Hibiskusowa latte pełna miłości:)

Hibiskusowa latte pełna miłości:)




Self Love Latte- to napar w hibiskusa z dodatkiem spienionego mleka roślinnego, u mnie owsianego:)

Połączenie naparu z hibiskusa i mleka owsianego smakuje wyjątkowo dobrze. ⠀
I ma piękny różowy kolor:) Napar z hibiskusa piję prawie codziennie, bardzo go lubię. Przywraca cerze blask, nawilża od środka i działa wzmacniająco. ⠀

Hibiskus wzmacnia również odporność organizmu, dlatego warto przyjmować go zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Dzięki zawartości witaminy C, napar w hibiskusa wspiera układ odpornościowy
w walce z wirusami i bakteriami
, a także wykazuje działanie przeciwzapalne. Napar z hibiskusa obniża również gorączkę i łagodzi kaszel. Działanie wzmacniające kwiatu hibiskusa powoduje, że warto po niego sięgać w okresie rekonwalescencji.⠀






 
Dzisiaj rano pijąc hibiskusową latte zapisałam sobie kilka refleksji pełnych miłości i wyrozumiałości dla siebie. Codziennie rano zapisuję trzy rzeczy, za które jestem wdzięczna, a kiedy mam więcej czasu, poświęcam kilka minut na ręczne pisanie. Ale wracając do refleksji:) ⠀


✨ zachowaj cierpliwość wobec swojego ciała⠀

✨ nie stawaj się więźniem etykiet, rób i karm się tym co daje szczęście twojemu ciału i duszy⠀

✨ staraj się najlepiej jak potrafisz, to zawsze wystarczy ⠀

✨ kochaj, nie oceniaj⠀


✨ czasem powiedzenie „nie” jest wyrazem największej troski o siebie. nic nie jest ważniejsze od własnego dobrego samopoczucia.⠀

To moje przesłania dla samej siebie, może napiszecie coś do siebie. Nie musi być w komentarzu, wystarczy w notesie. Najlepiej popijając napar z hibiskusa 🌺⠀

Coraz częściej udaje mi się znaleźć równowagę, chociaż umysł zawsze poszukuje następnego punktu do poprawki. Dlatego równowagi i szczęścia szukam głównie wewnątrz siebie. To codzienna praca, którą warto podjąć. #selfcaregoals




Na zdrowie! Macie swoje ulubione eliksiry? Ja mam ich kilka.  

 
10 produktów, których nie przechowujemy w lodówce

10 produktów, których nie przechowujemy w lodówce


Co przechowujemy w lodówce, a co poza nią? To nie takie oczywiste, a może rozwiązać problem przepełnionej lodówki. Sprawdź co możesz wyjąć ze swojej lodówki, bez zmartwień o utratę składników odżywczych. 

fot. Katarzyna Kukiełka


CEBULA I CZOSNEK w lodówce o wiele szybciej miękną i zaczynają kiełkować. 

ZIEMNIAKI przy większej wilgotności jaka jest w lodówce, w ziemniakach wytrąca się skrobia, traci na tym ich konsystencja. Ziemniaki stają się piaskowate.  

JABŁKA I GRUSZKI tracą swój aromat i smak.

OWOCE CYTRUSOWE tracą smak i aromat, szybciej się psują. 

DYNIA znacznie szybciej się psuje, a w temperaturze pokojowej może leżeć nawet kilka miesięcy.  

POMIDORY I OGÓRKI w lodówce mogą zepsuć się znacznie szybciej niż w temperaturze pokojowej. W lodówce tracą swój smak. 

NIEDOJRZAŁE OWOCE I WARZYWA nie dojrzeją w lodówce, niska temperatura spowalnia dojrzewanie. Jednym wyjątkiem są banany, które szybciej dojrzeją w lodówce. Jeśli chcesz, żeby owoce szybciej dojrzały, najlepiej połóż je w temperaturze pokojowej, najlepiej obok innych dojrzałych owoców.

OLEJE ROŚLINNE tłoczone na zimno przechowuj w ciemnej szafce, ale nie w lodówce. W lodówce będę mętnieć.  Wyjątkiem jest olej lniany, który ma krótka datę przydatności i powinien być przechowywany w lodówce. Oleje tłoczone na ciepło, mogą być przechowywanej w temperaturze  pokojowej. 

PIECZYWO w lodówce szybciej robi się czerstwe. Pieczywo lepiej pokroić i zamrozić, a kiedy zabraknie świeżego chleba szybko odgrzać na patelni. Po kilku minutach masz świeże pieczywo:) 

KONSERWY I PUSZKI takie produkty przeznaczone są do przechowywania w temperaturze pokojowej, w lodówce przechowujemy je dopiero po otworzeniu.

Macie jakieś pytania odnośnie przechowywanie warzyw/ owoców, albo innych produktów?
 
Ecolore - makijaż mineralny krok po kroku

Ecolore - makijaż mineralny krok po kroku


Kilka tygodni temu temu nakręciłyśmy razem z Kasią Konopą z Pink Mink Studio i marką Ecolore filmik instruktażowy w mineralnym makijażem. To polska marka, która produkuje wysokiej jakości kosmetyki mineralne. W szerokim asortymencie są podkłady, pudry, korektory, róże, bronzery, cienie do powiek, kresek i brwi oraz rozświetlacze. Ogromny wybór kolorów sprawia, że każdy  znajdzie swój idealny odcień. Bardzo je lubię, cieszy mnie że mogę kupować kosmetyki polskiej marki:) Dodatkowo poznałam właścicielkę, której zależy na dobrym przekazie i najlepszej jakości produktów. Nagrałyśmy razem nie tylko makijaż, drugi filmik z rozmową o zero waste pokażę Wam niebawem:)



Kosmetyki mineralne są bardzo wydajne. Podkład wystarcza mi na około 3-4 miesiące, ale cienie czy róże mogą wystarczyć nawet na kilka lat. Nie zauważyłam, żeby coś się z nimi działo po utracie ważności. Małe opakowania są dobrym rozwiązaniem, jeśli chcemy przetestować kilka odcieni. Najczęściej kupuję podkłady i rozświetlacze, mam też kilka odcieni różu i ulubiony bronzer, który stosuję głownie latem.

Lubię matującą wersję podkładu, który wygląda na twarzy bardzo naturalnie i idealnie pasuje do mojej skóry. Używam też różu i rozświetlacza, które dają świeże wykończenie.
Minerały mają przyjazny dla skóry skład i nie obciążają skóry. Na początek najlepiej zamówić zestaw kilku miniatur i dobrze dopasować odcień. Kosmetyki mineralne są dobre dla skóry i bardzo łatwe z nakładaniu. Trzeba tylko przekonać się do sypkiej formuły.

Kosmetyki sypkie mogą być używane zarówno na sucho jak i na mokro, umożliwiają eksperymenty z makijażem i pomagają odkrywać zupełnie nową jakość. Szeroka gama kolorystyczna gwarantuje znalezienie idealnego odcienia, który w naturalny sposób połączy się z Twoją skórą. Lubię to naturalne uczucie na skórze i świadomość, że nie obciążam jej za bardzo.





A tak prezentuje się prosty makijaż dzienny z użyciem kosmetyków mineralnych. Krok po kroku Kasia pokazuje co nakłada.Efekt końcowy bardzo mi się podoba: 


 






Makijaż mineralny był dla mnie dużym odkryciem kilka lat temu, cieszy mnie coraz lepszy dostęp do takich kosmetyków. Nie zamieniłabym ich na standardową kolorówkę.
Lubicie minerały A? Jak się u Was sprawdzają?


Wegańskie cinnamon rolls- prosty przepis

Wegańskie cinnamon rolls- prosty przepis


Słynne ślimaczki cynamonowe są bardzo łatwe do przygotowania. Także w wersji wegańskiej. Ciasto drożdżowe nie potrzebuje jajek i zawsze się udaje, lubię też ten przepis na ciasto drożdżowe.
Zimą używam sporo cynamonu, a kiedy piekę te bułeczki piękny zapach unosi się w całym domu. Można polać je lukrem ( ja nie przepadam), albo po prostu posypać cukrem pudrem. Cukru w kuchni nie używam, a puder robię w ksylitolu, który mielę w młynku do kawy. Składniki na bułeczki prawdopodobnie masz już w domu:)


Składniki:
3 szklanki mąki (u mnie orkiszowa)
1 szklanka mleka roślinnego
4 łyżki ksylitolu
szczypta soli
4 łyżki oleju roślinnego 
20 g świeżych drożdży/ 10 g suszonych

Nadzienie
ksylitol/cukier
cynamon
2-3 łyżki oleju roślinnego  


Przygotowanie
2 łyżki mąki mieszamy z drożdżami, łyżką cukru (konieczny, żeby drożdże się aktywowały) i kilkoma łyżkami ciepłego mleka. Dokładnie mieszamy, żeby nie było grudek. Przykrywamy ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. 

W misce mieszamy pozostałą mąkę i inne składniki. Kiedy zaczyn wyrośnie dodajemy go i delikatnie mieszamy wyrabiając ciasto. Powinno być miękkie i elastyczne. Zostawiamy je w misce, przykrywamy ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce, zimą najlepiej na kaloryfer. Czekamy aż ciasto podwoi objętość, potrwa to około  40-60 minut.




Po tym czasie dzielimy ciasto na dwie części,posypujemy stół/stolnicę cienką warstwą mąki i rozwałkowujemy ja na kształt prostokąta. Ciasto nie powinno być za cienkie, żeby łatwo można je zwinąć w rulon. Przygotowany prostokąt smarujemy cieniutką warstwą oleju, posypujemy ksylitolem i cynamonem. Ważne, żeby rozprowadzić słodzik i cynamon równomiernie na całej powierzchni ciasta.Następnie ściśle zwijamy ciasto wzdłuż dłuższego boku. Chcemy uzyskać długą roladę.

Kroimy rulon na mniejsze kawałki - około 3 cm i układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Układamy je w odległości 3-4 cm od siebie, bułeczki urosną w czasie pieczenia.  Blachę z bułeczkami przykrywamy ściereczką i odstawiamy na kolejne 30 minut. Po tym czasie wkładamy je do piekarnika rozgrzanego do 180ºC na około 25-30 minut.




Czekamy aż ostygną i posypujemy cukrem pudrem. Smacznego!
 

Kotlety ziemniaczane

Kotlety ziemniaczane

Co zrobić z zmienia, które zostały z obiadu? W takich sytuacjach najczęściej robię moje ulubione ziemniaczane kotlety jeszcze z czasów studenckich:) Super tanie i łatwe do zrobienia. 

Potrzeba tylko kilku skalników:⠀ 
- pół kilograma ugotowanych ziemniaków,⠀
- 200 gram szpinaku,⠀
- średnia cebula,⠀
- łyżeczka musztardy,⠀
- łyżeczka posiekanego koperku/ zielonej pietruszki,⠀
- sól, pieprz do smaku. ⠀




Przygotowanie:⠀
Szpinak dusimy razem z pokrojoną drobno cebulą do momentu aż zmięknie. Łączymy w tłuczonymi ziemniakami, dodajemy musztardę, sól, pieprz i zioła. Najlepiej spróbować i doprawić do smaku. Jeśli masa nie klei się zbyt dobrze, można dodać łyżkę skrobi ziemniaczanej. Z masy formujemy kotlety i pieczemy lub smażymy na patelni. Jeśli robię kilka sztuk najczęściej smażę, żeby nie odpalać dużego piekarnika. 2-3 minuty z każdej strony i gotowe:) To też sposób na nie markowanie ziemniaków, kiedy ugotujemy ich za dużo. Dobre są, najbardziej lubię je z kiszonkami i dużą porcją surówki. ⠀
Macie takie sentymentalne przepisy z czasów studiów?
Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger