Migawki kwietnia

Migawki kwietnia

Cześć!

Ten miesiąc spędziłam na walizce. Przeprowadziłam się do nowego miejsca i byłam tam jakieś 4 dni. Miałam bazę do przepakowania i ruszenia dalej. 
Miesiąc zaczęłam do weekendu w Katowicach, gdzie odkryłam kilka miłych wege miejsc i zdobyłam sporą dawkę wiedzy na wykładach o zdrowiu i odżywianiu. 

Zaraz po tym poleciałam na krótkie wakacje na Gran Canaria, które okazały się trochę służbowym wyjazdem i przygotowaniem do warsztatów kulinarnych, które tam prowadziłam razem z Dominiką Brzeską. Sama przyjemność:) 




























Warszawa coraz bardziej mnie przyciąga. Mam tam coraz więcej dobry ludzi do odwiedzenia i tyle dobrego jedzenia. Zawsze mam listę miejsc do odwiedzenia, udało się zaglądnąć do wszystkich:) Niebawem wrócę. Pojechałam tam na targi Ekocuda, które były bardzo udane. Jesienią będzie kolejna edycja. 




Na Ekocuda wybrałyśmy się z Kasią z bloga Kolczyki Izoldy. A potem pyszne śniadanie i matcha latte. 



Raj w niebie marzył mi się od dawna. Piękne zielona przestrzeń i pyszne bowle:)



Kultowy schabowy w Local Vegan Bistro, nie mój smak. Spróbowałam od znajomych, moje szaszłyki były lepsze:) 



Śniadanie w Tel aviv.



Maja i Sebastian zaprowadzili mnie na otwarcie wegańskiej cukierni, a potem do Wegemama. Najlepsze towarzystwo i przewodnicy po wege miejscach. 


Ukochane napoje- złote mleko i matcha lette:)


Hala koszyki







Coco bowls- zawsze podziwiam piękne zdjęcia, wreszcie mogłam spróbować ich koktajli i surowych słodyczy. 



Niewidzialna wystawa, polecam zaglądnąć. 60 minut w całkowitej ciemności, przybliża perspektywę doświadczania świata osób  niewidomych. Pod opieką niewidomych Przewodników odwiedzisz specjalnie wyposażone i całkiem wyciemnione pomieszczenia. 







Pozdrawiam,
Daria

Antipodes- moja naturalna pielęgnacja

Antipodes- moja naturalna pielęgnacja

Cześć!


Antipodes to marka z Nowej Zelandii, która produkuje naturalne kosmetyki, bez użycia składników syntetycznych, z troską o środowisko. Korzystają z surowców z organicznych, certyfikowanych plantacji. Używam ich od kilku miesięcy i ciągle przybywają kolejne. 




Lekki Krem Na Dzień Rejoice

Lekki, delikatny krem nie pozostawia tłustej warstwy i przywraca naturalny poziom nawilżenia. Bogaty w składniki odżywcze olej z awokado, który dobrze nawilża i odbudowuje barierę lipidową. Olej z kwiatów Manuka ma silne działanie przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, zmniejsza obrzęki i pozyskiwany jest w Australii i Nowej Zelandii. 


Skład:
Aqua, lavendula angustifolia (lavender) water, xanthan Gum, butyrospermum parkii (shea) butter, rosa canina ( rosehip) oil, persea gratissima (avocado) oil, squalene, macadamia ternifolia (macadamia) nut oil, cetearyl alcohol & wheat straw glycosides, simmondsia chinensis (jojoba) oil, tocopherol (vitamin E), fragrance, leptospermum scoparium (manuka) oil.



Krem ma lekką konsystencję i dobrze się rozprowadza. Nawilża skórę, nie odciąża jej i świetnie nadaje się pod makijaż. Jest bardzo wydajny, tuba wystarczyła mi na prawie trzy miesiące codziennego stosowania. Stosuję go codziennie rano. Skóra po jego użyciu jest promienna i wygładzona. Podoba mi się proste opakowanie i wygodna tuba. Opakowanie 60 ml kosztuje 159 zł. 
Skład kremu jest bardzo dobry i chętnie do niego wrócę za jakiś czas. Krem ma przyjemny zapach słodkich migdałów.
Teraz poszukam dobrego kremu na dzień z filtrem. Krem możecie znaleźć w drogerii lavande. Warto śledzić promocje, często może dostać dodatkowy kosmetyk gratis, albo trafić na sporą zniżkę. 





Krem Pod Oczy Z Olejkiem Z Pestek Kiwi

Bogaty w witaminę C olej z pestek kiwi działa regenerująco. Zawiera również olej z pestek marchwi, aloesowy żel i czysty olej awokado.

Skład:
Aqua, persea gratissima (avocado) oil, Glycerin, Cetearyl alcohol, cretearyl alcohol, cetearyl wheat straw glycosides, steraic adic (vegetable), glyceryl stearate, tocopherol (Vitamin E), daucus carota sativa (carrot) oil, actinidia chinensis (kiwifruit seed) oil, borago officinalis (borage) oil, gluconolactone, 0.37 sodium benzoate, 0.12 calcium gluconate 0.01, vitis vinifera (Vinanza Grape grapeseed) extract


Jedyne do czego można się przyczepić do opakowanie, zdecydowanie wolę tuby, albo opakowania z pompką. Ze słoiczka nabieram krem szpatułką, żeby nie wprowadzać zanieczyszczeń i bakterii. Krem jest świetny i bardzo dobrze nawilża skórę. Przynosi ukojenie po nieprzespanej nocy, jeśli macie problemy z opuchniętymi oczami, warto trzymać go w lodówce. Mimo bogatego składu jest lekki i dobrze się wchłania. 
Stosuję go prawie trzy miesiące i ciągle mam połowę opakowania. Zdecydowanie jest wart swojej ceny, słoiczek 30 ml kosztuje 149 zł, teraz jest w promocji- klik.




Anielski Olejek Do Twarzy Awokado i Dzika Róża

Zastrzyk witalności dla Twojej zmęczonej i zestresowanej skóry. Olejki bogate w substancje odżywcze dostarczą przeciwutleniaczy i odżywi. Olej awokado zmniejsza widoczność zmarszczek, plam i blizn. Olejek z dzikiej róży rozświetla, regeneruje i jest bardzo dobrym źródłem witaminy C.

Skład:
Persea Gratissima (olej z awokado) *, Macadamia ternifolia (olej macadamia) *, Buxus chinensis (olej jojoba) *, Rosa canina (olej z owoców dzikiej róży) *, tokoferol (witamina E), olejki zapachowe olejowe słodkiej pomarańczy & jaśmin: benzoesan benzylu **, salicylan benzylu **, cytronellol **, d-limonen **, farnezol **, geraniol **, izoeugenol **, linalol **
** Składnikiem olejku
* Certyfikowany składnik organiczny



Olejek dostałam w małym opakowaniu 10 ml i od razu go polubiłam. W składzie znajduje się  olej awokado, makadamia, jojoba i dzikiej róży. Zadaniem tego olejku jest usunięcie zmęczenia, stresu oraz przebarwień na twarzy. Olejek jest gęsty, ale dobrze rozprowadza na twarzy i nie zostawia lepkiej warstwy. Najczęściej stosuję do wieczorem do krótkiego masażu twarzy i nie nakładam już innych kosmetyków na noc. Bardzo dobrze nawilża skórę i sprawdził się świetnie w sezonie grzewczym. Pachnie jak olej z awokado. Pełnowymiarowe opakowanie znajdziecie tutaj




Opakowania i działanie kosmetyków Antipodes bardzo mi się podobają. Chętnie wypróbuję kolejne kosmetyki tej marki. Większość kosmetyków jest wegańska, ale trzeba czytać składy, bo w niektórych pojawia się miód manuka. 
Znacie te kosmetyki? Macie coś godnego polecenia? 

Pozdrawiam,
Daria
EkoCuda- jak było na targach?

EkoCuda- jak było na targach?

Cześć!


Ponad 10 tysięcy miłośników kosmetyków naturalnych odwiedziło w miniony weekend targi Ekocuda, które już po raz drugi odbyły się w Domu Towarowym Bracia Jabłkowscy w Warszawie. Frekwencja oraz ilość wystawców udowodniły, iż Polacy coraz chętniej sięgają po produkty inspirowane naturą, a firmy wychodząc naprzeciw ich oczekiwaniom prezentują coraz to nowsze ekocuda.












Dwa dni, ponad 90 wystawców, uczestnicy warsztatów oraz słuchacze wykładów na tematy związane z kosmetykami naturalnymi – tak w skrócie można podsumować wiosenną edycję Targów Kosmetyków Naturalnych Ekocuda. To jedyne, na tak dużą skalę wydarzenie gromadzące świadomych konsumentów kosmetyków naturalnych, którzy nie tylko poszukują ulubionych zapachów, ale także sprawdzają składy receptur.

Dobrze spotkać ludzi, których łączy zamiłowanie do naturalnych kosmetyków i zdrowego stylu życia. Wybrałam się tam z Kasią z bloga Kolczyki Izoldy. Była okazja to wypróbowania wielu kosmetyków na żywo i rozmów z wystawcami, często twórcami kosmetyków.  Takie spotkania są miłe, tym bardziej, że wiele osób znam z mediów społecznościowych i wzajemnie sobie kibicujemy. Wiem, że planowana jest edycja jesienna i jeśli tylko będzie okazja na pewno się wybiorę. 










Nie kupiłam wiele, ale znalazłam kilka kosmetyków które miałam na liście. Dostałam też kilka prezentów, jak tylko się rozpakuję zrobię zdjęcia i przygotuję wpis. 

Na targach była wielu ciekawych wystawców- Annabelle Minerals, Naturativ, Ministerstwo Dobrego Mydła, Felicea Natural, John Masters Organic, Harmonique, Fresh & Natural, Jan Barba, Lush Botanicals, Lavera, Lily Lolo, Hagi, Orientana, Purite, Yope, Iva Natura, Glov, Sylveco, Iossi, Esse Organic i inni.


Lubicie takie wydarzenia? Byliście na targach?


Pozdrawiam,
Daria

Złote mleko z kurkumą

Złote mleko z kurkumą

Cześć!

Do niedawna myślałam, że złote mleko zna już każdy i nie ma sensu kolejny raz powtarzać przepisu. W ostatnich tygodniach ratowałam nim kilka przemęczonych i przeziębionych osób. Pomogło i każdy chciał przepis. Złote mleko było dla nich nowością. Piję je często zwłaszcza w okresie zimowym, który teraz się przeciąga. Rozgrzewa, jest pyszne i ma właściwości lecznicze. 




Mleko roślinne można kupić, albo zrobić samodzielnie w domu. Przepis znajdziecie TUTAJ, najczęściej robię mleko migdałowe, albo makowe. Migdałowe można robić też w wyciskarce. 

W złotym mleku kluczowa jest KURKUMA. Przybywa badań nad jej zdrowotnymi właściwościami, jednak ajurwedyjscy lekarze znali jej działanie już kilka tysięcy lat wcześniej. To naturalny lek, który ma działanie przeciwzapalne, oczyszczające, antyoksydacyjneprzeciwnowotworoweżółciopędne

Kurkuma jest u nas znana jako przyprawa i jest stosowana w niewielkich ilościach, głównie jako barwnik. Warto wiedzieć, że kurkuma przyjmowana w odpowiedni sposób ma działanie lecznicze. Zawiera kumarynę, która ma właściwości przeciwzapalne i antynowotworowe. Oczyszcza wątrobę i nerki, leczy zapalenia stawów, wzmacnia odporność i wpływa korzystnie na samopoczucie. Złote mleko było już w starożytności napojem joginów. 

Ze względu na wyjątkowe właściwości kurkumy zawsze mam w domu spory zapas. Dodaję ja do zup, dań jednogarnkowych, pieczonych ziemniaków, past kanapkowych..wszędzie gdzie się da. Większa ilość daje cierpki smak, ale w mniejszych ilościach jest niewyczuwalna. Poza tym gotowanie i podgrzewanie sprawia, że smak jest przyjemniejszy. Każdy sam musi dostosować jej ilość, tak żeby smak był znośny. Nawet przez niewielkie ilości kurkumy działamy korzystnie na organizm. Wiele źródeł podaje, że powinno się do niej dodać odrobinę czarnego pieprzu. Żeby uwolniła swoje właściwości zdrowotne powinno się też gotować ją w wodzie przez około 8 minut. W posiłku czy napoju łączy się ją z tłuszczem roślinnym, np. olejem kokosowym. 

Pasta z kurkumy 
Najlepiej zrobić wcześniej pastę z kurkumy, która wystarczy na kilka złotych napojów. W tym celu do szklanki wody dodajemy 4-5 łyżek kurkumy i gotujemy ją go uzyskania gęstej pasty.  Po ostygnięciu przekładamy ją do słoiczka i wstawiamy do lodówki. Taka pasta nadaje się nie tylko do złotego mleka, ale też zup, koktajli i innych dań. 
Przy bólu gardła niewielka ilość pasty z kurkumy przyjmowana 2-3 razy dziennie pomoże szybciej zwalczyć stan zapalny. 

Można stosować kurkumę doraźnie, albo leczniczo, wtedy zaleca się przyjmowanie około łyżeczki pasty z kurkumy przez 40 dni. 

Złote mleko
To jeden z moich ulubionych wieczornych rytuałów. Dodatek imbiru i cynamonu dodatkowo może zwiększyć działanie rozgrzewające. Działa także wzmacniająco, przeciwzapalnie i przeciwnowotworowo. 

Jak je przygotować?

łyżeczka pasty z kurkumy (może być kurkuma w proszku jeśli nie masz pasty, wcześniej zagotuj ją w 1/2 szklanki wody)

szklanka mleka roślinnego

pół łyżeczki oleju kokosowego

szczypta czarnego pieprzu

możesz dodać cynamon/goździki/imbir/gałkę muszkatołową, ewentualnie ksylitol do smaku, a najzdrowiej- domowym syropem daktylowym:) 

W garnku na wolnym ogniu podgrzewamy mleko z dodatkiem pasty z kurkumy, oleju pieprzu i gotowe. 


Najlepiej wybrać domowe mleko roślinne, albo sklepowe bez dodatku cukru i z jak najmniejszą ilością składników. Złote mleko jest bardzo smaczne i ma w sobie zdrowotną moc. Polecam spróbować jeśli go nie znacie.

Pozdrawiam,
Daria


Naturalne dezodoranty Schmidt's

Naturalne dezodoranty Schmidt's

Cześć!

Dezodorant to jeden z kosmetyków, którego skład trzeba sprawdzać uważnie. Niedawno w popularnej drogerii spędziłam sporo czasu szukając kosmetyku bez aluminium. Znalazłam jeden, nie miał idealnego składu, ale nie było w nim szkodliwego aluminium. Istnieje coraz więcej badań potwierdzających zwiększone ryzyko wystąpienia złośliwego raka piersi przy długotrwałym stosowaniu aluminium. Już dawno przestawiłam się na naturalne kosmetyki, stosowałam wiele dezodorantów. Te marki Schmidt's są jak do tej pory najlepsze. Miałam już większość dostępnych zapachów w wersji słoiczkowej. Teraz skusiła mnie mała podróżna wersja w sztyfcie. 


Dezodorant w słoiczku zawiera wyłącznie roślinne składniki i w naturalny sposób eliminuje nieprzyjemny zapach potu. Szybko wchłania się i jest bardzo wydajny. Kosmetyk topi się w dłoniach i łatwo rozprowadza się na skórze. Skład jest krótki i prosty, oparty na maśle shea, sodzie oczyszczonej, marancie trzcinowatej, maśle kakaowym i olejkach eterycznych. Kilka razy próbowałam zrobić podobny bazując na różnych przepisach, ale nigdy nie udało mi się zmieszać tak skutecznego dezodorantu. Kluczowe są proporcje i pewnie jeszcze kiedyś spróbuję. 

Za słoiczek o pojemności 56,7g zapłaciłam 48 zł, można dostać go TUTAJ. Wystercza na 3-4 miesiące codziennego używania. 

Skład:
Butyrospermum parkii (shea butter), Maranta arundinacea (arrowroot) powder, Sodium bicarbonate (baking soda), Theobroma cacao (cocoa) seed butter, Tocopherol (vitamin E), Natural fragrance.



Dezodorant w sztyfcie ma trochę inny skład i konsystencję. Także zawiera roślinne składniki.  Zostawia białe ślady na ubraniach, przy wersji w słoiczku nie mam tego problemu. Mimo aplikatora w sztyfcie i tak trzeba wmasować go w skórę, nie polubiłam się z tą wersję, ale wykorzystam na wyjazdach. Za 19,8 g zapłaciłam 19 zł- KLIK
Skład:
Maranta arundinacea (arrowroot) powder, Cocos Nucifera (coconut) Oil, Euphorbia Cerifera (candelilla) Wax, Butyrospermum parkii (shea butter), Sodium bicarbonate (baking soda), Caprylic/Capric Triglyceride (fractionated coconut oil), Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Citrus bergamia (bergamot) essential oil, Citrus aurantifolia (lime) essential oil, Tocopherol (vitamin E).



Będę wracać do wersji z słoiczku, cieszę się że marka Schmidt' jest już dostępna w polskiej drogerii z kosmetykami naturalnymi i dotrze do większej ilości osób. Polecam jeśli jeszcze nie znacie tych dezodorantów. Zwracacie uwagę na skład dezodorantu? Unikacie aluminium?

Pozdrawiam,
Daria
Nowy Health Box

Nowy Health Box

Cześć!

Pudełka z comiesięczną subskrypcją są  bardzo popularne, mnie najbardziej interesują te ze zdrową żywnością. Jedzenie zawsze się przyda, a dodatkowo można poznać nowe smaki. Z miesiąca na miesiąc jestem z niego coraz bardzo zadowolona:) Co kryje się w nowym Health Box



W pudełku znajduje się minimum 6 produktów, a cena pojedynczego pudełka to 55,99 zł. To dobra cena w porównaniu do innych pudełek tego typu. Możecie zamówić pojedyncze pudełko Health Box lub wybrać 3- lub 6-miesięczną subskrypcję. Na hasło "ekocentryczka" otrzymacie 5 % zniżki. 

Zawsze jest coś na dobry obiad- tym razem makaron z grochu i zupa koperkowa. Do tego mąka płaskurka, zapomnianego zboża. Jadłam niedawno pyszny chleb z płaskurki i spróbuję zrobić podobny. To najstarsza odmiana pszenicy, ale nie ma nic wspólnego z obecnie modyfikowaną pszenicą. Płaskurka ma właściwości lecznicze i zawiera cenne aminokwasy- fenyloalaninę, tyrozynę, metioninę, izoleucynę- aminokwasy egzogenne, których organizm nie może sam wytworzyć. 



I coś na deser chrup topinambura bardzo lubię, podobnie jak migdały z ksylitolem, chilli i solą. Resztę chętnie spróbuję. 
Coraz więcej jest zdrowych przekąsek, nawet w marketach pojawiają się zdrowsze alternatywy bez cukru. Mimo to w TV nie ma co liczyć na reklamy zdrowych produktów, trzeba być czujnym na zakupach. 



Lubicie takie subskrypcje? 

Pozdrawiam,
Daria

Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger