Jak segregować śmieci? Krótki poradnik

Jak segregować śmieci? Krótki poradnik


Od 1 stycznia 2019 r. wszedł w życie nowy system selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. Zgodnie z Regulaminem utrzymania czystości i porządku na terenie wielu miast segregujemy odpady do 5 pojemników. 





Jak segregować odpady zgodnie z wytycznymi?

PAPIER (kolor niebieski)

Co wyrzucamy?

  • opakowania z papieru, karton, tekturę (także falistą)
  • katalogi, ulotki, prospekty
  • gazety i czasopisma
  • papier szkolny i biurowy, zadrukowane kartki
  • zeszyty i książki
  • papier pakowy
  • torby i worki papierowe
Czego nie wyrzucamy? 

  • ręczników papierowych i zużytych chusteczek higienicznych
  • papieru lakierowanego i powleczonego folią
  • papieru zatłuszczonego lub mocno zabrudzonego
  • kartonów po mleku i napojach
  • papierowych worków po nawozach, cemencie i innych materiałach budowlanych
  • tapet
  • pieluch jednorazowych i innych materiałów higienicznych
  • zatłuszczonych jednorazowych opakowań z papieru i naczyń jednorazowych
  • ubrań
PAMIĘTAJCIE ŻEBY WYRZUCAĆ CZYSTE KARTONY, zabrudzone mogą pobrudzić inne, które przez to nie będę już nadawały się do recyklingu. Kartony po pizzy można wyrzucać tylko kiedy są czyste, nie zabrudzone tłuszczem. 

Ręczniki papierowe czy chusteczki nie nadają się do recyklingu. To materiały, które potencjalnie niosą za sobą zagrożenie biologiczne, dlatego powinny trafiać do odpadów zmieszanych. 


METALE I TWORZYWA SZTUCZNE (kolor żółty)

Co wyrzucamy?

  • odkręcone i zgniecione plastikowe butelki po napojach
  • nakrętki, o ile nie zbieramy ich osobno w ramach akcji dobroczynnych
  • plastikowe opakowania po produktach spożywczych
  • opakowania wielomateriałowe (np. kartony po mleku i sokach)
  • opakowania po środkach czystości (np. proszkach do prania), kosmetykach (np. szamponach, paście do zębów) itp.
  • plastikowe torby, worki, reklamówki, inne folie
  • aluminiowe puszki po napojach i sokach
  • puszki po konserwach
  • folię aluminiową
  • metale kolorowe
  • kapsle, zakrętki od słoików
Czego nie wyrzucamy?

  • butelek i pojemników z zawartością
  • plastikowych zabawek
  • opakowań po lekach i zużytych artykułów medycznych
  • opakowań po olejach silnikowych
  • części samochodowych
  • zużytych baterii i akumulatorów
  • puszek i pojemników po farbach i lakierach
  • zużytego sprzętu elektronicznego i AGD

SZKŁO (kolor zielony)

Co wyrzucamy?

  • Butelki i słoiki po napojach i żywności (w tym butelki po napojach alkoholowych i olejach roślinnych)
  • Szklane opakowania po kosmetykach (jeżeli nie są wykonane z trwale połączonych kilku surowców. 
Czego nie wyrzucamy? 

  • Ceramiki, doniczek, porcelany, fajansu, kryształów
  • Szkła okularowego
  • Szkła żaroodpornego
  • Zniczy z zawartością wosku
  • Żarówek i świetlówek
  • Reflektorów
  • Opakowań po lekach, rozpuszczalnikach, olejach silnikowych
  • Luster
  • Szyb okiennych i zbrojonych
  • Monitorów i lamp telewizyjnych
  • Termometrów i strzykawek

BIO (kolor brązowy)

Co wyrzucamy?


  • odpadki warzywne i owocowe (w tym obierki itp.)
  • gałęzie drzew i krzewów
  • skoszoną trawę, liście, kwiaty
  • trociny i korę drzew
  • niezaimpregnowane drewno
  • resztki jedzenia


  • Czego nie wyrzucamy?

    • kości zwierząt
    • oleju jadalnego
    • odchodów zwierząt
    • popiołu z węgla kamiennego
    • leków
    • drewna impregnowanego
    • płyt wiórowych i pilśniowych MDF
    • ziemi i kamieni
    • innych odpadów komunalnych (w tym niebezpiecznych)

    ZMIESZANE 

    Co wyrzucamy?

    Odpady pozostałe po wysegregowaniu pozostałych frakcji, czyli tylko to, czego udało się rozdzielić do wymienionych pojemników na odpady segregowane lub czego nie można oddać do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, tzw. PSZOK.

    Czego nie wyrzucać?
    Sprzętu elektrycznego oraz elektronicznego, AGD, baterii i akumulatorów, odpadów budowlanych i remontowych, odpadów zielonych, leków oraz chemikaliów.

    CO DZIEJE SIĘ  Z POSEGREGOWANYMI ŚMIECIAMI?
    Wszystkie odpady z czerwonych pojemników (papier i tektura, butelki plastikowe oraz inne opakowania wykonane z plastiku, kartony po sokach oraz puszki) trafią do sortowni, gdzie większa ich część zostanie odzyskana natomiast pozostałości z procesu sortowania trafią na składowiska odpadów komunalnych.
    Odpady znajdujące się w zielonych pojemnikach (opakowania szklane, butelki, oraz słoiki) trafią bezpośrednio do zainteresowanych firm, wykorzystujących je jako materiał w swojej produkcji (np. huty szkła).
    Z kolei odpady zmieszane z czarnych pojemników trafią do zakładów, w których będą najpierw sortowane w celu odzyskania wartościowych energetycznie składników, a następnie poddane kompostowaniu, by nie wydzielał się z nich metan, i by były obojętne dla środowiska naturalnego. Na koniec to czego nie uda się odzyskać, trafi na składowiska. Po zakończeniu powyższych procesów, zaledwie 50 % dotychczasowych odpadów trafi na składowiska, w przeciwieństwie do starego systemu, w którym było to 90 % odpadów.


    Polacy wyrzucają coraz więcej śmieci. Zwiększyła się także segregacja i recykling. Ale w Europie odzyskuje się około 40 proc. odpadów, natomiast w Polsce zaledwie niecałe 28 proc. Mamy jeszcze sporo do zrobienia w tym temacie. 

    Powodzenia! 


    Wegańska Panna Cotta

    Wegańska Panna Cotta

    Cześć!

    Klasyczna Panna cotta  przygotowywana  jest ze śmietany, cukru, wanilii i żelatyny. Wygląda kusząco, ale znacznie bardziej polecam ją w wersji wegańskiej. Jest równie pyszna i bardzo prosta do zrobienia. Agar jest składnikiem żelujących, który zastępuje żelatynę  w diecie roślinnej. Kluczowa jest jego odpowiednia ilość, dzięki czemu panna cotta będzie miękka i elastyczna. 


    Składniki (na 4 porcje)
    400 ml mleka kokosowego
    2 łyżeczki ksylitolu 
    2/3 łyżeczki agaru
    1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (opcjonalnie) 
    Mleko kokosowe, ksylitol i agar doprowadzamy do wrzenia, cały czas mieszając. Zdejmujemy z ognia lekko studzimy i przelewamy do małych miseczek lub foremek silikonowych. Schładzamy w lodówce. Po około godzinie w lodówce jest gotowa do podania. 





    Panna Cotta dobrze smakuje z owocami, najczęściej podaję ją z owocami leśnymi, albo musem z mango. Pełna dowolność w wyborze owoców, możecie szukać swoich ulubionych smaków. 

    Próbowaliście już wegańskiej panna cotty? 




    Białko z roślin

    Białko z roślin

    Cześć!

    Podobno najpopularniejsze postanowienie noworoczne to Vegenuary czyli wegański styczeń! Dla osób jedzących mięso może wydawać się to dużym wyzwaniem, ale 31 dni bez mięsa, nabiału i jajek może być ciekawym eksperymentem. Świadoma zmiana nawyków, nawet na krótki czas pozwoli zaobserwować zmiany jakie zachodzą w ciele. Może okazać się to wstępem do większych zmian. Nie każdy odstawi mięso na zawsze, ale już wegański dzień 1-2 razy w tygodniu robi różnicę zarówno dla zdrowia jak i planety. 




    Osoby będące na diecie roślinnej chyba już oswoiły się z pytaniem- skąd bierzesz białko? To już dobry żart:) Rośliny mają dużą gęstość odżywczą. Są zdrowe, wspomagają trawienie i naturalny detoks organizmu, a także  zmniejszają ryzyko zachorowania na raka. 

    W zaleceniach znajdziemy, że na jeden kilogram ciała powinien przypadać 1 g białka. To jest dość ogólne podejście, w zależności od wieku, wagi, ilości aktywności fizycznej zapotrzebowanie może być różne. Białko to nie tylko mięso i nabiał- tutaj białka jest często bardzo niewiele. Rośliny wypadają bardzo dobrze w tym temacie! Wiele roślin zawiera komplet 9 aminokwasów, które gwarantują dobrze przyswajanie białka. Między innymi- tempeh, nasiona konopi, natto czy spirulina. Najczęściej jako najlepsze źródła białka wymieniane są rośliny strączkowe, to prawda. Jedna porcja powinna znaleźć się codziennie w wegańskim jadłospisie. 

    Przestrzeganie diety wegańskiej jest praktycznie niemożliwe bez roślin strączkowych i bardzo trudne bez zbóż. Dlatego dieta wegańska może nie być optymalna dla osób z chorobami autoimmunologicznymi czy niektórymi schorzeniami jelit. Ważna jest też soja, niektórzy wręcz się śmieją się, że dieta wegańska opiera się na soi. I coś w tym jest, bo rzeczywiście wiele wegańskich produktów jest produkowane z tej rośliny. Mimo, że wiele z nich jest głęboko przetworzona i mało użyteczna w zdrowej diecie, to takie produkty jak tofu czy tempeh bardzo się przydają. Ostatecznie da się obejść bez samej soi, ale wykluczyć wszystkich strączków się nie da. Dodatkowo trzeba też pamiętać o źródle kwasów omega-3 – np. chia, siemieniu lnianym albo orzechach włoskich.



    Gdzie jeszcze  poza roślinami strączkowymi szukać białka? 

    Źródła białka:

    Migdały- 12 g w połowie szklanki migdałów

    Orzechy włoskie- 10 g w połowie szklanki

    Sezam- 15 g w połowie szklanki 

    Maca- 3 gramy w 1 łyżeczce proszku 

    Zielony groszek- 8 gram w szklance gotowanego proszku

    Szpinak- 3 gramy w połowie szklanki gotowanego szpinaku

    Awokado- 2 gramy z połowie awokado

    Brokuły- 2 gramy z połowie szklanki gotowanych brokułów

    Orzechy brazylijskie- 4 gramy w 6 orzechach

    Nasiona chia- 2 gramy w 1 łyżce 

    Siemię lniane- 2 gramy z 1 łyżce

    Spirulina- 4 gramy w 2 łyżce


    Wszystkie produkty warto zamiennie dodawać do koktajli, sałatek, innych posiłków, albo jeść je samodzielnie. Orzechy czy sezam są dobrym źródłem białka, niewielkie ilości warto codziennie dodawać do swoich posiłków. 
    Przykładów można podawać znacznie więcej, wybrałam te, które lubię najbardziej. Dieta roślinna powinna być różnorodna i pełna kolorów. Wtedy mamy pewność, że zapewniamy sobie najlepszą kombinację wszystkich składników odżywczych. 

    Jakie jest Wasze podejście do diety roślinnej? Próbujecie być bardzo wege? 

    Pozdrawiam,
    Daria


    MOJE SŁOWO DROGOWSKAZ NA CAŁY, NOWY ROK.

    MOJE SŁOWO DROGOWSKAZ NA CAŁY, NOWY ROK.

    Cześć!

    W tym roku postanowiłam, że wybiorę słowo drogowskaz na nowy rok. Słowo, do którego będę mogła w każdej chwili wrócić, które da mi nadzieję, pomoże przetrwać okresy stagnacji i zwątpienia. Coś, co idealnie wpisze się w wiele aspektów mojego życia i pozwoli spojrzeć na siebie z troską, cierpliwością i dystansem. Bo życie ma być przyjemne, ale warto od siebie wymagać.




    W tym roku stawiam na… odwagę!

    My one little word in 2019 to zdecydowanie courage, czyli odwaga! To będzie 12 miesięcy realizowania swoich marzeń i wytyczonych celów. Liczę, że podołam i uda mi się zrobić wszystko co sobie założyłam. Będzie to wymagało sporo nauki, dyscypliny, wytrwałości. Wszystko związane z tym co kocham i czym chcę się zajmować.  

    Brak odwagi wstrzymuje przed osiąganiem swoich celów i marzeń. Chcę to zmienić realnie i stopniowo. Odwagi brakowało mi wiele lat, ale wiem, że warto nad tym pracować. 

    "Nikomu z nas życie, zdaje się, bardzo łatwo nie idzie, ale cóż robić, trzeba mieć odwagę i głównie wiarę w siebie, w to, że się jest do czegoś zdolnym i że do tego czegoś dojść potrzeba. A czasem wszystko się pokieruje dobrze, wtedy kiedy najmniej się człowiek tego spodziewa.”

    Maria Skłodowska-Curie


    Wiele razy miałam to uczucie kiedy chciałam coś zrobić, miałam dobry pomysł, ale nie do końca wierzyłam że podołam. Strach może nam dużo zabrać. Teraz chcę wykorzystać możliwości, czas i zrobić to co chodzi mi po głowie od dawna. Bo właściwie nawet jeśli coś nie wyjdzie, nic strasznego się nie stanie. 
    Odwaga to coś innego dla każdego. Dla wielu osób byłam odważna kiedy wyprowadziłam się w Wrocławia, zostawiłam pracę którą lubiłam. Dla mnie było to oczywiste. W Krakowie zaczęłam "od nowa" i było mi w pewnym sensie lżej. Do listy mogłabym dopisać jeszcze sporo takich punktów, ale resztę wniosków zostawiam dla siebie. Dobrze jest pojąć, że nie musimy się dopasowywać do ludzi czy sytuacji. Warto być sobą, warto wsłuchiwać się w siebie, warto szczerze mówić o tym, co nam nie pasuje. Życzę Wam, żeby ten nowy rok, przyniósł więcej odwagi, szczerości, otwartości i bycia sobą.
    Dajcie znać, czy wybraliście dla siebie jakieś słowo drogowskaz . Może zainspirujecie również innych. 

    Co jeść żeby nie przytyć?

    Co jeść żeby nie przytyć?

    Cześć!

    To pytanie dostaję od Was bardzo często. Często piszę, że nie liczę kalorii i jem spore porcje- owoce, hummus, orzechy, czasem nawet pizzę. Przygotowałam zestawienie moich posiłków, które pojawiają się najczęściej. Jem głównie w domu to co zrobię sama. Nie uznaję gotowców, tylko w awaryjnych sytuacjach. Na co dzień tylko świeże produkty.

    Nie jem glutenu (może zdarzy mi się 1-2 razy w miesiącu), dbam o dobre nawodnienie i nie przesadzam z cukrem. Nie jem za wiele słodyczy, głównie owoce, albo domowe słodkości z orzechów i daktyli, raczej nie z mąki. 
    Moje porcje są spore, co widać zwłaszcza przy obiadach wypełnionych warzywami. Czuję się dobrze, waga utrzymuje się, albo leci w dół. To co jem działa na mnie, niekoniecznie będzie dobrym rozwiązaniem dla każdego. 
    U mnie dieta roślinna oparta nie nieprzetworzonej żywności sprawdza się najlepiej. 
    ŚNIADANIA













    Nie jem od razu po przebudzeniu. Kiedy wstaję mam ochotę dobrze się nawodnić. Piję sporo letniej wody z cytryną, herbaty- zielona/zioła. Po 2-3 godzinach zaczynam myśleć o śniadaniu. 
    Owoce na śniadanie w formie koktajli albo jako dodatek do owsianek czy jaglanek to moje ulubione śniadanie. Syci mnie na długo i zaspokaja moją ochotę na słodycze. Od czasu do czasu mam ochotę na coś wytrawnego, najczęściej robię tosty z awokado, albo guacamole, wegańskiego omleta albo kanapkę z hummusem. 

    OBIADY

















    Jeśli chodzi o obiady najważniejsze, żeby było dużo warzyw na talerzu. Porcje są spore. Czasem na obiad jest zupa, ale zacznie częściej pieczone ziemniaczki, z warzywami i dodatkiem hummusu czy np. twarożku ze słonecznika (KLIK). Nie smażę, większość potraw piekę, duszę, gotuję na parze. Zdarza się zdrowa wersja pizzy na spodzie z kalafiora i super kolorowe bowle pełne różnych warzyw. Zimą na ciepło, staram się żeby warzywa były podawane w różnych formach. 
    Lubie kotlety warzywne- szczególnie z kalafiora, buraków, groszku czy soczewicy. Można zrobić ich więcej i mieć na 2-3 dni. 
    Rośliny sycą i daję energię. Bardzo lubię kolorowe obiady, staram się żeby były sezonowe. Zimą najczęściej jem ziemniaki, marchewkę, pory, selery, pietruszkę, dynię. Do tego proste sosy na bazie roślin, albo pyszne guacamole. 

    KOLACJE




















    Wieczorami także stawiam na warzywa, żeby czuć się lekko. W zależności od tego czy mam dzień treningowy czy nie porcje mogą się różnić. Zazwyczaj jem warzywa z humusem, domowym pasztetem, sałatki np. tabbouleh. Lubię też domowe pasztety na bazie warzyw lub strączków. Dorzucam kiszonki, które zwłaszcza jesienią i zimą cennym i zdrowym dodatkiem. 
    Nie mam zasad typu nie jem po 18, ale nie najadam się przed snem. Jeśli jestem głodna o 21-22, piję ziółka i idę spać. Wieczorne jedzenie sprawia, że rano budzę się zmęczona. 


    DESERY




    Czasem zdarzy się jakiś deser, ale nie jest to codzienność. Najczęściej kiedy mam ochotę na coś słodkiego jem 2-3 świeże daktyle. W ciągu dnia piję sporo herbaty- głównie zielonej, białej i ziół. Piję też sporo wody, zimą najchętniej letnią z dodatkiem cytryny i imbiru. Łykam suplementy- codziennie witaminę D3, K2 i B12. 

    Teraz tak wygląda moja dieta. Ćwiczę regularnie, biegam 3-4 razy w tygodniu, 3 razy w tygodniu znajduję czas na jogę i jeden trening wzmacniający. Staram się spać 8 godzin na dobę, przy takim funkcjonowaniu czuję się najlepiej.  

    Jeśli macie jakieś pytania piszcie w komentarzach, chętnie odpowiem.

    Pozdrawiam,
    Daria 


    Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger