Popularne posiłki niekoniecznie zdrowe w diecie osób aktywnych

Popularne posiłki niekoniecznie zdrowe w diecie osób aktywnych

Cześć!

Wśród wielu osób panuje przekonanie, że zdrowe produkty można jeść bezkarnie. Zdrowe nie znaczy odchudzające, a często na blogach czy profilach na instagramie widzę produkty, które są nadużywane. Takie przekonanie może być mylące, jedząc za dużo niektórych produktów, nawet przy dużej aktywności fizycznej można przytyć, albo stać w miejscu z wagą.  

Nie można dać się zwariować, ale warto przemyśleć swoje posiłki. Nie tylko kalorie, ale też wartości odżywcze. Makaron pszenny, czy posiłki oparte na białej mące nie są dla nas korzystne. Co może zgubić osoby trenujące i nie tylko?

1. Masło orzechowe. To jedna z ulubionych przekąsek osób aktywnych, która rzeczywiście w niewielkich ilościach może być zdrowa. Lepiej zjeść trochę masła orzechowego niż chipsy, ale warunkiem jest umiar. 100 gram masła orzechowego to około 600 kalorii i aż 50 g tłuszczu! Łyżka dostarcza około 120 kalorii. Niezależnie od tego czy wybieramy klasyczne masło orzechowe, migdałowe, z orzechów nerkowca czy laskowych lepiej zachować umiar. Dodawanie masła orzechowego do codziennej diety nie jest korzystne. To dobre źródło witamin i kalorii, ale wyjadanie go prosto ze słoika może być zgubne. 
Warto zważyć i przeliczyć ile go zjadamy, kolejnym razem sięgniemy po nie z większą rozwagą. 






2. Makaron. To najpopularniejsze jedzenie wśród biegaczy. Nie wiem dlaczego utarło się, że obiad z makaronem jest zdrowy. Makaron pełnoziarnisty, jest lepszy ze względu na większą zawartość błonnika, jednak to źródło węglowodanów, których nie należy jeść za dużo. Szczególnie jeśli kontrolujemy wagę. To głównie węgle, które należałoby przetworzyć na energię. Przy zwiększonym wysiłku fizycznym posiłek z makaronem będzie świetnym rozwiązaniem, w inne dni warto sięgać po bardziej odżywcze kasze.  

 

3. Pancakes. Od rana widzę mnóstwo zdjęć pancakeków na instagramie, są bardzo fotogeniczne, ale czy zawsze tak zdrowe?  Lepiej wybrać mąkę inną niż pszenna, ale tak czy inaczej jeden placuszek w zależności od wielkości ma około 100-130 kalorii. Kilka sztuk, do tego dodatki i śniadaniowa bomba kaloryczna gotowa. Wysokokaloryczne i węglowodanowe śniadanie lepiej jeść w dni długich wybiegań, albo mocnych treningów. 

Wszystko jest dozwolone, byle z umiarem. Najgorsze co możemy zrobić to jeść bez refleksji produkty polecane przez innych np. budujących masę osób.  Od święta nie zaszkodzą nam czekoladki czy  chipsy, ważne żeby większość naszej diety stanowiły zdrowe i pełnowartościowe produkty. 

Macie podobne zdanie? 

Pozdrawiam,
Daria 

Natuu nowe okrycie z Drogerii Pigment

Natuu nowe okrycie z Drogerii Pigment

Cześć!

Dobry krem nawilżający to jeden z najważniejszych kosmetyków do twarzy. W drogerii Pigment odkryłam nową dla mnie markę z rejonów Podlasia, ze swoich ziół korzysta polska marka kosmetyków naturalnych Natuu. Kosmetyki znajdziecie w Drogerii Pigment, online, albo stacjonarnie w Krakowie.



Natuu opiera receptury swoich kosmetyków na zielarskiej wiedzy receptury dr Mirosława Angielczuka. Głównym składnikiem aktywnym intensywnie nawilżającego kremu przeciwzmarszczkowego na dzień Natuu jest ekstrakt z szałwii.
Ekstrakt działa antybakteryjnie, odżywczo, a dzięki wysokiej zawartości flawonoidów, również odmładzająco. Koi podrażnioną skórę narażoną na zanieczyszczenia miejskie, spłyca istniejące zmarszczki i pomaga wyrównać koloryt skóry.

Krem dobrze nawilża,  poza ekstraktem z szałwii zawiera też natłuszczające masło shea, które napina skórę, olej z pestek winogron oraz olejek miętowy, który koi i odświeża cerę. Dobrze się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy na skórze. Dobrze sprawdza się pod makijaż. Krem zawiera ponad 95% składników pochodzenia naturalnego. 
Plus za szklane opakowanie. 




Intensywnie nawilżające przeciwzmarszczkowe serum sprawdziło się u mnie jako krem na noc. Nawilża, poprawia elastyczność i ujędrnia skórę. Poprawia też koloryt skóry
Olejek eteryczny z szałwii i flawonoidy pomagają zwalczać wypryski i niedoskonałości.
Szałwia działa też antyoksydacyjnie i na działanie przeciwzmarszczkowe. 

Krem delikatnie napina skórę po wyschnięciu, nie pozostawia tłustej warstwy, ogólnie mimo maseł w składzie nie jest tłusty. Osoby u których takie formuły się nie sprawdzają powinny jednak uważać- krem świetnie koi i regeneruje oraz poprawia kondycję skóry ale jeśli masło shea Was zapychały to może być różnie.
Bardzo fajnie wypada też pod oczami, leciutko napinając skórę. Najważniejsze, że dobrze nawilża, a skóra rano wygląda na wypoczętą. 




Już dawno nie stosowałam płynu micelarnego. Ten z ekstraktem z szałwii dobrze oczyszcza skórę i wygładza ją.
Produkt zawiera też w składzie łagodzący i nawilżający d-panthenol, mleczan sodu i sodium PCA, które zwiększają nawilżenie. Ma przyjemnie ziołowy zapach i dobrze się sprawdza. Spisuje się naprawdę bardzo dobrze, płyn koi i świetnie zmywa makijaż. 
Jedyny zarzut do plastikowa butelka, wolałabym szklane opakowanie.


Znacie tą markę? Może odkryłyście ostatnio jakąś ciekawą polską markę kosmetyczną?

Pozdrawiam,
Daria

Dwa pomysły na szybki i zdrowy lunch do pracy

Dwa pomysły na szybki i zdrowy lunch do pracy

Cześć!

Mam dla Was dwa proste pomysły na lunch do pracy czy na wyjazd. Najważniejsze kryterium przygotowania lunch boxów- czas poniżej 30 minut. Przekonajcie się, że roślinne posiłki mogą być łatwe do przygotowania i bardzo smaczne. Swoje posiłki pakuję do lunchboxa bento, który jest bardzo szczelny i ładny. Mam dwupoziomowe pudełko, które jest bardzo pojemne.



Curry z ciecierzycą⠀
Składniki: (4 porcje)⠀

- 3 szklanki ugotowanej ciecierzycy, albo 2 puszki odsączonej ciecierzycy⠀
- 2 średnie ziemniaki ⠀
- 2 cebule ⠀
- 1 szklanka wody ⠀
- 1 puszka mleczka kokosowego ⠀
- 2 łyżki przyprawy curry ⠀
- sól, pieprz do smaku ⠀

Pokrojoną w kostkę cebulę i ziemniaki gotujemy na małym ogniu w szklance wody do momentu kiedy ziemniaki będą miękkie. Następnie dodajemy mleczko kokosowe, curry i ugotowaną ciecierzycę. Dokładnie mieszamy i doprawiamy do smaku. Podjemy z ryżem i zieleniną. To dobry i pełnowartościowy roślinny posiłek. ⠀

Ciecierzycę namaczam dzień wcześniej, do wody dodaję łyżeczkę sody oczyszczonej. Rano odsączam ją i gotuję w świeżej wodzie około 15-20 minut. ⠀




Sałatka ziemniaczana

Składniki:⠀
- 2 ziemniaki⠀
- pół kwaśnego jabłka ⠀
- 3 ogórki kiszone ⠀
- garść topinamburu (surowy, pocięty w drobne paskj) ⠀
- cebulka dymka/szczypiorek ⠀
- garść prażonego słonecznika.⠀


Sos- łyżka musztardy, odrobina oleju, sól i pieprz. ⠀


Robiłam już wiele wersji tej sałatki, można dodać też kiszone marchewki, oliwki, suszone pomidory. Co lubicie najbardziej:) Najczęściej robię ją kiedy dzień wcześniej zostanie kilka ziemniaków z obiadu. Do sałatki najlepiej nadają się ziemniaki Denar, Lord, Vineta. ⠀
Przestudzone ziemniaki są jeszcze zdrowsze niż ciepłe. Mają niższy indeks glikemiczny, są też bogate z skrobię oporną, która dostarcza jelitom błonnika niezbędnego do prawidłowego trawienia.
 


Dajcie znać jeśli spróbujecie tych przepisów:) 
Co najczęściej zabieracie do pracy? 

Pozdrawiam,
Daria
 


Moja naturalna kolorówka

Moja naturalna kolorówka

Cześć!

Moja kosmetyczka mieści niewiele kosmetyków kolorowych, wszystkie lubię i stosuję od dłuższego czasu. Szczególnie minerały, które nakładam na twarz prawie każdego dnia są dla mnie niezbędne. Puder czy podkład mineralny wystarcza mi na długie miesiące. Wszystkie te kosmetyki polecam z czystym sumieniem, dajcie znać jeśli je znacie.



Podkład mineralny Annbelle Minerals stosuję do kilku lat. Lubię matującą wersję, wygląda na twarzy bardzo naturalnie i idealnie pasuje do mojej skóry. Nakładany pędzelkiem jest prawie niewidoczny na skórze. Minerały mają świetne składy i nie obciążają skóry, a nawet mają na nią pozytywny wpływ. 

Makijaż mineralny był dla mnie dużym odkryciem kilka lat temu, cieszy mnie coraz lepszy dostęp do takich kosmetyków. W większych miastach bez problemu można znaleźć je w drogeriach. Nie zamieniłabym ich na standardową kolorówkę.



Bardzo lubię bronzer Bahama Kiss i rozświetlasz Million Dollars. Bronzer w ciepłej tonacji pięknie podkreśla opaleniznę i uwydatnia kości policzkowe. Kolor bardzo mi odpowiada. To będzie mój ulubiony bronzer tego lata.

Rozświetlacz Million Dollars poleciła mi koleżanka, to był dobry wybór. Daje satynowe wykończenie, tworzy piękny efekt złocistej tafli bez mieniących się drobinek. Nakładam go codziennie od dnia, kiedy go dostałam.




Naturalna maskara marki Falicea to kosmetyk, który mam najkrócej. Daje delikatny efekt podkreślenia rzęs i odżywia je. To wegańska maskara z dobrym składem.
Maskara dostępna w wersji ze szczoteczką silikonową oraz klasyczną, nylonową. Wybrałam klasyczną i jestem z niej zadowolona. Tusz się nie osypuje i łatwo się rozprowadza. Rzęsy są ładnie rozczesane.





Cień do brwi ecolore wystarczy mi na całe wieki. Używam go od roku i zużycie jest znikome. Ładnie podkreśla brwi, mam odcień Hazelnut, o średnio brązowym kolorze. Cień może być używany także do oczu. Prosty, naturalny skład sprawia, że są to doskonałe kosmetyki nawet dla wrażliwych oczu.




Szminki i kredki do ust Axiologyw 100% naturalne i wegańskie. Bazują tylko na 10 głównych składnikach, pozyskiwanych z ekologicznych źródeł. Formuła składająca się między innymi z oleju kokosowego, oleju z awokado, czy pomarańczowego olejku eterycznego,mocno odżywia usta. To jednocześnie pomadka nawilżająca i kolorowa. Jest opakowana w metalową obudowę, która nadaje się do recyklingu. Na pewno zostanę dłużej przy tej marce, mają do wyboru wiele ładnych kolorów.



Pędzle do makijażu mam głównie od marki Alimie i Anabelle Minerals, wszystkie służą mi już kilka lat. Myję i dezynfekuję je często, mimo to nie gubią włosia i dobrze się sprawdzają. Szczególnie lubię te od Amilie mają bardzo przyjemne miękkie włosie.





To już wszystkie kosmetyki kolorowe, których używam do makijażu. Mam jeszcze jakieś 2-3 cienie, głównie brązowe odcienie, których używam na większe okazje. Nie potrzebuję nic więcej, bo już wiem,  że nie będę stosować tych kosmetyków na co dzień. Przez lata wypróbowałam sporo naturalnych kosmetyków, wybrałam te które sprawdzają się najlepiej i przy nich zostaję. 
Czasem zmieniam marki podkładów czy spróbuję nowego różu, ale nie kupuję nic na zapas. Teraz wybór jest coraz większy i zawsze można kupić coś w okazyjnej cenie. 

Macie do polecania sprawdzone kosmetyki z naturalnej kolorówki? 

Pozdrawiam,
Daria 

 

 
Eko ulubieńcy i odkrycia

Eko ulubieńcy i odkrycia

Cześć! 

O gadżetach zero waste dużo się teraz mówi. Czy są konieczne? Każdy może wybrać coś co przyda mu się na co dzień. Wybrałam przedmioty, które są przydatne i są ze mną już dłuższy czas. Nie kupuję zbędnych rzeczy i przede wszystkim używam tego co już mam, to dla mnie najważniejsza zasada. Moda na ekologię sprawia, że wiele marek tworzy kolejne gadżety. Kuszą, ale jeśli wiem że nie będę z tego często korzystać nie kupuję.





1. Butelka termiczna w liście bananowca jest ze mną codziennie to moja butelka na wodę, albo termos na herbatę. Jest ładna, lekka, poręczna. Dla mnie idealna. 

2. Bambusowy kubek termiczny. Bardzo dobrze utrzymuje ciepło i jest szczelny, chociaż nie można wrzucić go do torebki. To mój jedyny kubek termiczny i dobrze się sprawdza. 

3. Drewniana łyżeczka z kokosa. Lubię drewno i naturalne materiały w kuchni. 

4. Kokosowa miska idealna na owsianki i smoothie bowle, mam kilka miseczek różnej wielkości i bardzo je lubię. 

5. Butelka z kryształem górskim  Szklana butelka na wodę z kryształem. Kryształ mądrości, jasności umysłu, optymizmu oraz oczyszczenia. Naturalny, czysty kryształ został dokładnie przymocowany we wnętrzu butelki, aby napełnić wodę pozytywną energią. Dla wszystkich, którym moc kryształów jest bliska oraz dla tych, którzy wierzą w siłę intencji.


1. Woreczki na zakupy z firanek na codzienne zakupy, szyje je moja koleżanka Gosia. To bardzo pomysłowe wykorzystanie niepotrzebnych firanek. Zawsze wzbudzają zainteresowanie na bazarku:)

2. Retro siatka na zakupy moja ulubiona siatka na zakupy. Sprawdzi się każda torba z materiału, najważniejsze żeby nie produkować więcej śmieci. Plastikowe siatki służą nam bardzo krótko, szybko trafiają do kosza, a rozkładają się setki lat. 

3. Woreczki na zakupy każdy może wybrać woreczki, które mu się podobają. Mniejsze, większe w zależności od zapotrzebowania.  

1. Kokosowa myjka mam ją już kilka miesięcy i ciągle mi służy. Pozwala doczyścić większe zabrudzenia. Jest ostra i szorstka. Co najważniejsze całkowicie biodegradowalna.

2. Szczotka do naczyń bardzo ją lubię, może całkowicie zastąpić gąbki do naczyń. Drewniana rączka zostaje i jest opcja wymiany tylko główki!

3. Zestaw sztućców z bambusa podoba mi się, ale oddałam go koleżance. Mam już swój zestaw sztućców. Przyda się na wyjazdach i kiedy jesz na mieście. Plastikowe sztućce mocno zaśmiecają świat.

1. Wegańska woskowijka zastępuje papier śniadaniowy i zachowuje świeżość pieczywa.
Owijki są wykonane w 100% z bawełny, a najlepsze w 100% wegańskie woski sojowe sprawiają, że są bardzo przyjazne dla środowiska.
Korzystanie z tych owijek pomaga utrzymać świeżość żywności bez nieprzyjemnych toksyn związanych z plastikowymi opakowaniami do żywności. Są funkcjonalne i trwałe, a stosowane prawidłowo mogą wytrzymać nawet rok. Ponadto, owijki są całkowicie biodegradowalne. Mnie to przekonuje.
 
2. Bambusowe sztućce z etui kolejny zestaw sztućców z bambusa:)



1. Nić dentystyczna bez plastiku. To naturalna nić dentystyczna z dodatkiem węgla wykonana z włókna bambusowego, wosku candelilla z dodatkiem olejku eterycznego z mięty pieprzowej. 30-metrowa nić jest pakowana w szklany pojemnik, po wykończeniu można dokupić nić bez opakowania i zminimalizować ilość produkowanych odpadów. 

2. Bambusowa szczoteczka do zębów. Ekologiczna szczoteczka wykonana jest w 100% z biodegradowalnego bambusa. W tej akurat włosie nasycone jest węglem. Bambus jest biodegradowalny i warto wymienić plastikową na ekologiczną wersje. Takie szczoteczki są coraz lepiej dostępne.

Macie swoje ekologiczne must have? Dajcie znać, jestem ciekawa co się u Was sprawdza i co polecacie.

Pozdrawiam,
Daria 



Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger