Mydłostacja- moje ulubione kosmetyki

Mydłostacja- moje ulubione kosmetyki

Cześć!

Mydłostacja pojawiła się już w rocznym zestawianiu ulubionych kosmetyków. To Polska marka, robiąca mydła i coraz więcej ciekawych naturalnych kosmetyków. Poza mydłami jako pierwszą wypróbowałam maskę peelingującą słodkie pożegnanie. Po niej nabrałam ochoty na kolejne kosmetyki. Jak się sprawdziły? Napiszę o tym dalej. 



Słodkie pożegnanie to maska stworzona do skóry trądzikowej i zanieczyszczonej. Owocowa maska z dodatkiem zielonej glinki, olejem laurowym, migdałowym, peelingiem z pestek oliwek oraz olejkami z mięty i czekolady to mieszanka, która skutecznie łagodzi stany zapalne, zapobiega nadmiernemu wydzielaniu się sebum i wycisza skórę dotkniętą trądzikiem pospolitym oraz niedoskonałościami.

Skład: zielona glinka kaolinitowa, olej laurowy, masło kakaowe, olej migdałowy, eteryczny olejek miętowy, olejek czekoladowy.

Maska ma dobry skład i obłędnie pachnie, używanie jej ta sama przyjemność. Zapach przypomina miętowe czekoladki, a olejek miętowy przyjemniej chłodzi skórę. Dzięki zawartości olejów maska nie zasycha tak szybko, ale mimo wszystko chcąc zostawić ją dłużej na twarzy warto mieć pod ręką wodę termalną, albo hydrolat. Glinka działa na skórę tylko kiedy jest wilgotna, kiedy zastygnie nie ma sensu trzymać jej na twarzy. 
Maska wycisza skórę, sprawia, że zmiany są mniej widoczne. Wystarcza  na kilkanaście użyć.
To gęsty i kremowy kosmetyk, ma delikatne drobinki pelengujące. Nakładam ją na zwilżoną twarz, jeśli nie chce się dobrze rozprowadzać moczę dłonie. Zostawiam na skórze cienką warstwę maski na kilka minut. Przy zmywaniu wykonuję delikatny peeling twarzy. 




Peel-maseczka o wdzięcznej podróżniczej nazwie, to produkt, który łączy w sobie trzy najważniejsze potrzeby skóry. Połączenie najdelikatniejszej glinki- białej kaolinowej, oleju z orzechów baobabu, masła kakaowego, a także peelingujących pestek owocu granatu sprawia, że nasza skóra staje się gładsza, mocno odżywiona i bardziej elastyczna. Dodatkowym atutem maseczki jest zapach. Rześki aromat olejku grejpfrutowego został przełamany delikatną nutą róży orientalnej, która zdecydowanie przeważa w tej mieszance. 

Składniki: biała glinka kaolinitowa, olej z orzechów baobabów, masło kakaowe, nasiona granatu, eteryczny olejek grejpfrutowy, olejek różany.

Owocowe podróże wypróbowałam po zachwycie na pierwszą maską. Zapach róży nigdy nie zawodzi:) Towarzyszy cały czas w czasie noszenia maseczki. 
Nakładam ją tak jak pierwszą maskę, po zmyciu skóra jest miękka, odżywiona, ukojona. Bardzo ją lubię i będę wracać do tych masek. 





Peeling cukrowo-solny LETNI MONSUN to połączenie cukru trzcinowego i soli magnezowej, która wnika w głąb skóry i mineralizuje ją.  Wspaniale natłuszcza, a dzięki zawartości witamin z grupy A i B oraz niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych- odżywia i nawilża skórę.  
Wmasowany w wilgotną skórę pod ciepłym prysznicem pozostawia skórę nie tylko pięknie pachnącą przez dłuższy czas po wyjściu z wanny lecz także zregenerowaną, nawilżoną oraz odżywioną. Bardzo lubię jego zapach- połączenie zielonej herbaty z cytrusowymi nutami. To jeden z lepszych peelingów jakie miałam. 
Składniki INCI::cukier trzcinowy Sucrose,carthamus Tinctorius Seed Oil,sól Epsom Magnesium Sulfate,olej rycynowy Ricinus communis Seed Oil masło shea Butyrospermum Parkii Butter,masło kakaowe Theobroma Cacao Seed Butter,olej makadamia Macadamia Ternifolia Seed Oil,olej jojoba Simmondsia Chinensis Oil,olejek mandarynkowy Citrus Reticulata Peel Oil,olejek z zielonej herbaty Parfum,zmielone ziarna kolendry siewnej Coriandrum Sativum Seed Powder.



Dużą zaletą kosmetyków z Mydłostacji są szklane opakowania. Bardzo doceniam takie rozwiązania. Słoiczki można wykorzystać ponownie, albo oddać do recyklingu. 

Znacie Mydłostację? Macie swoich ulubieńców? 

Pozdrawiam,
Daria 


Jakie olejki eteryczne wybieram do sprzątania?

Jakie olejki eteryczne wybieram do sprzątania?


Lubię kiedy pomieszczenie w którym przebywam jest pełne świeżego powietrza, a czasami w zależności od nastroju wlewam do dyfuzora różne olejki eteryczne. 
Z licznych właściwości olejków korzystam też podczas sprzątania. Wybór jest ogromny, każdy może wybrać zapach, który mu odpowiada. Dodanie nawet kilku kropel do wody daje nam skuteczny płyn do czyszczenia wielu powierzchni. To tanie, bezpieczne i ekologiczne rozwiązanie, które warto wypróbować w swoim domu. 



Cytryna
Pachnie świeżo i przyjemnie, świetnie sprawdza się do odświeżania powietrza i wielu domowych środkach czyszczących. Ma naturalne właściwości antybakteryjne i antywirusowe. Zarówno olejek cytrynowy jak i świeża cytryna skutecznie usuwają tłuste plamy. W połączeniu z oliwą nadaje się doczyszczenia drewna.

Olejek z drzewa herbacianego
To jeden z olejków, który zawsze warto mieć pod ręką, ma całe mnóstwo zastosowań. Działa antybakteryjnie i antywirusowo. Najczęściej mieszam do z wodą w butelce z aerozolem- około 10 kropel na 150 ml wody i stosuję go czyszczenia wszelkich powierzchni. Znalazłam też informacje, że skutecznie odstrasza wszy i insekty.

Rozmaryn

Ma silne właściwości antybakteryjne i antyseptyczne. Lubię połączenia rozmarynu i mięty, często dodaję kilka kropel do wody i rozpalam je w kominku. Rozmarynowy olejek można też użyć do prania, albo w domowym płynie do zmywania. 

Cynamon
Skutecznie chroni przed pleśnią i pomaga się jej pozbyć. Można posypać pleść cynamonem, albo zastosować spray z olejku i wody. Mielony cynamon i olejek eteryczny to także skuteczna broń przed szkodnikami. Żeby je odstraszać należy rozsypać cynamon, albo zastosować kilka kropel nierozcieńczonego olejku. 

Sosna
Olejek z sosny jest skuteczny w zabijaniu bakterii drożdżowych i E.coli. Pozostawia przyjemny świeży i naturalny zapach. Najczęściej używam go do mycia podług, wystarczy tylko kilka kropel, żeby wykorzystać jej cenne właściwości. 

Tymianek
Jest skuteczny w  zwalczaniu salmonelli, dzięki temu jest idealnym dodatkiem płynów do naczyń domowej roboty. Najczęściej używam go do dezynfekcji desek do krojenia. 

Pomarańcza
Ten zapach nie tylko poprawia nastrój, ale też podobnie jak cytryna radzi sobie z tłustymi plamami. Korzystam z niego kiedy nie mogę doczyścić płyty kuchenki. Podobnie jak inne olejki z połączeniu z wodą dobrze sprawdza się jako spray do czyszczenia powierzchni. Używam do tego najczęściej olejku z gorzkiej pomarańczy. 

Lawenda
Nie każdy jest jej fanem, ale to jeden z najskuteczniejszych antybakteryjnych olejków. Mieszam kilka kropel olejku z octem i używam takiego roztworu do czyszczenia łazianki, wanny, podłogi. Zapach octu jest bardziej znośny, a łazienka jest czysta i odkażona.

Mięta pieprzowa
Ma chłodny, orzeźwiający zapach i antybakteryjne właściwości. To jeden z najlepszych naturalnych odświeżaczy powietrza. Olejek z mięty świetnie odstrasza mrówki i pająki. 

To moje ulubione olejki do sprzątania, a jakie są Wasze typy?
Wybieracie naturalne środki czystości? 


Pozdrawiam!
Daria
Wegańskie czekoladowe ciasto z gruszką

Wegańskie czekoladowe ciasto z gruszką

Cześć!

Dobrze mieć przepis na ekspresowe ciasto, które zawsze się udaje. Takie właśnie jest to, zrobienie go z odmierzeniem składników i wymieszaniem to około 10 minut, do tego 45 minut w piekarniku i ciasto jest gotowe.
Dobrze smakuje, jest wilgotne, nie za słodkie. Zazwyczaj pojadę je z cukrem pudrem, ale można zrobić też polewę czekoladową. 




Składniki:
180 g mąki pszennej 
pół łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki kakao
50 g ksylitolu/ cukru
125 ml oleju roślinnego
170 ml mleka roślinnego (rzepakowy/kokosowy)
3 gruszki

Mieszamy suche składniki, następnie dodajemy mokre i mieszamy do uzyskania gładkiej konsystencji. Przelewamy do foremki, ja użyłam do tortownicy o średnicy 16 cm. 
Po wlaniu ciasta układam w nim gruszki, jeśli są bardzo twarde warto obrać je ze skórki. 

Piekę ciasto w piekarniki rozgrzanym do 180 stopni przez 40-45 minut, do momentu, kiedy będzie suche w środku. 

Po wyciągnięciu ciasta i przestygnięciu górę posypuję cukrem pudrem. 








Macie swoje ulubione szybkie sprawdzone ciasta? 
Dajcie znać jeśli wypróbujecie ten przepis:) 



Iossi- kilka sprawdzonych kosmetyków

Iossi- kilka sprawdzonych kosmetyków

Cześć!

Wśród moich kosmetyków są już tylko polskie marki. Bardzo mnie to cieszy, tym bardziej, że kiedy zakładałam bloga było to niemożliwe. Wtedy wszystkie kosmetyki były zagraniczne, wyszukane, zdobyte na wakacjach czy innych wyjazdach. Teraz mam je na wyciągnięcie ręki! W Krakowie opatruje się w Drogerii Pigment, można zrobić tam też zakupy online- KLIK. Iossi to jedna z moich ulubionych Polskich marek, dbają o dobry skład i opakowania- wszystkie są szklane i całkowicie zero waste! 



Masła do ciała w małych słoiczkach- 120 ml są bardzo wydajne i najlepsze na zimę. Wystarczy rozgrzać w dłoniach niewielką ilość masła i rozsmarować na skórze. Kompozycja  organicznych maseł, olejów i olejków eterycznych ma za zadanie dogłębnie nawilżyć skórę, zregenerować i chronić przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Masło jest bardzo esencjonalne - niewielka ilość wystarczy by na ciele pozostał przyjemny filtr, który chroni ją przez wiele godzin. Bardzo lubię te masła szczególnie regenerujące masło do ciała z olejem arganowym Spice of India. Ma ciepły, orientalny zapach, miałam już kilka opakowań i chętnie do niego wracam. Teraz mam używam regenerującego masła Mandarynka i Bergamotka. Takie połączenie zapachowe poprawia mi nastrój. Masło dobrze odżywia skórę i jest jednym z lepszych jakie używałam. 
Małe opakowanie wystarcza mi na około dwa miesiące codziennego stosowania.





Wiem, że gotowe maski w tubce mają więcej zwolenników, ale szczerze wolę te do samodzielnego rozrabiania w domu. Wiecie, że właśnie maseczka w proszku była jednym z pierwszych kosmetyków na świecie? 
Proces łączenia składników naturalnych z wodą powoduje aktywację ich właściwości. Zamknięte w opakowaniu w czasem mogą tracić swoje właściwości. Rozrabiane tuż przed nałożeniem na skórę zachowują najwięcej wartości, z których może skorzystać nasza skóra. 

Składniki znajdujące się w maseczkach w proszku są aktywowane po zmieszaniu z wodą, dzięki temu mają dłuższą żywotność. Sama decydujesz kiedy ją aktywować. Dlatego ilość konserwantów dodawana to takich maseczek może być zredukowana. Tym sposobem zawsze możesz nałożyć świeżą maskę, które dobrze zadziała na twoją skórę. 

Za takim rozwiązaniem przemawia do mnie też cena. Gotowe maski są droższe, a szczególnie bardzo modne teraz maski z płachcie. To dobre rozwiązanie na wyjazdach, ale na co dzień kilkanaście złotych na maskę to dla mnie przesada. Glinki są o wiele tańsze, tym bardziej, że lubię nakładać maski często. 




Marka Iossi ma do wyboru kilka różnych masek do twarzy. Bardzo lubię tę z 

  • ekstraktem z czerwonego i granetem. Czerwone wino jest źródłem resweratrolu oraz innych polifenoli. Posiada silne właściwości antyutleniające, chroni przed wpływem promieniowania UV, działa przeciwzmarszczkowo. Podobnie jak granat, który wykazuje bardzo silne właściwości antyutleniające. 

Kiedy chcę oczyścić skórę sięgam po maskę z ekstraktem z czekolady i pomarańczy. Po zmyciu maski skóra jest oczyszczona, gładka, a pory wyraźnie zmniejszone. 

  • Obie maseczki są na bazie czerwonej glinki, która jest bogata w krzem, tlenek żelaza, glin, miedź, selen, magnez, cynk-wykazuje silne działanie ujędrniające i rewitalizujące. Wchłania nadmiar tłuszczu, zanieczyszczenia oraz obumarłe komórki naskórka. To świetne maseczki dla skóry mieszanej ze skłonnością do przetłuszczania. 




Macie swoje ulubione maski do twarzy?

Pozdrawiam,
Daria 


Pieczony falafel z hummusem

Pieczony falafel z hummusem

Cześć!

Falafel i hummus to jedzenie na które zawsze mam ochotę. Sprawdza się na co dzień, na imprezę, do pracy. Ciecierzyca to moja ulubiona roślina strączkowa. 
Hummus robię minimum raz w tygodniu, falafele często do niego dołączają. Pyszne, aromatyczne kotleciki piekę, tradycyjnie są smażone, ale w domu raczej unikam smażenia. Te są równie dobre i aromatyczne. 

Do tego przepisu konieczna jest surowa ciecierzyca, z puszki czy słoika zupełnie się nie nadaje. Zostawcie ją do namoczenia na całą noc, a nawet dłużej.Wtedy będzie łatwiej ją zmielić. Ciecierzycę warto cierpliwie mielić, im mniejsze grudki, tym falafel będzie smaczniejszy. 




Składniki:
300 g suchej ciecierzycy
2 małe cebule
2 ząbki czosnku
2 łyżki posiekanej pietruszki/kolendry
3 łyżki mąki ryżowej/ kukurydzianej/ z ciecierzycy/ pszennej
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka mielonego kuminu
1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
1 łyżeczka sody
2-3 łyżki wody

Przygotowanie
1. Ciecierzycę moczymy przez noc z dodatkiem łyżeczki sody, rano odcedzamy ją i mielimy w blenderze, albo maszynce do mielenia. Ja używam blendera z ostrzem w kształcie litery S. Do zmielonej ciecierzycy dodaję przyprawy, sodę i natkę pietruszki. Dokładnie mieszam, dodaję wodę, mąkę i wyrabiam do momentu uzyskania jednolitej masy. Mąkę dodaję stopniowo, w zależności od tego jak wygląda masa. Powinna być jednolita i dobrze się sklejać. 

2. Miskę z masą zakrywamy i wstawiamy do lodówki na minimum 30 minut. 

3. Po tym czasie wyjmujemy masę i formujemy niewielkie falafele. Można to zrobić łyżeczką, albo formą do falafeli. Swoją zamówiłam tutaj. Masę trzeba dobrze docisnąć, żeby falafele się nie rozpadały. 

4. Układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy 15-20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. 


Falafele najlepiej podawać z hummusem, pitą i warzywami. 







Lubicie falafele i hummus? 

Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger