Złote mleko z kurkumą

Złote mleko z kurkumą

Cześć!

Do niedawna myślałam, że złote mleko zna już każdy i nie ma sensu kolejny raz powtarzać przepisu. W ostatnich tygodniach ratowałam nim kilka przemęczonych i przeziębionych osób. Pomogło i każdy chciał przepis. Złote mleko było dla nich nowością. Piję je często zwłaszcza w okresie zimowym, który teraz się przeciąga. Rozgrzewa, jest pyszne i ma właściwości lecznicze. 




Mleko roślinne można kupić, albo zrobić samodzielnie w domu. Przepis znajdziecie TUTAJ, najczęściej robię mleko migdałowe, albo makowe. Migdałowe można robić też w wyciskarce. 

W złotym mleku kluczowa jest KURKUMA. Przybywa badań nad jej zdrowotnymi właściwościami, jednak ajurwedyjscy lekarze znali jej działanie już kilka tysięcy lat wcześniej. To naturalny lek, który ma działanie przeciwzapalne, oczyszczające, antyoksydacyjneprzeciwnowotworoweżółciopędne

Kurkuma jest u nas znana jako przyprawa i jest stosowana w niewielkich ilościach, głównie jako barwnik. Warto wiedzieć, że kurkuma przyjmowana w odpowiedni sposób ma działanie lecznicze. Zawiera kumarynę, która ma właściwości przeciwzapalne i antynowotworowe. Oczyszcza wątrobę i nerki, leczy zapalenia stawów, wzmacnia odporność i wpływa korzystnie na samopoczucie. Złote mleko było już w starożytności napojem joginów. 

Ze względu na wyjątkowe właściwości kurkumy zawsze mam w domu spory zapas. Dodaję ja do zup, dań jednogarnkowych, pieczonych ziemniaków, past kanapkowych..wszędzie gdzie się da. Większa ilość daje cierpki smak, ale w mniejszych ilościach jest niewyczuwalna. Poza tym gotowanie i podgrzewanie sprawia, że smak jest przyjemniejszy. Każdy sam musi dostosować jej ilość, tak żeby smak był znośny. Nawet przez niewielkie ilości kurkumy działamy korzystnie na organizm. Wiele źródeł podaje, że powinno się do niej dodać odrobinę czarnego pieprzu. Żeby uwolniła swoje właściwości zdrowotne powinno się też gotować ją w wodzie przez około 8 minut. W posiłku czy napoju łączy się ją z tłuszczem roślinnym, np. olejem kokosowym. 

Pasta z kurkumy 
Najlepiej zrobić wcześniej pastę z kurkumy, która wystarczy na kilka złotych napojów. W tym celu do szklanki wody dodajemy 3 łyżki kurkumy i gotujemy ją go uzyskania gęstej pasty.  Po ostygnięciu przekładamy ją do słoiczka i wstawiamy do lodówki. Taka pasta nadaje się nie tylko do złotego mleka, ale też zup, koktajli i innych dań. 
Przy bólu gardła niewielka ilość pasty z kurkumy przyjmowana 2-3 razy dziennie pomoże szybciej zwalczyć stan zapalny. 

Można stosować kurkumę doraźnie, albo leczniczo, wtedy zaleca się przyjmowanie około łyżeczki pasty z kurkumy przez 40 dni. 

Złote mleko
To jeden z moich ulubionych wieczornych rytuałów. Dodatek imbiru i cynamonu dodatkowo może zwiększyć działanie rozgrzewające. Działa także wzmacniająco, przeciwzapalnie i przeciwnowotworowo. 

Jak je przygotować?

łyżeczka pasty z kurkumy (może być kurkuma w proszku jeśli nie masz pasty, wcześniej zagotuj ją w 1/2 szklanki wody)

szklanka mleka roślinnego

pół łyżeczki oleju kokosowego

szczypta czarnego pieprzu

możesz dodać cynamon/goździki/imbir/gałkę muszkatołową, ewentualnie ksylitol do smaku, a najzdrowiej- domowym syropem daktylowym:) 

W garnku na wolnym ogniu podgrzewamy mleko z dodatkiem pasty z kurkumy, oleju pieprzu i gotowe. 


Najlepiej wybrać domowe mleko roślinne, albo sklepowe bez dodatku cukru i z jak najmniejszą ilością składników. Złote mleko jest bardzo smaczne i ma w sobie zdrowotną moc. Polecam spróbować jeśli go nie znacie.

Pozdrawiam,
Daria


Naturalne dezodoranty Schmidt's

Naturalne dezodoranty Schmidt's

Cześć!

Dezodorant to jeden z kosmetyków, którego skład trzeba sprawdzać uważnie. Niedawno w popularnej drogerii spędziłam sporo czasu szukając kosmetyku bez aluminium. Znalazłam jeden, nie miał idealnego składu, ale nie było w nim szkodliwego aluminium. Istnieje coraz więcej badań potwierdzających zwiększone ryzyko wystąpienia złośliwego raka piersi przy długotrwałym stosowaniu aluminium. Już dawno przestawiłam się na naturalne kosmetyki, stosowałam wiele dezodorantów. Te marki Schmidt's są jak do tej pory najlepsze. Miałam już większość dostępnych zapachów w wersji słoiczkowej. Teraz skusiła mnie mała podróżna wersja w sztyfcie. 


Dezodorant w słoiczku zawiera wyłącznie roślinne składniki i w naturalny sposób eliminuje nieprzyjemny zapach potu. Szybko wchłania się i jest bardzo wydajny. Kosmetyk topi się w dłoniach i łatwo rozprowadza się na skórze. Skład jest krótki i prosty, oparty na maśle shea, sodzie oczyszczonej, marancie trzcinowatej, maśle kakaowym i olejkach eterycznych. Kilka razy próbowałam zrobić podobny bazując na różnych przepisach, ale nigdy nie udało mi się zmieszać tak skutecznego dezodorantu. Kluczowe są proporcje i pewnie jeszcze kiedyś spróbuję. 

Za słoiczek o pojemności 56,7g zapłaciłam 48 zł, można dostać go TUTAJ. Wystercza na 3-4 miesiące codziennego używania. 

Skład:
Butyrospermum parkii (shea butter), Maranta arundinacea (arrowroot) powder, Sodium bicarbonate (baking soda), Theobroma cacao (cocoa) seed butter, Tocopherol (vitamin E), Natural fragrance.



Dezodorant w sztyfcie ma trochę inny skład i konsystencję. Także zawiera roślinne składniki.  Zostawia białe ślady na ubraniach, przy wersji w słoiczku nie mam tego problemu. Mimo aplikatora w sztyfcie i tak trzeba wmasować go w skórę, nie polubiłam się z tą wersję, ale wykorzystam na wyjazdach. Za 19,8 g zapłaciłam 19 zł- KLIK
Skład:
Maranta arundinacea (arrowroot) powder, Cocos Nucifera (coconut) Oil, Euphorbia Cerifera (candelilla) Wax, Butyrospermum parkii (shea butter), Sodium bicarbonate (baking soda), Caprylic/Capric Triglyceride (fractionated coconut oil), Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Citrus bergamia (bergamot) essential oil, Citrus aurantifolia (lime) essential oil, Tocopherol (vitamin E).



Będę wracać do wersji z słoiczku, cieszę się że marka Schmidt' jest już dostępna w polskiej drogerii z kosmetykami naturalnymi i dotrze do większej ilości osób. Polecam jeśli jeszcze nie znacie tych dezodorantów. Zwracacie uwagę na skład dezodorantu? Unikacie aluminium?

Pozdrawiam,
Daria
Nowy Health Box

Nowy Health Box

Cześć!

Pudełka z comiesięczną subskrypcją są  bardzo popularne, mnie najbardziej interesują te ze zdrową żywnością. Jedzenie zawsze się przyda, a dodatkowo można poznać nowe smaki. Z miesiąca na miesiąc jestem z niego coraz bardzo zadowolona:) Co kryje się w nowym Health Box



W pudełku znajduje się minimum 6 produktów, a cena pojedynczego pudełka to 55,99 zł. To dobra cena w porównaniu do innych pudełek tego typu. Możecie zamówić pojedyncze pudełko Health Box lub wybrać 3- lub 6-miesięczną subskrypcję. Na hasło "ekocentryczka" otrzymacie 5 % zniżki. 

Zawsze jest coś na dobry obiad- tym razem makaron z grochu i zupa koperkowa. Do tego mąka płaskurka, zapomnianego zboża. Jadłam niedawno pyszny chleb z płaskurki i spróbuję zrobić podobny. To najstarsza odmiana pszenicy, ale nie ma nic wspólnego z obecnie modyfikowaną pszenicą. Płaskurka ma właściwości lecznicze i zawiera cenne aminokwasy- fenyloalaninę, tyrozynę, metioninę, izoleucynę- aminokwasy egzogenne, których organizm nie może sam wytworzyć. 



I coś na deser chrup topinambura bardzo lubię, podobnie jak migdały z ksylitolem, chilli i solą. Resztę chętnie spróbuję. 
Coraz więcej jest zdrowych przekąsek, nawet w marketach pojawiają się zdrowsze alternatywy bez cukru. Mimo to w TV nie ma co liczyć na reklamy zdrowych produktów, trzeba być czujnym na zakupach. 



Lubicie takie subskrypcje? 

Pozdrawiam,
Daria

Roślinny twarożek ze słonecznika i tofu

Roślinny twarożek ze słonecznika i tofu

Cześć!

Dieta roślinna otwiera na nowe smaki i rozwiązania. Tofu nie jest atrakcyjne w smaku, ale kiedy połączymy je z innymi produktami może być bardzo dobrym zamiennikiem nabiału. Wegański twarożek robię często, smakuje wszystkim gościom i od razu proszą o przepis. Jest bardzo prosty i warto go zrobić. 



Składniki
100 g namoczonego na noc słonecznika
150 g tofu
średniej wielkości cebula
2 łyżki soku z cytryny
szczypiorek
sól, pieprz

Cebulę pokroić na drobną kostkę i podsmażyć na oleju kokosowym. 
Namoczony słonecznik odcedzić i zblendować razem z tofu do momentu uzyskania gładkiego kremu. Mieszamy go z pozostałymi składnikami i doprawiamy do smaku solą i pieprzem. 
Ważny jest sok z cytryny, który zakwasza i nadaje twarożkowy smak.  



Po zrobieniu wkładamy go na 1-2 godziny do lodówki. Najlepiej smakuje na drugi dzień, kiedy dobrze się zakwasi. 

Polecam spróbować, jest bardzo dobry i prosty do zrobienia. Dobrze smakuje z pieczywem albo słupkami warzyw. 


Pozdrawiam,
Daria


Wesołych!

Wesołych!





Pogodnych, zdrowych i radosnych Świąt Wielkanocnych. Naturalnych, zdrowych pyszności na stole. Wiosny, słońca i uśmiechu! Niech najbliższe dni przyniosą Wam chwile inne niż codzienność.
Wesołych Świąt!


EKOCUDA- już za tydzień

EKOCUDA- już za tydzień

Cześć!


Już niedługo, po raz drugi, w Warszawie odbędą się Targi Kosmetyków Naturalnych Ekocuda. W dniach 22-23 kwietnia, ponownie w Domu Towarowym Bracia Jabłkowscy, polscy i zagraniczni producenci zaprezentują swoje kosmetyki inspirowane naturą.
W drugiej edycji weźmie udział ponad 80 marek kosmetycznych, pojawią się też nowe firmy.

Na pierwszej edycji nie mogłam się pojawić, ale tym razem będę i już nie mogę się doczekać. Zapowiada się ciekawie:)





Ekocuda to wydarzenie wyjątkowe i na dużą skalę.  W jednym miejscu producenci kosmetyków naturalnych spotkają się ze swoimi odbiorcami. To niepowtarzalna okazja do bezpośrednich i inspirujących spotkań z wyjątkowymi markami. Uczestnicy Targów będą mogli zobaczyć, przetestować, powąchać i  co najistotniejsze, zabrać ze sobą do domu prawdziwe, kosmetyczne ekocuda.


Pierwsza edycja Targów potwierdziła przekonanie organizatorów o dużym zainteresowaniu ekologią, zdrowym, zgodnym z naturą stylem życia. Coraz więcej konsumentów czyta etykiety nie tylko produktów spożywczych, ale także bada skład kosmetyków i wie, że to, co bezpośrednio kładziemy na skórę, nie pozostaje obojętne dla naszego zdrowia.
Szacuje się, że około 40% ludzi na świecie ma cienką, płytko unaczynioną, czyli wrażliwą skórę. Postępująca chemikalizacja środowiska skutkuje tym, że liczba alergików i osób posiadających wrażliwą skórę wciąż wzrasta. Delikatne, oparte na naturalnych składnikach makijaż i pielęgnacja, to nie nasz przywilej, a obowiązek. Dobre traktowanie ciała, w tym jego największego organu – skóry, pomoże nam cieszyć się dobrym zdrowiem przez wiele lat. – mówi Anna Szczerba, założycielka Annabelle Minerals.





Targi Ekocuda to nie tylko prezentacja bogatej oferty kosmetyków naturalnych, lecz także niezwykłe spotkania. Drugiej edycji również będą towarzyszyć liczne atrakcje dla odwiedzających. Ponownie odbędą się warsztaty makijażu kosmetykami mineralnymi marki Annabelle Minerals, które poprowadzi Katarzyna Konopa z Pink mink studio - Vegan make-up & face painting. Zadebiutują wyjątkowe warsztaty prowadzone przez Aromedę, producenta marki Naturativ. Jej twórcy wprowadzą nas do zmysłowego świata zapachów, które mogą być wykorzystywane w kosmetykach naturalnych. Tajniki makijażu zdradzi także Katarzyna Pokonieczna podczas warsztatów z wykorzystaniem kosmetyków marki Lily Lolo.
Sponsorem strategicznym wydarzenia jest marka Naturativ, specjalizująca się
w naturalnych kosmetykach pielęgnacyjnych. Jedyna polska marka z międzynarodowym certyfikatem naturalności NATRUE.


Wstęp na warsztaty jest bezpłatny.

Sponsorzy: Annabelle Minerals, Naturativ.


Wystawcy: Annabelle Minerals, Naturativ,MinisterstwoDobregoMydła, Felicea Natural, John Masters Organic, Harmonique, Fresh & Natural, Jan Barba, Lush Botanicals, Lavera,
Lily Lolo, Hagi, Orientana, Purite, Yope, Iva Natura, Glov, Sylveco, Iossi, Esse Organic i inni.



Patroni medialni: Co jest grane24, Slow Life. Food & Garden, gaga, e!stilo magazine,
all naturals, inspirantka.pl, wirtualnekosmetyki.pl, Enter the room, Czytamyetykiety.pl, Ulicaekologiczna.pl, Trusted cosmetics, Radio Kolor, ekologia.pl, ekocentryczka.pl,
N jak natura, Cosmetic Scan, SheMag, poradnikzdrowie.pl, MagazynKosmetyki.pl, Dobra Mama.


Wstęp na targi jest bezpłatny  –  wystarczy wyjść z domu i przekonać się na własnej skórze o zaletach kosmetyków tworzonych z pasją i inspirowanych naturą.


Więcej informacji:
www.instagram.com/ekocuda


Wybieracie się na targi EKOCUDA? Może się spotkamy:)

Pozdrawiam,
Daria
Bio2You- naturalne mydło i mgiełka do ciała

Bio2You- naturalne mydło i mgiełka do ciała

Cześć!

Bio2You to marka produkująca organiczne kosmetyki na bazie rokitnika. Roślina ta jest wykorzystywana od wieków ze względu na unikalne właściwości. Produkty zawierające rokitnik są stosowane zarówno zewnętrznie jak i wewnętrznie. 
Kosmetyki naturalne Bio2You nie zawierają alkoholu, składników pochodzenia zwierzęcego ani parabenów. Nie testowane na zwierzętach.



Organiczne, ręcznie wyrabiane metodą na zimno nawilżające mydło w kostce do twarzy i ciała o zapachu mięty z nutką bazylii. Z cennymi, odżywczymi olejami Shea, kokosowym i ze słodkich migdałów oraz olejkiem i kwiatami mięty. Świeżość i energia! 
Można znaleźć je TUTAJ

Składniki: sodium cocoate, aqua, sodium shea butterate, sodium sweet almondate, mentha arvensis (horse mint) leaf oil, ocimum basilicum (basil) herb oil, mentha piperita (peppermint) leaf, limonene, linalool, CI 19140

Mydło na bazie masła shea i oleju kokosowego jest mocno nawilżające. Nadaje się do pielęgnacji ciała i twarzy. To jedno z lepszych mydeł naturalnych jakie miałam. Mydło jest wzbogacone cząsteczkami roślinnymi liści mięty pieprzowej sprzyja dokładnemu oczyszczeniu i odświeżeniu skóry, działa chłodząco, wygładzająco i zapobiega podrażnieniom. Mięta wykazuje także działanie przeciwgrzybicze i antybakteryjne.




Owocowe mgiełki Bio2You są dostępne w wielu wersjach zapachowych. Mango pachnie bardzo przyjemnie:) Zapach nie utrzymuje się długo, to lekki zapach idealny na lato. Na pewno skusze się na inne zapachy, dobra ofertę znalazłam TUTAJ. Miałyście inne zapachy?


Polecacie kosmetyki Bio2You? 

Pozdrawiam,
Daria
Mokosh- kilka sprawdzonych kosmetyków

Mokosh- kilka sprawdzonych kosmetyków

Cześć!

Nazwa firmy Mokosh pochodzi od imienia starosłowiańskiej bogini Mokosz, bogini ziemi, wilgoci, urodzaju i płodności, która w pradawnych wierzeniach opiekowała się plonami i kobietami. Jest muzą i inspiracją, korzystamy z jej wytworów: orzechów, kwiatów, listków, minerałów, tworząc z nich naturalne kosmetyki.



Filozofia marki, prostota składników i opakowań bardzo mi się podoba. W ofercie mają sporo dobrej jakości kosmetyków bazowych- oleje, glinki, sole, błoto, olejki eteryczne, a także kosmetyków wieloskładnikowych oparte na naturalnych surowcach. 

Bardzo polubiłam ich oleje i masła. Zapach melona z ogórkiem jest moim ulubionym. Masło ma przyjemną konsystencję i topi się w dłoniach. Jest bardzo wydajne. Świetnie nadaje się do pielęgnacji suchej, podrażnionej skóry, Wysoko w składzie znajdziemy masło Shea - jest przyjazne alergikom, nawilża, ma właściwości przeciwzapalne i przyspiesza gojenie ran. Dzięki bogactwu w witaminy A i E działa przeciwzmarszczkowo i antyseptycznie. W składzie znajdziemy też olej ze słodkich migdałów, arganowy i jojoba.



Czerwona glinka jest bogata w krzem, żelazo oraz wapń, sód, magnes i potas polecana jest do pielęgnacji wszystkich typów cery, nawet wrażliwych, płytko unaczynionych, czy z trądzikiem różowatym. Zapobiega rozszerzaniu się naczynek krwionośnych i zapewnia ich uszczelnienie. Oczyszcza skórę z toksyn i reguluje wydzielanie sebum, dlatego idealnie nadaje się do pielęgnacji cery tłustej i mieszanej. Regularnie stosowana poprawia koloryt skóry nadając jej lekko opalony wygląd.

Glinkę stosuję jako maseczkę, mieszam ją z wodą albo hydrolatem. Można nakładać ją na twarz i całe ciało. Dodanie 1-2 kropli olejku eterycznego dodatkowo zwiększa działanie pielęgnacyjne takiej maski. Przy mieszaniu maseczki nie należy używać metalowych miseczek, ani łyżeczki. 
Bardzo lubię glinki i stosuję je zmiennie.Można łączyć je z żelem aloesowym, żelem hialuronowym, olejami.  W zależności od tego czy chcemy oczyścić czy mocniej nawilżyć skórę. 
Maseczka z glinki nie powinna zastygnąć na skórze, działa kiedy jest wilgotna. Najlepiej spryskiwać ją wodą termalną, albo hydrolatem co kilka minut. 




Znacie markę Mokosh? Co polecacie? Robię powoli rozeznanie, bo na targach Ekocuda  będzie sporo ciekawych stoisk i będzie można uzupełnić braki w kosmetyczce:)

Pozdrawiam,
Daria

Dlaczego stosuję kosmetyki naturalne?

Dlaczego stosuję kosmetyki naturalne?

Cześć!

Kosmetyki naturalne są coraz łatwiej dostępne i można kupić je w każdym przedziale cenowym. Moda na nie sprawia, że są w każdej większej drogerii i nie ma konieczności robienia kremów samodzielnie. Naturalne kosmetyki działają, do tego bardzo je lubię. 
Trzeba nauczyć się kilku nazw, żeby nie nabrać się na green washing i inne oszustwa producentów. Na szczęście są też marki, którym można zaufać. 

Coraz więcej osób jest zaciekawionych zdrową dietą, pielęgnacją i lepszym jakościowo życiem. Moi znajomi coraz częściej pytają mnie o radę i pomoc w doborze kosmetyków. Często spotykam się z zainteresowaniem kolejnych osób, pożyczam książki, podsyłam artykuły. Widzę, że temat jest na czasie, ale wiele osób jest zagubiona i nie wiem co wybrać. 




Lubię dzielić się tym co mam, rozdaję próbki, odsypuję mineralne kosmetyki, częstuję zielonym koktajlem:) Cieszy mnie kiedy coś się sprawdza i pomogę odkryć coś ciekawego. Też byłam kiedyś nowa w temacie, za zdrową dietą poszły inne aspekty życia. Wyeliminowałam szkodliwe substancje w kosmetykach, odkryłam mineralny makijaż. Stałam się obojętna na reklamy produktów oferowanych w telewizji. Zrobiłam research w internecie i znalazłam wiele ciekawych informacji. Szukałam i odkrywałam nowe produkty, w tym czasie założyłam bloga. Stopniowo zdobywałam wiedzę, którą teraz chętnie się dzielę.  

Odkryłam wiele błędów jakie robiłam wcześniej, zobaczyłam jak nabierają nas wielkie koncerny, które kiedyś darzyłam zaufaniem. Bardzo mnie to wkręciło, proste kosmetyki zaczęłam robić sama, wykorzystywałam półprodukty- hydrolaty, zioła, ekstrakty, naturalne oleje. 
Nauczyłam się słuchać potrzeb skóry, a nie ślepo sięgać po krem +20, +25, +30.. Pielęgnacja nie jest tak uniwersalna. Dobieranie kosmetyków do potrzeb skóry jest konieczne, żeby utrzymać ją w dobrej kondycji. Nie jest to też bardzo kosztowne. Jest wiele luksusowych marek naturalnych, po które też czasem sięgam, ale wynika to z ciekawości. W każdym przedziale cenowym można znaleźć dobre produkty. 






Przez kilka lat mocno poszerzyłam wiedzę i zdobyłam nowe hobby. Z czasem pojawiło się wiele blogów o podobnej tematyce. Marek kosmetycznych oferujące naturalną pielęgnację cięgle przybywa. Poznałam wiele osób wkręconych w temat i wiele się od nich nauczyłam. Widać, że świadomość rośnie, boli tylko fakt, że wiele koncernów mocno oszukuje. Im więcej więcej wiemy o składzie dobrych kosmetyków, tym łatwiej jest wybierać dobre produkty. 

Naturalne kosmetyki lepiej nam służą, zioła i owocowe ekstrakty mają duża moc i świetnie działają na skórę. Często proste, sprawdzone, domowe metody działają najlepiej. Tonik z kozieradki czy maseczka w kurkumy najlepiej oczyszczają moja skórę, a każde z tych ziół kosztuje kilka złotych. 
To metody dla cierpliwych, naturalne pielęgnacja daje efekty, ale trzeba na nie zaczekać. Skóra musi się do nich przyzwyczaić i poznać nowe składniki. Początkowo może zadziałać oczyszczeniem i pogorszeniem stanu skóry To przejściowe, nie można zniechęcać się za szybko. Kosmetyk musi mieć szansę zadziałać. 

W przypadku kosmetyków naturalnych przechowywanie i dbanie o kosmetyki ma znaczenie. Mniejsza ilość lub brak środków konserwujących skraca okres przydatności. Producent informuje na opanowaniu jak przechowywać produkt i jak długo po otwarciu jest dobry. Kremy w słoiczku nabieram szpatułką, żeby nie wprowadzać za każdym razem bakterii do opakowania. Zdecydowanie najlepsze są kremy w opakowaniach air less, do których nie dostaje się powietrze. 

Temat jest bardzo ciekawy i warty zgłębienia. Jeśli zaczynacie przygodę z naturalną pielęgnacją dajcie znać co Was interesuje. Czekam na komentarze? 

Wybieracie naturalne kosmetyki? 

Pozdrawiam,
Daria




"Pełnia życia" Agnieszka Maciąg

"Pełnia życia" Agnieszka Maciąg

Cześć!

Książki Agnieszki Maciąg przyciągają dobrą energią. Autorka pisze je przez pryzmat swoich doświadczeń, jej mąż robi piękne zdjęcia. Wszystko jest szczere, spójne i sprawia, że sięgam po każdą nową książkę. "Pełnia życia" jest zbiorem przemyśleń dotyczących życia blisko natury, samoakceptacji i odnajdywania siebie w dzisiejszej rzeczywistości.




Pełnia życia - opis książki:

Inspirujący, autobiograficzny poradnik jednej z pierwszych polskich top modelek, którym udało się zrobić międzynarodową karierę. "Pełnia życia" to nie tylko opis jej doświadczeń, zawodowych sukcesów, wspinania się po szczeblach kariery, licznych podróży, ale przede wszystkim historia o poszukiwaniu szczęścia. Autorka dzieli się z czytelnikiem swoimi przemyśleniami na temat odnajdowania siebie, poczucia spełnienia, a także akceptacji siebie oraz otaczającej nas rzeczywistości.

Agnieszka Maciąg analizuje poszczególne etapy swojego życia, które podzieliła na trzy części: "Moja podróż", "Moje mapy" i "Moje odkrycia". Celem książki jest niesienie czytelnikowi optymizmu, życiowej energii i siły potrzebnej do przezwyciężania codziennych wyzwań. 






Autobiobrafia odnosi się do wielu znaczących chwil i punktów zwrotnych w życiu. Są blaski i cienie świata modelingu, życia na emigracji robieniu kariery w Stanach. To bardzo emocjonalne wspomnienia i historia kobiety pełnej obaw i wewnętrznych barier, która odnalazła szczęście i spokój. 
Wiele pisze o swojej diecie, praktyce jogi i wierze w Boga. O sile pozytywnego myślenia, radzeniu sobie ze złymi nawykami. 

Opowiada o sukcesach i ciężkich chwilach. Pokazuje drogę duchowego przebudzenia. Nie brakuje ciekawych anegdot z życia. Autorka chwytała się wielu desek ratunku, żeby znaleźć szczęście. To książka pełna wiary, ale nie jest przesadnie duchowa, skupia się na poprawie samopoczucia. Nie przekonuje mnie w pełni, niektóre historie mają dozę naiwności,  mimo to widać szczerość autorki i chęć podzielenia się swoją przemianą duchową. 

To inspirująca pozycja to trzymanie na półce i częstego zaglądania. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Niby już to wszystko słyszałam, ale podane w takiej formie, bardzo mi się podoba. 




"Każda z nas jest w podróży życia. I każda niesie często nielekki bagaż doświadczeń. Nikt nie zrozumie kobiety tak dobrze jak druga kobieta. Dlatego wspierajmy się. Dzięki temu będzie nam łatwiej. A skorzystamy na tym nie tylko my, ale również nasze dzieci i nasi mężczyźni."








Książkę znajdziecie TUTAJ.



Czytaliście? Lubicie takie poradniki? 

Pozdrawiam,
Daria

Migawki marca

Migawki marca

Cześć!

Zdjęcia z ostatniego miesiąca, krótkie migawki. Miejsca w których lubię bywać i rzeczy które lubię. 

w kontakcie- Wrocław






Najlepszy hummus w mieście- najbardziej lubię z marynowanym burakiem.




Zdecydowanie książka miesiąca. 




Pamiątki z Berlina.




Dobry relaks w Berlinie.



The Bowl Berlin











Femina






MÊMEteatr tańca




Złote mleko albo matcha latte, obowiązkowy punkt dnia. 








W Machinie idą zmiany. Kocham to miejsce i ludzi którzy je tworzą. 







Wiosna coraz bliżej.



Pozdrawiam,
Daria
Naturalna maskara- Zao Makeup

Naturalna maskara- Zao Makeup

Cześć!

Zalezienie dobrej wegańskiej, naturalnej maskary nie jest poste. Wszystkie szkodliwe substancje z kosmetyków, szybko trafiają do organizmu. Okolica oka jest szczególne wrażliwa, a codzienne stosowanie chemicznych kosmetyków i produktów do demakijażu nie jest obojętne dla wzroku. Warto o tym pomyśleć i wybierać naturale produkty. Po wielu nieudanych próbach trafił do mnie tusz Zao makeup w ładnym bambusowym opakowaniu. Jak się sprawdził? 



Składniki (INCI / CTFA) aqua [water], glycerin**, salvia sclarea flower/leaf/stem water [salvia sclarea (clary) flower/leaf/stem water]*, glyceryl rosinate, isostearic acid, acacia senegal [acacia senegal gum], cetearyl alcohol, cellulose, myristoylpullulan, sucrose distearate, argilla, mica, montmorillonite, kaolin, glyceryl stearate, silica, magnesium aluminum silicate, potassium pa lmitoyl hydrolyzed wheat protein, plukenetia volubilis seed oil, sucrose stearate, CI 77820 [silver], bambusa arundinacea stem powder, persea gratissima oil [persea gratissima (avocado) oil]*, olea europaea leaf extract [olea europaea (olive) leaf extract], olea europaea extract, alcohol denat., maltodextrin.
MAY CONTAIN +/-: CI 77491 [titanium dioxide], CI 77492 [iron oxides], CI 77499 [iron oxides].
*: składniki pochodzące z upraw organicznych
**: przetworzone ze składników pochodzenia organicznego

Certyfikacja : Naturalny i organiczny kosmetyk certyfikowany przez ECOCERT Greenlife. 
Składniki naturalne  100 %.  

Specjalna formuła opracowana w przypadku mascary volume & sheathing ZAO pozwala zagęścić rzęsy, zwiększając ich objętość i podkreślając wyrazistość spojrzenia. Specjalny kształt szczoteczki umożliwia dokładne „powleczenie” rzęs warstewką tuszu i podkręcenie ich. W 100% naturalna receptura pozwala na codzienne stosowanie nawet przez osoby o szczególnie wrażliwych oczach.

Oryginalna obudowa tuszu, wykonana z lakierowanego bambusa, to połączenie rzemiosła z nowoczesnością. 



Opakowania Zao makeup są proste i bardzo ładne. Kojarzą się z naturą i dbałością o środowisko. Na szczęście to nie pozory. Tusz ma w składzie bardzo dobre składniki pochodzenia roślinnego. Bambusowe opakowanie jest trwałe i wygodne w użyciu. Klasyczna szczoteczka dobrze rozczesuje rzęsy. Tusz łatwo się nakłada, nie tworzy grudek i nie skleja rzęs. Jest trwały, nie osypuje się w ciągu dnia, ani nie rozmazuje. 
Nakładam dwie warstwy, żeby podkreślić rzęsy. Efekt bardzo mi się podoba, rzęsy są wyraźne, pogrubione i rozdzielone. Efekt jest widoczny. Składniki są delikatne i nie podrażniają oczu. 

Ogromnym atutem są naturalne składniki, dzięki którym  można osiągnąć taki efekt. Mam tusz w odcieniu Heban numer 85. Stosuję go codzienne od trzech miesięcy. To jedna z najlepszych naturalnych maskar jakie miałam. Opakowanie 9 ml kosztuje 89 zł, można szukać go na promocjach. Możecie naleźć go w kilku drogeriach internetowych, między innymi tutaj

Maskara łatwo się zmywa i nie podrażnia oczu. To bardzo dobry jakościowo kosmetyk do którego będę wracać. Bambusowe opakowania i dobre składy sprawiają, że mam ochotę sięgnąć po więcej produktów tej marki. 




Jakie naturale maskary polecacie? Teraz planuję kupić Lilu Lolo, sprawdziła się u Was?


Pozdrawiam,
Daria


Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger