3 owsianki, których trzeba spróbować:)

3 owsianki, których trzeba spróbować:)

Cześć!

Zimą owsianka to jedno z najlepszych śniadań. Przygotowanie zajmuje chwilę, płatki można też przygotować dzień wcześniej, jeśli rano nie mamy za wiele czasu. To też dobra opcja na drugie śniadanie do pracy, można spakować owsiankę do słoiczka i zabrać na wynos. 
Mam ulubione połączenie, ale ciągle szukam nowych, ostatnio udało mi się zrobić kilka ciekawych owsianek, którymi chcę się podzielić:)

Owsianka z wodą różaną i tahiną



Pasta sezamowa- tahini zawiera sporą ilość wapnia, zmieszana z syropem daktylowym czy innym słodzikiem zastępuje mi chałwę. Mały słoiczek staram się mieć zawsze w domu. 

Składniki 
50 g płatków owsianych 
szklanka wody
łyżka tahiny
20 ml wody różanej
2 łyżeczki syropu daktylowego/ksylitolu

Przygotowanie
Płatki gotujemy przez kilka minut w wodzie, do momentu aż będą miękkie. Do ciepłej owsianki dodajemy tahinę, wodę różaną i dosładzamy do smaku. 
Podaję ją z płatami różanymi, które może dostać z sklepach zielarskich i z prażonymi migdałami. Jest pyszna, ciekawa w smaku. Wodę różną dodaję też do koktajli, polecam spróbować też z kawą jeśli ją pijecie. 


Owsianka w mlekiem makowym i ekstraktem migdałowym 



Domowe mleko makowe jest proste w przygotowaniu i bardzo tanie. Najczęściej robię je z myślą o pysznej owsiance. 

Składniki
50 g płatków owsianych
szklanka mleka makowego
łyżka ekstraktu migdałowego
syrop daktylowy/ ksylitol do smaku
owoce/ bakalie do posypania

Przygotowanie
Płatki można zalać mlekiem wieczorem, wtedy rano można zaoszczędzić kilka minut i tylko lekko pogrzać owsiankę. Dosładzamy do smaku i posypujemy owocami lub ulubionymi bakaliami. Jest pyszna i bardzo aromatyczna. Ekstrakt migdałowy ma wyjątkowy smak, który szczególnie pasuje za zimowe dni. 

Waniliowo- cynamonowa owsianka w jabłkami i żurawiną



Jabłko w cynamonem to jedno z moich ukochanych połączeń smakowych. Polecam też ten koktajl, który smakuje jak szarlotka:)

Składniki
50 g płatków owsianych
szklanka wody
pół łyżeczki cynamonu
łyżeczka ekstraktu waniliowego 
2 łyżeczki syropu daktylowego/ ksylitolu do smaku
żurawina i świeże jabłko do dekoracji

Przygotowanie
Płatki zagotować w wodzie do momentu, że staną się miękkie. Następnie do letniej owsianki dodajemy resztę składników i dokładnie mieszamy. 

Dzięki Ekogram za przesłanie zdrowych produktów do skomponowania tych przepisów:) 




Lubicie owsiankę? Macie swoje ulubione przepisy i dodatki? Chętnie spróbuję:) 


Pozdrawiam i życzę pięknego tygodnia!
Daria


Pumeks w tubce od Phenome

Pumeks w tubce od Phenome

Cześć!

Zima w pełni, a długie wieczory zdecydowanie sprzyjają czytaniu książek i pielęgnacji:) Sięgam po wiele kosmetyków, które od dawna czekały w kolejce. Pumeks Phenome mam już od jakiegoś czasu, ale niedawno go otworzyłam. Bardzo lubię robić sobie kąpiel z dodatkiem soli dla stóp, a potem domowy pedicure. Tym bardziej, że ruszyłam w przygotowaniem do maratonu i stopy potrzebują wytchnienia:) 



Od producenta:
Innowacyjny pumeks w postaci pasty, przeznaczony do pielęgnacji stóp, stworzony w oparciu o naturalne drobinki ścierne, wody roślinne oraz organiczne ekstrakty. Doskonale usuwa suchy i zrogowaciały naskórek, idealnie wygładza, zapobiega tworzeniu się stwardnień. Działa łagodząco i przeciwzapalnie. Zapewnia stopom świeżość i odprężenie, a piętom perfekcyjną gładkość. Idealnie chłodzi i relaksuje, pozostawiając uczucie „lekkich nóg".


Skład:
Pumice**, Glycerin**, Camellia Sinensis Leaf Water**, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Water**, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Fruit Water **, Aloe Barbadensis Leaf Water **, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Shell Powder**, Xanthan Gum**, Polyglyceryl-4-Caprate**, Coco-Glucoside**, Aqua**, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride**, Camellia Sinensis Extract*, Aspalathus Linearis ( Rooibos) Extract*, Hamamelis Virginiana Leaf Extract**, Zea Mays (Corn) Silk Extract**, Mentha Piperita (Peppermint) Extract**, Laminaria Saccharina Extract**, Cedrus Atlantica Bark Extract**, Crithmum Maritimum (Sea Fennel) Extract**, Thymus Vulgaris Flower/Leaf Extract*, Melissa Officinalis Extract*, Zingiber Officinale (Ginger) Root Extract*, Hydrolyzed Oats*, Babassu Oil Polyglyceryl-4 Esters*, Dehydroacetic Acid, Parfum**, Benzyl Alcohol, Citral***, Geraniol***, Limonene***, Linalool***

*Certified Organic, **Natural Raw Materials, ***Components of Natural Essential Oils



Pumeks ma konsystencje piasku i przyjemnie pachnie miętą. Bardzo skutecznie ściera naskórek i radzi sobie z niewielkimi zrogowaceniami. Do domowego zabiegu pedicure jest idealny. Po mocnym peelingu, wystarczy zostawić na noc grubszą warstwę kremu, nałożyć skarpetki. Rano skóra na stopach jest bardzo miękka. 
Peeling ma świetny skład, drobinki ścierające pochodzą z naturalnego pumeksu i drobinek migdałów. Poza tym w składzie jest cale mnóstwo roślinnych ekstraktów, miedzy innymi ekstrakt z zielonej herbaty, mięty pieprzowej, czerwonej herbaty, melisy lekarskiej, ale też woda aloesowa i migdałowa. 
Po peelingu stopy są miękkie i odświeżone:)

Minusem jest wysoka cena 95 zł za 150 ml. Kosmetyk jest bardzo wydajny, ale jak na produkt do stóp to i tak drogo. Na szczęście często można znaleźć go w promocji.

Macie sprawdzone kosmetyki do pielęgnacji stóp?   

Pozdrawiam,
Daria

Nowy rok i nowe rytuały w pielęgnacji

Nowy rok i nowe rytuały w pielęgnacji

Cześć!

Z  miesiąca na miesiąc moja skóra wygląda coraz lepiej, co mnie bardzo cieszy. To efekt odżywiania, ale też dobrej pielęgnacji, którą cały czas dostosowuję do swoich potrzeb. Mimo, że jestem zadowolona ze swojego planu ciągle szukam nowych rozwiązań. Nie koniecznie kosmetyków, chcę też wypróbować kilka rytuałów. Może już je znacie?

Węgiel drzewny
Ostatnio bije rekordy popularności, jest dodawany do posiłków, napojów i kosmetyków. Działa silnie oczyszczająco i jest polecany dla skóry problematycznej. Aktywny węgiel zawiera  wiele minerałów. Jest także naturalnym przeciwutleniaczem wspomagającym walkę  z bakteriami. 
Miałam już gąbeczkę konjac z węglem drzewnym, teraz rozglądam się za jakąś maską. Dam znać jak już coś przetestuję. 



Ajurveda
W zależności do tego jaką doshą jesteś-Vata, Kapha, Pitta, służą ci różne oleje czy sposoby pielęgnacji. W tamtym roku przeczytałam cała serią książek o Ajurwedzie w wielu aspektach zdrowia, pięlegnacji i życia. Mój typ to Pitta i rzeczywiście zdecydowana większość jej cech mi odpowiada. Ajurweda podpowiada wiele rozwiązań i sposobów pielęgnacji. Będę korzystać z ziół i olejków polecanych dla mojej skóry. Test na doshe znajdziecie TUTAJ. Warto go zrobić:)




Domowa pielęgnacja
Często proste sposoby są najlepsze, ale mam zamiar je trochę udoskonalić. Olej kokosowy, spirulina, glinki, sól epsom będą zdecydowanie częściej w użyciu. Wiem, że na pewno świetnie mi służą:) Chciałabym też nauczyć się więcej o kryształach i ich wpływanie na skórę i samopoczucie. 

Joga twarzy
Ćwiczę, ale nie całkiem regularnie, chociaż to bardzo przyjemne. Kiedy załapie się podstawy można ćwiczyć w każdej chwili. Podobno regularna praktyka znacznie wygładza i liftinguje twarz. Pomaga też zrelaksować mięśnie twarzy. Będę starała się ćwiczyć mięśnie twarzy 3 razy w tygodniu:) 



Zdrowa dieta 
Można czerpać w wielu rytuałów, ale najważniejsza jest pielęgnacja od środka. Konieczne jest wypijanie odpowiedniej ilości wody i jedzenie zdrowego, jak najmniej przetworzonego jedzenia. Dzięki temu dostarczymy sobie niezbędnych minerałów, które zapewnią nad=m zdrową skórę i mocne włosy i paznokcie. 

Może macie jeszcze jakieś pomysły i nowe metody do wypróbowania? Niebawem pokażę kosmetyki, które ostatnio stosuję:)

Pozdrawiam,
Daria


Last week #67

Last week #67

Cześć!

Nazbierało mi się trochę zdjęć do pokazania:) Zacznę od Zenitu gdzie spotkałam się z przyjaciółkami w Krakowie. Fajne miejsce na Kazimierzu, w menu nie ma wiele wegańskich opcji, ale bez problemu udało się skomponować pyszne roślinne śniadanie. Hummus z grzankami i warzywami był pyszny, podobnie jak koktajle. Na pewno tak wrócę:) Dajcie znać gdzie jeszcze warto jeść z Krakowie, jakie nowe wege miejsca warto odwiedzić? 



Zimą też lubię jeść kolorowo:) Cieszy mnie sezon na litchi i tanie mango. Robię też sporo świeżych soków warzywno-owocowych. 



Kubeczek menstruacyjny jest ze mną już prawie 5 lat, pierwszy raz pisałam o nim tutaj. Pierwszy Moon cup ciągle jest ok, ale zdecydowałam się na kolejny, tym razem składany. Znalazłam go w Drogerii Ekologicznej. Wiem, że na początku wydaje się to dziwne, ale warto sprawdzić, coraz więcej moich znajomych chwili sobie kubeczek co mnie bardzo cieszy. Stosujecie? 






Płatki konjac planowałam wypróbować od dawna, gąbki bardzo lubię i masuję nimi twarz prawie codziennie. Te dostałam od Czarszki i niebawem podzielę się opinią:) 



Lubię minerały w mini wersjach, bo mam szansę wykorzystać je do końca. Mam do przetestowanie bronzery i rozświetlacze. Macie ulubioną markę produkującą minerały? Długo byłam wierna Lily Lolo, ale teraz próbuję też innych. 



Tuż przed Świętami dostałam prezent od księgarni Gandalf, książkę kucharską Vegan Nerd i kilka gadżetów. Książka jest piękna i pełna ciekawych przepisów. Zabieram się za gotowanie. To jeden z moich ulubionych blogów wegańskich:) 



Udanego tygodnia!
Daria



Mohani- masło mango i olej moringa

Mohani- masło mango i olej moringa

Cześć!

Zimowa pielęgnacja wymaga dużej ilości olejów i maseł. Lubię odkrywać nowe produkty, często znajduję je w sklepie Helfy. Marka Mohani ma ogromny wybór ciekawych olejów, wybrałam masło mango i olej moringa, których wcześniej nie znałam.  



Masło z pestek mango ma działanie regenerujące, nawilżające i odżywcze. To czyste masło z pestek magno indyjskiego bez zbędnych dodatków. Niestety nie pachnie tak owocowo, ale działa świetnie. Stosuję je głównie na suche partie ciała, przed snem nakładam je na dłonie, stopy i usta. Nadaje się też do zabezpieczania końcówek włosów. 
Kiedy wychodzę biegać, nakładam je na twarz, żeby ochronić się przed mrozem. 

Masło topi się w kontakcie z ciepłymi dłońmi i dobrze rozprowadza po ciele. Szybko się wchłania. Nie pachnie jak owoc, bo jest pozyskiwane z pestek mango. Jest bardzo wydajne. Słoiczek mieści 120 ml masła i kosztuje 32 zł. Znajdziecie je TUTAJ
Kosmetyki Mohani mają proste opakowania z ładnymi zdobieniami. Miałam już ich masło shea i też byłam zadowolona. Niebawem kupię kolejny słoiczek. 




Moringa do tej pory znałam tylko jako superfoods do koktajli. Zainteresował mnie opis oleju, jest przeznaczony do skóry tłustej i mieszanej. Normalizuje wydzielanie sebum i łagodzi stany zapalne. Jest źródłem białka, żelaza, wapnia, magnezu, witamin A, E oraz K. Olej z tego drzewa ma unikalne własności pielęgnacyjne.

Opis producenta:
Regularne stosowanie daje widoczne i długotrwałe efekty: oczyszczona skóra bez zaskórników oraz zmniejszone pory. Skóra dzięki pielęgnacji olejem moringa staje się w zauważalnie lepszej kondycji, jest mniej podatna na powstawanie zaskórników oraz wyprysków. Poprawia stan nawet bardzo kłopotliwej skóry.

Może być używany przez osoby, których skóra ma tendencję do pękających naczynek oraz natychmiastowego przesuszenia przez warunki pogodowe bądź kontakt z wodą. Odczuwalnie zmiękcza i wygładza skórę. Likwiduje nieprzyjemne napięcie skóry, przywraca elastyczność. Łagodzi podrażnienia, także ugryzienia owadów. Przynosi ulgę nawet mocno przesuszonej i wrażliwej skórze. Wspomaga regenerację skóry z tendencją do pękania.

Moringa ma dobroczynny wpływ na skórę dojrzałą. Zmniejsza zmarszczki, ujędrnia i wygładza cerę. Za sprawą witamin stymuluje produkcję kolagenu i procesy odnowy komórek. Pozwala dłużej zachować  młody wygląd skóry za sprawą cennych antyoksydantów.

Odpowiedni do pielęgnacji problemowej skóry głowy – działa oczyszczająco, zmniejsza objawy łupieżu i uczucie swędzenia. Użyty na włosy poprawia ich nawilżenie i przywraca miękkość.




Jak się sprawdził? 
To lekki olej, który szybko się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy. Stosowany codziennie za zapchał skóry, co często zdarza się przy innych olejach. Stosuję go samodzielnie, w połączeniu z kremami, albo jako dodatek do glinek, spiruliny i innych masek. 
Jest też dobrą bazą do masażu twarzy. To olej nierafinowany, bez sztucznych dodatków. 50 ml kosztuje 42 zł. Olej jest bardzo wydajny, do masażu twarzy wystarczą 2-3 krople. 



Znacie markę Mohani i te kosmetyki? Polecam:) Zimą takie kosmetyki są nieocenione w codziennej ochronie przez mrozem. Po jakie masła czy oleje sięgacie najchętniej? 

Pozdrawiam,
Daria
Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger