butelki zrobić kieliszek, z palet meble. Możliwości jest mnóstwo, liczy się kreatywność i ciekawe podejście do tematu. Ważna jest zmiana i otworzenie się na twórców, którzy robią takie produkty. Wykorzystanie zasobów, które mamy, a nie kupowanie kolejnych rzeczy w każdej dziedzinie jest bardzo istotne.



Liczą się nie tylko działania podejmowane codziennie przez każdego z nas, ale także wsparcie przez różne firmy, których usługi są nam często niezbędne do codziennego funkcjonowanie. Szukając choćby dostawcy energii, warto sprawdzić jaka jest polityka firmy odnośnie ochrony środowiska. Są marki takie jak Veolia, które przykładają większą uwagę do tego, żeby maksymalnie odgraniczyć nasz negatywny wpływ na otoczenie, w którym żyjemy.  Czym dokładnie zajmuje się Veolia? 






Marka ta jest na naszym rynku już od 20 lat, kierując swoimi działaniami tak, żeby dbać o środowisko naturalne. Veolia produkuje i doprowadza energię do odbiorców, oczyszcza wodę, a także zarządza odpadami w ramach gospodarki cyrkularnej. Dzięki temu zwiększają się szanse zaspokojenia potrzeb przyszłych pokoleń. Mając wybór, zawsze stawiam na marki, które mają na uwadze dobro Planety. Taki odnawialny system ma za zadanie zredukować, a docelowo wyeliminować ilość powstających w gospodarce niewykorzystanych odpadów. 





Veolia promuje energetykę przyjazną środowisku (zielona energia), oferuje także ciepło

pochodzące z odnawialnych źródeł energii. To bardzo ważne, wiedząc jak dużym problemem jest smog w Polsce, głównie zimą, dlatego lepiej pomyśleć o bezpieczniejszych rozwiązaniach dla środowiska i tym samym dla nas. Niezależnie od tego jakiej energii używamy, powinniśmy starać się zużywać jej jak najmniej. Ograniczenie zużycia prądu przynosi wiele dobrego nie tylko dla środowiska, ale też dla portfela. Bezrefleksyjne korzystanie z urządzeń elektrycznych nie pozostaje bez konsekwencji. Na co dzień w prosty sposób może zaoszczędzić energię - wymień żarówki na energooszczędne, nie zostawiaj sprzętów w stanie uśpienia, gaś światło, które nie jest potrzebne w danym momencie, wlewaj do czajnika tylko tyle wody, ile potrzebujesz. Kilka prostych nawyków pomoże dbać o mniejsze zużycie prądu. Od marek dostarczających energię warto np. wymagać bezpiecznego przekształcania odpadów nienadających się do w energię.



Co daje takie podejście?

Świadome podejście sprawia, że zaczynamy od zmian u siebie. Ograniczając zużycie

Zasobów, stajemy się częścią większej globalnej zmiany. Żyjemy w czasach, kiedy wszystko chcemy mieć tu i teraz, cały system działań marketingowców zbudowany jest bowiem tak, żeby nakręcać niekończącą się spiralę konsumpcjonizmu. Zmiany procentują i są widoczne, trzeba tylko wyjść poza ten system i otworzyć się na inne rozwiązania. Veolia nam to ułatwia, dbając o bioróżnorodność w swoich działaniach. Wykorzystuje najnowsze technologie i metody produkcji, które są efektywniejsze i oszczędne.



Veolia to jednak nie tylko energia - firma oczyszcza i dostarcza wodę, której mamy w Polsce deficyt, dlatego jej odzyskiwanie jest tak ważne.



Uważność na to, ile wody zużywamy, ma duży wpływ na Planetę. Odkręcenie kranu, wybieranie oszczędniejszych sprzętów, podlewanie kwiatów deszczówką - to tylko przykładowe działania, które możemy wdrożyć w życie. Taki sposób myślenia o produkcji i usługach zakłada także ekoprojektowanie i czystą produkcję, konsumpcję szanującą środowisko, używanie odpadów jako surowców wtórnych, a także ich przetwarzanie bez negatywnych efektów zewnętrznych.

Naszym celem powinna być gospodarka oparta na efektywnym korzystaniu z zasobów.

Szacuje się, że takie działania mogą przyczynić się do ograniczenia emisji gazów

cieplarnianych o 2-4% rocznie. To bardzo dużo.





Nauka nie kłamie, jak pokazują najnowsze doniesienia, wzrost koncentracji dwutlenku węgla w powietrzu wpływa na wzrost temperatury powierzchni planety. Główne obawy dotyczą tego, czy jeśli temperatura wzrośnie powyżej 2 stopni w stosunku do epoki przedprzemysłowej, to zostaną uruchomione naturalne procesy zwiększające emisję gazów cieplarnianych do atmosfery. Głównym problemem jest bilans energii planety, przyroda nie zdąży dostosować się do zmian, a my jesteśmy od niej zależni. Doniesienia były do tej pory traktowane jako mało ważne w kontekście innych wydarzeń, teraz poświęca się temu coraz więcej czasu. Nie jest dobrze, ale jeszcze wszystko przed nami. Musimy wprowadzić zmiany u siebie w domu, w pracy, zmienić musi się ekonomia i polityka wszystkich państw.



Ważnym aspektem jest zainteresowanie i włączenie w działania konsumentów odbiorców, którzy odgrywają kluczową rolę w procesie transformacji w kierunku obiegu zamkniętego. Dobrym przykładem jest koncepcja „zero waste” (zero odpadów), czyli styl życia zakładający zmniejszenie ilości odpadów w gospodarstwach domowych poprzez: ograniczanie konsumpcji, współdzielenie zamiast posiadania, naprawę czy recykling. Dzięki coraz większemu rozgłosowi ruch zaczyna rosnąć w siłę. Suma działań z obu stron przyniesie lepsze efekty dla środowiska. Każdy na ma wpływ na losy naszej planety. Liczy się skala makro i działania wielkich firm, ale też mikro działania w każdym domu. Na początku nie jest to łatwe, ale liczy się każdy, nawet najmniejszy, krok.



Dobrym przykładem działań zero waste, zrealizowanym dla celów grzewczych właśnie przez Veolię, jest projekt w Miasteczku Śląskim. Tam właśnie powstaje teraz tzw. ciepło odpadowe, czyli - gaz powstający przy produkcji cynku w Hucie Cynku, który do tej pory był emitowany do atmosfery. Plan objął rozbudowę infrastruktury sieciowej eksploatowanej przez Veolia Południe w Systemie Ciepłowniczym Miasteczko Śląskie, a następnie wykorzystanie gazu powstającego przy produkcji cynku do ogrzewania mieszkań. Zbudowane przyłącza pozwoliły na włączenie do sieci 415 budynków, wcześniej zasilanych w energię cieplną z indywidualnych pieców węglowych. Takich przykładów jest znacznie więcej. To ciekawe, jak w różnych zakładach można pozyskać energię dzięki produktom ubocznym powstającym w procesach produkcyjnych. Tego typu technologie pozwalają znacznie zmniejszyć wydzielanie dwutlenku węgla, który przyczynia się do zmian klimatycznych. Rozwiązanie w Miasteczku Śląskiem pokazuje, że Veolia koncentruje się na zrównoważonym rozwoju. Dostarcza energię z  odnawialnych źródeł. Wykorzystuje energię pozyskiwaną ze ścieków do ogrzewania.



Na ten moment światowa ekonomia cyrkularna to zaledwie 9%. Przed nami jeszcze dużo pracy, jednak szereg takich działań sprawia, że łatwiej uwierzyć w lepszy los planety, w którą musimy wspólnie dbać, aby móc cieszyć komfortowym i spokojnym życiem. 







Szampon w kostce 4szpaki

Szampon w kostce 4szpaki

Cześć!

W ramach zmniejszania ilości plastiku w domu, a w tym wypadku w łazience polecam przejrzeć się szamponom w kostce. Do wyboru jest ich coraz więcej. Wpisują się w ideę  zero waste i cieszę się, że są coraz lepiej dostępne. Dziś przejrzę się szamponowi od 4szpaki, wcześniej używałam ich mydła do włosów, które wymagało płukanki dla przywrócenia odpowiedniego pH. Szampon jest znacznie wygodniejszy.



Skład: Sodium Cocoyl Isethionate, Sodium Coco Sulfate, Cetyl Alcohol, Inulin, Butyrospermum, Parkii (Shea) Butter, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Ricinus Communis (Castor) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Oil, Montmorillonite (Red Clay), Panthenol, Oleum Citrus Limonum, Pelargoneum Graveolens Oil, Geraniol, Citronellol, Linalool



Używanie tego szamponu w kostce to duża przyjemność. Dobrze się pieni i przyjemnie pachnie. Włosy po umyciu łatwo się rozczesują i są miękkie. Wystarczy zmoczyć szampon i rozprowadzić pianę na włosach. Przy stosowaniu co drugi dzień, wystarczył mi na 2 miesiące, przy średniej długości włosach. Używa to też mój chłopak. Ważne, żeby odkładać go na mydelniczkę, na której będzie mógł dobrze wyschnąć przed kolejnym użyciem. Dzięki temu nie będziemy marnować kosmetyku.

Substancje myjące to naturalne detergenty - SCI (Sodium Cocoyl Isethionate) i SCS (Sodium Coco Sulfate), które mnie nie podrażniają. To one są odpowiedzialne za oczyszczenie i utrzymanie świeżości włosów. Dzięki temu, że występują w połączeniu z delikatnymi, pielęgnującymi substancjami,szampon jest bardzo delikatny.

Kupując produkt do mycia włosów w kostce zwróćcie uwagę, żeby był to szampon. Mydła wypadają w tym zestawieniu o wiele gorzej. Chociaż stosowane naprzemiennie sprawdzają się u mnie dobrze. Mam w na oku kilka kolejnych kostek do wypróbowania i na pewno będę informować kiedy odkryję coś ciekawego. 
Szampon od 4szpaki jest świetny i na pewno do niego wrócę.





Dajcie znać czy macie jakieś szampony w kostce do polecenia? Najlepiej dostępnych w Polsce:)

Pozdrawiam,
Daria 
Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger