Szampon i odżywka bez plastiku- 4 szpaki

Szampon i odżywka bez plastiku- 4 szpaki


Po świetnym szamponie w kostce 4 szpaki, którego używam już chyba od ponad roku, czas na nowość- odżywkę w kostce. Przez rok wykorzystałam chyba 4 kostki szamponu, co jest dobrym wynikiem. Butelek byłoby znacznie więcej. Szampon jest wydajny, dobrze się pieni i ładnie  pachnie. Od niedawna na stronie można kupić włosopak z szamponem i odżywką w pakiecie, znajdziecie go TUTAJ

Do tej pory miałam dwie ulubione odżywki do włosów, obie w plastiku i w formie płynnej. Szampon w kostce ma już wiele marek, ale odżywka to zupełna nowość. Ucieszyło mnie to bardzo, chętnie zrezygnuję z kolejnej plastikowej butelki w swojej łazience. Tym bardziej, że to produkt polskiej marki. 



 ⁣

⁣⁣

Co zawiera odżywka?

BTMS -  jest wysokiej jakości emulgatorem i składnikiem kondycjonującym, zmiękczającym, wygładzającym i pielęgnacyjnym.

Masło kakaowe - zapobiega przenikaniu toksyn z otoczenia, regeneruje i chroni przed oddziaływaniem wolnych rodników.

Oleje: sezamowy, arachidowy, z krokosza barwierskiego - działają odżywczo, pielęgnująco, wzmacniająco i ochronnie.

Alkohol cetylowy - stabilizuje strukturę odżywki i ułatwia jej aplikację. Zapobiega przy tym odparowywaniu wody, a także wygładza i zmiękcza włosy.

Betaina kokamidopropylowa -  ma działanie oczyszczające, zmiękczające i kondycjonujące.

Sok aloesowy - działa nawilżająco, regenerująco, kojąco i antybakteryjnie.

D-panthenol - łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie i odżywczo.

Glinka zielona - działa oczyszczająco, dotleniająco, przeciwbakteryjnie i regenerująco; reguluje wydzielanie sebum.

Macerat ze skrzypu polnego - działa rewitalizująco, regenerująco i stymulująco na porost włosów, przedłuża ich świeżość i wzmacnia cebulki.

Olejki eteryczne- mają działanie antybakteryjne i zapewniają ładny zapach.


Dla mnie najważniejsze  jest to, że w składzie brak sztucznych konserwantów i zapachów. Jestem wyczulona na sztuczne dodatki zapachowe, bo są mocno drażniące dla mojej skóry. Skład był pierwszą rzeczą,  którą sprawdziłam i od razu chciałam sprawdzić odżywkę.  Zmoczyłam kostkę pod ciepłą wodą i zwilżoną kostką potarłam włosy. Można też rozprowadzić ją na dłoniach, a następnie zaaplikować na włosy. Zostawiałam na 2-3 minuty, a następnie spłukałam ciepłą wodą. 

Jak sprawdziła się odżywka? 
Nie mam bardzo problematycznych włosów, ale bez użycia odżywki ciężko mi je rozczesać. 
Odżywka ma ładny cytrusowy zapach, jest dość twarda i po zmoczeniu najłatwiej od razu potrzeć nią włosy. Zawsze zostawiam odżywkę na 2-3 minuty, zanim opłukam włosy. 
Po wyschnięciu włosy rozczesałam z łatwością, były gładkie i puszyste. Odżywka nie obciążyła włosów. Sprawdziła się świetnie:) A co najważniejsze to kolejny produkt zero waste, który zawita na stałe do mojej łazienki.  



⁣⁣
Cieszy mnie bardzo, że trafiłam na tak dobry produkt. Odżywka  dobrze rozprowadza się na      włosach i dobrze spłukuje. Włosy dobrze się rozczesują i dobrze wyglądają. Dla mnie super! 
Kto stosował odżywkę w takiej formie? 




⁣⁣
Gnocchi! wersja wegańska z zielonym pesto

Gnocchi! wersja wegańska z zielonym pesto



Nie trzeba poświęcać wiele czasu, żeby zjeść taki piękny obiad. Gnocchi z pesto z czosnku niedźwiedziego to całkiem szybka opcja. I bardzo dobra! ⠀



Do zrobienia gnocchi potrzebujecie tyko ziemniaków i mąki. ⠀
1,2 kg ziemniaków ⠀
szklanka mąki pszennej ⠀
1 łyżeczka soli ⠀
odrobina wody ⠀
duża szczypta pieprzu ⠀

Ziemniaki umyj i ugotuj w mundurkach. Kiedy będą miękkie i trochę przestygną, obierz je ze skórki i rozgnieć na puree. Dodaj sól, pieprz i zacznij mieszać powoli dodając mąkę. Ciasto powinno być miękkie i sprężyste. Jeśli potrzeba możność dodać 1-2 łyżki wody. ⠀
Z ciasta roluj walki o średnicy około 1 cm, odcinaj małe kluseczki,⠀
Możesz dociskać je widelcem. Gotuj w osolonej wodzie około 5 minut, będą wypływać na powierzchnię. ⠀

Pesto: ⠀
wiązka czosnku niedźwiedziego ⠀
1/3 szklanki oliwy/ ja dodałam olej lniany ⠀
2-3 łyżki zmielonych orzechów/ słonecznika ⠀
1 łyżka płatków drożdżowych (opcjonalnie) ⠀
sól, pieprz ⠀

Orzechy/ słonecznik można podprażyć na suchej patelni, do momentu kiedy się lekko zarumienią. Blendujemy składniki i gotowe. Czosnek jest dość ostry, można dodać trochę szpinaku dla złagodzenia smaku. ⠀

Kto spróbuje?

Płyn antybakteryjny- DIY

Płyn antybakteryjny- DIY


Płyn antybakteryjny to teraz bardzo pożądany produkt, myślę że teraz będzie częściej gościł w naszej codzienności. Zamiast kupować gotowy robię go sama w domu. Można używać go do dłoni, ale też czyścić nim klamki, rzeczy, które często dotykamy jak portfel, klucze czy telefon. Lepiej wykonać płyn w domu i znaleźć butelkę z atomizerem po jakimś produkcie. 
Wystarczy kilka składników, które pozwolą zrobić nam kilka butelek domowego płynu antybakteryjnego.  


Składniki:

  • 150 ml spirytusu
  • 10-15 kropli naturalnego olejku lawendowego
  • 30 kropli naturalnego olejku z drzewa herbacianego

Przygotowanie:

Wszystkie składniki mieszamy i przelewamy do buteleczki z atomizerem. Przed użyciem wstrząsamy. Można stosować bezpośrednio na dłonie, albo na ściereczkę i stosować do przecierania różnych powierzchni. 

Dzięki temu nie kupimy kolejnych małych plastikowych buteleczek z płynem czy żelem antybakteryjnym. To bardziej ekologiczna i ekonomiczna wersja. Polecam zrobić:)



Congee- właściwości zdrowotne ryżu

Congee- właściwości zdrowotne ryżu

Znacie congee? To kleik ryżowy, potrawa od której Chińczycy zaczynają każdy dzień. ⠀

” Najprostsza, najstrawniejsza i najbardziej mdła potrawa świata. (…) Niezwykła popularność tej potrawy jest rzeczywiście zadziwiająca, gdyż w przypadku congee o przyjemności czy smaku nie może być przecież mowy. Samo tłumaczenie tego słowa: “ryżowa woda” wyjaśnia już właściwie wszystko. Dla europejskiego, nawykłego do bułeczek z szynką czy marmoladą podniebienia ten galaretowaty, gotowany godzinami w wodzie bez soli ryż kompletnie nie ma smaku i nieuchronnie wywołuje pytanie dlaczego miliony ludzi codziennie się tak nad sobą znęcają. (…) Trzeba przyznać, że owo ryżowe congee dostarcza organizmowi stosunkowo najwięcej czi i soków oraz że jest ono doskonale wyważone pod względem jin i jang. Dzięki temu strawienie go wymaga niewiele wysiłku i już niewielki nakład energii pozwala na osiągniecie pełnego rezultatu. W naszych szerokościach potrawa ta znana jest pod nazwą “kleiku ryżowego”. Może służyć za pokarm osobom, które na skutek choroby albo podeszłego wieku nic nie są w stanie jeść. (…) W warunkach europejskich jest to idealna potrawa dla osób pragnących odciążyć lub odtruć organizm albo tych, które w imię poprawy zdrowia gotowe są na chwilę zrezygnować z przyjemnego smaku.”⠀
“Zwolennicy (..) postów, rozumiejący że głodówki dobrze znoszone są tylko przez organizmy obficie zaopatrzone w czi i jang znajdą w congee potrawę, dzięki której mogą osiągnąć podobne uczucie lekkości i otwartości jak w trakcie postu, jednak bez niepotrzebnego osłabiania organizmu całkowitym zaniechaniem jedzenia."

B. Temelie, B. Trebuth, Gotowanie według Pięciu Przemian, Gdańsk 2007, Wyd. Czerwony Słoń⠀





Próbowaliście? Ugotowałam ostatnio dla babci, ale sama też chętnie zjadłam. Na zdjęciu congee z kimchi, albo było też z malinami, jagodami. Porcja z jednej szklanki ryżu wystraszy na 2-3 dni. ⠀

Jak zrobić congee? 
1 szklanka ryżu, 
10⠀szklanek wody 
i gotujemy na wolnym ogniu przez 4 godziny. ⠀

Ryżowe congee działa wzmacniająco, jest lekkostrawne i można jeść je z dowolnymi dodatkami. Kto zna?
Dzień Ziemi- 5 prostych działań dla klimatu

Dzień Ziemi- 5 prostych działań dla klimatu


Dzisiaj Światowy Dzień Ziemi 🌍⠀⠀
⁣⠀⠀
Ustanowiony przez ONZ w 1970, w Polsce jest obchodzony od 1990, skłania do refleksji nad tym, co zrobić, by dbać o naszą planetę nie tylko od święta.⁣  Co mogę robić każdego dnia, żeby nie pogłębiać kryzysu klimatycznego? Jest wiele prostych kroków do wprowadzenia każdego dnia. Rozwiną kilka najważniejszych dla mnie. 





1. Jem roślinnie. Mięso i produkty odzwierzęce generują najwięcej gazów cieplarnianych, ale też wymagają zużywania bardzo dużych ilości wody w całym procesie produkcyjnym. Naukowcy wprost wskazują zmianę nawyków żywieniowych w kierunku diet roślinnych jako jeden ze sposobów na powstrzymanie postępujących zmian klimatycznych wynikających z zaniku bioróżnorodności, ginięcia gatunków zwierząt, wycinki lasów (m.in. pod uprawę pasz dla zwierząt hodowlanych). Inne zalecenia to także odtwarzanie naturalnych ekosystemów leśnych, ograniczenie ilości wyrzucanego jedzenia, czy wprowadzanie odnawialnych źródeł energii do lokalnych gospodarek energetycznych. Wiesz, że produkcja 1 kilograma wołowiny generuje 60 kg gazów cieplarnianych, a kilograma groszku – tylko 1 kg ekwiwalentu CO2? 
Dieta oparta na roślinach jest najlepsza dla planety. Nie trzeba od razu zostać weganinem, ważne  żeby świadomie ograniczać spożywanie mięsa. Coraz popularniejszy fleksitarianizm to dieta zmniejszająca spożycie mięsa, to najlepsze posunięcie nie tylko dla klimatu, ale też dla zdrowia i zwierząt. 
2. Ograniczam plastik. Wielorazowa torba i woreczki na drobne rzeczy to już mój stały zestaw zakupowy. Do tego picie wody z kranu i własne wielorazowa butelka. Kupowanie na wagę kiedy to możliwe. Przez ostatnie 10 lat wyprodukowaliśmy więcej plastiku niż przez całe poprzednie stulecie. 50% całego produkowanego plastiku używane jest tylko raz, a następnie wyrzucane. Te fakty przekonują mnie do tego, że problem jest poważny i nie ma sensu codziennie dorzucać się do rosnącej góry plastiku. Im więcej osób zacznie działać, tym efekty będą bardziej widoczne. 
3. Unikam jednorazówek. Dotyczy to wielu rzeczy jak torby na zakupy, butelek na wodę, ale i słomek, sztućców jednorazowych. Jest wiele rzeczy, które można zastąpić trwałymi materiałami. Pojemniki na wynos zabieram z domu, mam kompaktowy zestaw sztućców, które mam w plecaku, kiedy wyjeżdżam albo wychodzę z domu na dłużej. Używam kubeczka menstruacyjnego, wielorazowych wacików do demakijażu. Woreczki strunowe wymieniłam na trwalsze sylikonowe torebki, które są bardzo trwałe.  Przykładów jest wiele, warto wprowadzać takie przedmioty do swojego domu. \
4. Kupuję lokalnie. Jedzenie najchętniej kupuję w najbliższej okolicy. Mąka prosto z młyna, warzywa od lokalnych rolników, z którymi się znam. Ubrania czy buty od polskich marek, którym środowisko naturalne nie jest obojętne. Marki są teraz coraz bardziej transparentne i pokazują swoich pracowników, dostawców. Proces tworzenia rękodzieła jest wartościowy i chętnie wspieram małe manufaktury robiące torebki, biżuterię czy porcelanę. Mają dla mnie znacznie większą wartość niż te kupione w sieciówkach. Takim działaniem nie tylko zmniejszam ślad węglowy generowany podczas transportu, ale też wspieram lokalne marki, które działają z poszanowaniem praw pracowników, ochrony środowiska przy emisji ścieków czy gazów wytwarzanych w trakcie produkcji.
5. Nie marnuję jedzenia. Sporo gotuje i piszę o tym jak ważne jest dobre jedzenie, dlatego nie chcę go marnować.  Zgodnie ze statystykami wyrzucamy 1/3 wyprodukowanego jedzenia.  W Polsce rocznie marnuje się ok. 9 mln ton żywności. Najczęściej marnujemy wędliny (43 proc.), pieczywo (36 proc.), warzywa (32 proc.) i owoce (27 proc.). Szanuję jedzenie, które kupuję. Wykorzystuję resztki i raz w tygodniu robię dokładny przegląd lodówki, żeby nic się nie marnowało. 

A Ty jak świętujesz Dzień Ziemi? Taki dzień jest dla mnie każdego dnia. 
Życzę Ziemi jeszcze wielu miliardów lat!

Szybka wegańska tarta

Szybka wegańska tarta


Cały tydzień miałam ochotę na jakieś super ciasto. Teraz trzeba je zrobić w domu. Dobrze, że zawsze mam zapas mrożonych owoców, jagodowa tarta wyszła pysznie! Tak dobrze, że kilka dni później zrobiłam ją w wersji mango. 

Przepis jest prosty, a ciasta bez pieczenia zawsze się udają. Dajcie znać jeśli zrobicie tarte:) 





Składniki⠀
Na spód tarty:⠀
1 szklanka płatków owsianych ⠀
3/4 szklanki suszonych daktyli (namoczonych wcześniej) ⠀
1/2 szklanki migdałów⠀
2 łyżki kakao (opcjonalnie) ⠀
szczypta soli ⠀

Krem:⠀
gęsta część mleczka kokosowego z puszki ⠀
pół szklanki mrożonych jagód/3/4 szklanki pulpy z mango⠀
sok z 1 cytryny ⠀
4- 5 łyżek ksylitolu ⠀
1 łyżeczka agaru ⠀
1 łyżka mąki ziemniaczanej ⠀

Robiąc spód zacznij od zmielenia migdałów, następnie płatków owsianych.⠀
Daktyle odsącz z wody, w której się moczyły i zblenduj wszystko razem. Masa powinna być zbita, ale też ma się dobrze rozprowadzać w foremce. Jeśli za bardzo się klei możesz dodać trochę więcej płatków owsianych. Jeśli jest zbyt twarda, dodaj 2-3 łyżki wody. Kiedy rozłożysz równomiernie spód w foremce. wstaw go do lodówki. I zacznij robić krem. Moja foremka ma średnice 22 cm. ⠀

W garnku podgrzej mleczko kokosowe, dodaj jagody i resztę składników. Mieszaj od czasu do czasu. Kiedy masa zacznie się gotować, odczekaj około minutę i zdejmij garnek z palnika. Kiedy przestygnie wylej ją na spód tarty i wstaw do lodówki na minimum dwie godziny. ⠀


🌿🌿🌿⠀

Migdały w przepisie możecie zamienić na dowolne orzechy. Spód wyjdzie też z samych płatków owsianych i daktyli. Podobnie jak owoce, robiłam tą tartę z wieloma owocami i zawsze jest pyszna. Mango, jagoda, truskawka, jeżyna to moje ulubione. 









To jest pyszne, już mam zamówienie na tartę truskawkową w następnym tygodniu.  ⠀
Macie ulubione ciasto/deser? Najlepiej szybkie i nie skomplikowane:) ⠀


Wegański chlebek bananowy

Wegański chlebek bananowy


Chlebek bananowy to bardzo prosty sposób na wykorzystanie dojrzałych bananów. Owoce mają naturalną słodycz i dlatego ciasto nie potrzebuje dużo cukru czy innego słodzika. 
Często kupuję samotne, poobijane banany, których nikt nie chce kupić. Takie banany można też zamrozić i mieć w domu na czarną godzinę. Jeśli ktoś jeszcze nie wie, zdradzę, że z mrożonych bananów, wychodzą świetne lody, które są bardzo kremowe i nie przypominają owocowego sorbetu. Ale wracając do chlebka, już podaję przepis:) 



Składniki: ⠀
1 i 1/2 szklanki mąki orkiszowej/pszennej ⠀
1/2 szklanki mleka roślinnego ⠀
3 dojrzałe banany ⠀
3 łyżki roztopionego oleju kokosowego ⠀
4 łyżki ksylitolu/cukru ⠀
1 łyżka octu jabłkowego ⠀
1 łyżeczka proszku do pieczenia ⠀
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej ⠀
1 łyżeczka cynamonu ⠀
szczypta soli ⠀

Wymieszaj w misce suche składniki, 2 banany z mlekiem zblenduj na gładką masę i dodaj do miski. Wymieszaj dokładnie. Ciasto przełóż do foremki. 

Jednego banana zawsze przekrawam na pół i układam dla dekoracji na górze, ale nie jest to konieczne. 
Piekę chlebek około 45 minut w 180 stopniach. ⠀

Możesz dodać więcej ksylitolu, ale banany dają dodatkową słodycz i ja dosładzam niewiele. Tym bardziej, że chlebek jem często z domowym powidłem, albo masłem migdałowym :) ⠀

To najprostsze ciasto, od którego warto zacząć jeśli ktoś nie ma wprawy w pieczeniu. ⠀

Macie swoje popisowe ciasto, które zawsze się udaje? 
Bułeczki bao i dwie marynaty do tofu Polsoja

Bułeczki bao i dwie marynaty do tofu Polsoja


Chińskie bułeczki Bao są niesamowicie lekkie i smaczne. Ciasto drożdżowe ma miękką konsystencję, dodatkowo gotowane na parze, stają się niesamowicie lekkie. W Azji, na parze przygotowuje się wiele potraw- słynne pierożki, a nawet ryż. Różnica w takich bułeczkach jest zarówno w smaku jak i w wyglądzie. Nie są to bułeczki jakie znamy. 


Nadzienie do bułeczek może być dowolne, ale zawsze robię je z marynowanym tofu, żeby były bardziej sycące. Wybieram twarde tofu marki Polsoja, które jest idealne do marynowania, grillowania czy smażenia. Dobrze chłonie marynatę i nie rozpada się przy obróbce termicznej. Do bułeczek robię je zazwyczaj na dwa sposoby. 





Składniki na 200 g tofu


4 łyżki sosu sojowego
4 łyżki octu balsamicznego
2 łyżki syropu klonowego
1 łyżeczka musztardy
1 papryczka chilli (opcjonalnie) 


Wszystkie składniki dokładnie mieszamy. Tofu osuszamy ręcznikiem papierowym, dokładnie odciskamy wodę. Kroimy w paski i namaczamy w marynacie. Można zrobić to w pojemniku, lub woreczku strunowym. Potrząsamy, żeby marynata równomiernie pokryła tofu i zostawiamy w lodówce, na kilka godzin, albo na całą noc. 
Przed podaniem tofu smażymy na łyżce oleju, a resztę marynaty wlewamy na patelnię, do odparowania. Po 2-3 minutach odwracamy tofu na drugą stronę. 


Druga marynata też jest prosta:
4 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka wędzonej papryki
1 łyżeczka sproszkowanego czosnku
2 łyżeczki przecieru pomidorowego/ ketchupu
1 łyżeczka syropu klonowego
szczypta pieprzu 


Z marynatą postępujemy tak samo jak z wcześniejszą. Jeśli lubisz smak wędzonych potraw, na pewno ci posmakuje:) 







Teraz przechodzimy do bułeczek.
Jak zrobić Bao w domu?


Składniki: 
500 g mąki orkiszowej białej/pszennej plus około 50 g mąki do podsypania ciasta przy wałkowaniu
200 ml letniej wody
50 ml mleka
25 g drożdży świeżych/ 7 g drożdży suszonych
1 łyżka octu
1 łyżka oliwy 
1 łyżka cukru
duża szczypta soli


Zaczynamy od przygotowania zaczynu., Wymieszaj 2 łyżki mąki, łyżkę cukru i drożdże z kilkoma łyżkami ciepłej wody. Wymieszaj dokładnie w większej misce, przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na około 15-20 minut. Po tym czasie zaczyn powinien wyrosnąć. Kiedy robisz ciasto drożdżowe pamiętaj, żeby w domu było ciepło, najlepiej zamknij wszystkie okna. 
Wymieszaj pozostałe składniki i dodaj zaczyn, kiedy wyrośnie. wyrabiać ciasto, aż będzie jednolite i sprężyste, jeśli za bardzo się klei dodaj odrobinę mąki, nie za dużo. Ciasto odstaw na kolejne pół godziny, powinno stać przykryte ściereczką w ciepłym miejscu. 


Po tym czasie czas na formowanie bułeczek. Ręce oprósz mąką, żeby ciasto się nie kleiło. Formuj kuleczki o średnicy około 3 cm. Następnie rozwałkuj je, tak żeby stworzyć w miarę okrągłe krążki. Posmaruj odrobiną oliwy i złóż na pół. Gotowe bułeczki układam po dwie na pociętym papierze do pieczenia, odstawiam na kolejnych kilkanaście minut. W tym czasie rozgrzewam wodę w garnku. Możesz gotować bułeczki w bambusowym parowarze, albo na gazie, którą obleczesz garnek. Dobrze sprawdzi się też metalowa nakładka do gotowania na parze lub duże sitko. Kiedy woda się zagotuje przekładam bułeczki , razem z papierem do pieczenia, na którym wyrosły, do parowaru. Papier do pieczenia znacznie ułatwia sprawę, bo bułeczki się nie kleją. 
Zamykam garnek i gotuję na małym ogniu przez 12-13 minut. W tym czasie nie zaglądam do bułeczek. W pomieszaniu musi być ciepło, dzięki temu bao będą puchate i mięciutkie. 







Bułeczki można przechowywać w lodówce, na drugi dzień, potrzebuje kilku minut na parze i są jak świeże. Nie ma sensu przechowywać ciasta drożdżowego, bo ono po kilku godzinach nie pachnie najlepiej. 


Bao podajemy z tofu, piklami i warzywami. Smacznego:)


A jeśli bułeczki będą dla was za suche, polecam do gotowych bao dodać kilka łyżek sosu. Robię bardzo prosty i smaczny sos, składniki:  
sok z jednej cytryny
3 łyżki sosu sojowego
kilka łyżek wody
1 łyżka syropu klonowego


Mieszamy i gotowe:) Można doprawić do smaku, ja lubię mocno cytrynowy sos, ale jeśli jest za kwaśny dodaj więcej wody. 






Prosty przepis na tortille kukurydzianą

Prosty przepis na tortille kukurydzianą


Tacos to szybkie i łatwe danie, a kiedy uda się kupić mąkę kukurydzianą- masa harina wychodzą najlepsze:) Można kupić gotowe, ale jeśli chcecie spróbować możecie zrobić je w domu. 



Przepis na tortille kukurydzianą:

  • 250 gram mąki masa harina. To nie jest zwykła mąka kukurydziana, własnie ona nadaje plackom idealną konsystencję. Można zamówić ją przez internet, albo w kuchniach świata. 
  • 250-270 ml gorącej wody
  • szczypta soli
  • opcjonalnie szczypta kurkumy dla ładnego koloru
  • dwie szczypty soli, lub tyle ile lubicie

Łączę mąkę ze szklanką gorącej wody, dodaję szczyptę soli i mieszkam ciasto. Może się kruszyć, ale po jakimś czasie konsystencja jest zwarta. Po wyrobieniu odkładam ciasto na około 45 minut, żeby mąka odpowiednio wchłonęła wodę. Po tym czasie dzielę ciasto na kulki, o średnicy mniej więcej 3 cm. Rozwałkowuję je przez papier do pieczenia, a następnie przekładam na rozgrzaną patelnię. Podpiekam krótko z dwóch stron. Kiedy są gorące od razu formuję je na szklanej butelce, kiedy ostygną mają kształt łódeczek. ⠀

Jeśli ciasto kruszy się przy wałkowaniu trzeba dodać odrobinę wody i zagnieść ponownie. Mnie udały się takie w miarę ładne chyba za czwartym razem. Wszystko wymaga wprawy:) Zwykła mąka kukurydziana niestety nie da nam takich idealnych tacosów, ale też wyjdą.


Co do środka? ⠀
U mnie jest tofu, trochę papryki, kukurydzy, coś zielonego i sos na bazie domowego sojonezu. ⠀

Kto lubi tacosy? Robiliście kiedyś domowe? ⠀

Hibiskusowa latte pełna miłości:)

Hibiskusowa latte pełna miłości:)




Self Love Latte- to napar w hibiskusa z dodatkiem spienionego mleka roślinnego, u mnie owsianego:)

Połączenie naparu z hibiskusa i mleka owsianego smakuje wyjątkowo dobrze. ⠀
I ma piękny różowy kolor:) Napar z hibiskusa piję prawie codziennie, bardzo go lubię. Przywraca cerze blask, nawilża od środka i działa wzmacniająco. ⠀

Hibiskus wzmacnia również odporność organizmu, dlatego warto przyjmować go zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Dzięki zawartości witaminy C, napar w hibiskusa wspiera układ odpornościowy
w walce z wirusami i bakteriami
, a także wykazuje działanie przeciwzapalne. Napar z hibiskusa obniża również gorączkę i łagodzi kaszel. Działanie wzmacniające kwiatu hibiskusa powoduje, że warto po niego sięgać w okresie rekonwalescencji.⠀






 
Dzisiaj rano pijąc hibiskusową latte zapisałam sobie kilka refleksji pełnych miłości i wyrozumiałości dla siebie. Codziennie rano zapisuję trzy rzeczy, za które jestem wdzięczna, a kiedy mam więcej czasu, poświęcam kilka minut na ręczne pisanie. Ale wracając do refleksji:) ⠀


✨ zachowaj cierpliwość wobec swojego ciała⠀

✨ nie stawaj się więźniem etykiet, rób i karm się tym co daje szczęście twojemu ciału i duszy⠀

✨ staraj się najlepiej jak potrafisz, to zawsze wystarczy ⠀

✨ kochaj, nie oceniaj⠀


✨ czasem powiedzenie „nie” jest wyrazem największej troski o siebie. nic nie jest ważniejsze od własnego dobrego samopoczucia.⠀

To moje przesłania dla samej siebie, może napiszecie coś do siebie. Nie musi być w komentarzu, wystarczy w notesie. Najlepiej popijając napar z hibiskusa 🌺⠀

Coraz częściej udaje mi się znaleźć równowagę, chociaż umysł zawsze poszukuje następnego punktu do poprawki. Dlatego równowagi i szczęścia szukam głównie wewnątrz siebie. To codzienna praca, którą warto podjąć. #selfcaregoals




Na zdrowie! Macie swoje ulubione eliksiry? Ja mam ich kilka.  

 
10 produktów, których nie przechowujemy w lodówce

10 produktów, których nie przechowujemy w lodówce


Co przechowujemy w lodówce, a co poza nią? To nie takie oczywiste, a może rozwiązać problem przepełnionej lodówki. Sprawdź co możesz wyjąć ze swojej lodówki, bez zmartwień o utratę składników odżywczych. 

fot. Katarzyna Kukiełka


CEBULA I CZOSNEK w lodówce o wiele szybciej miękną i zaczynają kiełkować. 

ZIEMNIAKI przy większej wilgotności jaka jest w lodówce, w ziemniakach wytrąca się skrobia, traci na tym ich konsystencja. Ziemniaki stają się piaskowate.  

JABŁKA I GRUSZKI tracą swój aromat i smak.

OWOCE CYTRUSOWE tracą smak i aromat, szybciej się psują. 

DYNIA znacznie szybciej się psuje, a w temperaturze pokojowej może leżeć nawet kilka miesięcy.  

POMIDORY I OGÓRKI w lodówce mogą zepsuć się znacznie szybciej niż w temperaturze pokojowej. W lodówce tracą swój smak. 

NIEDOJRZAŁE OWOCE I WARZYWA nie dojrzeją w lodówce, niska temperatura spowalnia dojrzewanie. Jednym wyjątkiem są banany, które szybciej dojrzeją w lodówce. Jeśli chcesz, żeby owoce szybciej dojrzały, najlepiej połóż je w temperaturze pokojowej, najlepiej obok innych dojrzałych owoców.

OLEJE ROŚLINNE tłoczone na zimno przechowuj w ciemnej szafce, ale nie w lodówce. W lodówce będę mętnieć.  Wyjątkiem jest olej lniany, który ma krótka datę przydatności i powinien być przechowywany w lodówce. Oleje tłoczone na ciepło, mogą być przechowywanej w temperaturze  pokojowej. 

PIECZYWO w lodówce szybciej robi się czerstwe. Pieczywo lepiej pokroić i zamrozić, a kiedy zabraknie świeżego chleba szybko odgrzać na patelni. Po kilku minutach masz świeże pieczywo:) 

KONSERWY I PUSZKI takie produkty przeznaczone są do przechowywania w temperaturze pokojowej, w lodówce przechowujemy je dopiero po otworzeniu.

Macie jakieś pytania odnośnie przechowywanie warzyw/ owoców, albo innych produktów?
 
Ecolore - makijaż mineralny krok po kroku

Ecolore - makijaż mineralny krok po kroku


Kilka tygodni temu temu nakręciłyśmy razem z Kasią Konopą z Pink Mink Studio i marką Ecolore filmik instruktażowy w mineralnym makijażem. To polska marka, która produkuje wysokiej jakości kosmetyki mineralne. W szerokim asortymencie są podkłady, pudry, korektory, róże, bronzery, cienie do powiek, kresek i brwi oraz rozświetlacze. Ogromny wybór kolorów sprawia, że każdy  znajdzie swój idealny odcień. Bardzo je lubię, cieszy mnie że mogę kupować kosmetyki polskiej marki:) Dodatkowo poznałam właścicielkę, której zależy na dobrym przekazie i najlepszej jakości produktów. Nagrałyśmy razem nie tylko makijaż, drugi filmik z rozmową o zero waste pokażę Wam niebawem:)



Kosmetyki mineralne są bardzo wydajne. Podkład wystarcza mi na około 3-4 miesiące, ale cienie czy róże mogą wystarczyć nawet na kilka lat. Nie zauważyłam, żeby coś się z nimi działo po utracie ważności. Małe opakowania są dobrym rozwiązaniem, jeśli chcemy przetestować kilka odcieni. Najczęściej kupuję podkłady i rozświetlacze, mam też kilka odcieni różu i ulubiony bronzer, który stosuję głownie latem.

Lubię matującą wersję podkładu, który wygląda na twarzy bardzo naturalnie i idealnie pasuje do mojej skóry. Używam też różu i rozświetlacza, które dają świeże wykończenie.
Minerały mają przyjazny dla skóry skład i nie obciążają skóry. Na początek najlepiej zamówić zestaw kilku miniatur i dobrze dopasować odcień. Kosmetyki mineralne są dobre dla skóry i bardzo łatwe z nakładaniu. Trzeba tylko przekonać się do sypkiej formuły.

Kosmetyki sypkie mogą być używane zarówno na sucho jak i na mokro, umożliwiają eksperymenty z makijażem i pomagają odkrywać zupełnie nową jakość. Szeroka gama kolorystyczna gwarantuje znalezienie idealnego odcienia, który w naturalny sposób połączy się z Twoją skórą. Lubię to naturalne uczucie na skórze i świadomość, że nie obciążam jej za bardzo.





A tak prezentuje się prosty makijaż dzienny z użyciem kosmetyków mineralnych. Krok po kroku Kasia pokazuje co nakłada.Efekt końcowy bardzo mi się podoba: 


 






Makijaż mineralny był dla mnie dużym odkryciem kilka lat temu, cieszy mnie coraz lepszy dostęp do takich kosmetyków. Nie zamieniłabym ich na standardową kolorówkę.
Lubicie minerały A? Jak się u Was sprawdzają?


Wegańskie cinnamon rolls- prosty przepis

Wegańskie cinnamon rolls- prosty przepis


Słynne ślimaczki cynamonowe są bardzo łatwe do przygotowania. Także w wersji wegańskiej. Ciasto drożdżowe nie potrzebuje jajek i zawsze się udaje, lubię też ten przepis na ciasto drożdżowe.
Zimą używam sporo cynamonu, a kiedy piekę te bułeczki piękny zapach unosi się w całym domu. Można polać je lukrem ( ja nie przepadam), albo po prostu posypać cukrem pudrem. Cukru w kuchni nie używam, a puder robię w ksylitolu, który mielę w młynku do kawy. Składniki na bułeczki prawdopodobnie masz już w domu:)


Składniki:
3 szklanki mąki (u mnie orkiszowa)
1 szklanka mleka roślinnego
4 łyżki ksylitolu
szczypta soli
4 łyżki oleju roślinnego 
20 g świeżych drożdży/ 10 g suszonych

Nadzienie
ksylitol/cukier
cynamon
2-3 łyżki oleju roślinnego  


Przygotowanie
2 łyżki mąki mieszamy z drożdżami, łyżką cukru (konieczny, żeby drożdże się aktywowały) i kilkoma łyżkami ciepłego mleka. Dokładnie mieszamy, żeby nie było grudek. Przykrywamy ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. 

W misce mieszamy pozostałą mąkę i inne składniki. Kiedy zaczyn wyrośnie dodajemy go i delikatnie mieszamy wyrabiając ciasto. Powinno być miękkie i elastyczne. Zostawiamy je w misce, przykrywamy ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce, zimą najlepiej na kaloryfer. Czekamy aż ciasto podwoi objętość, potrwa to około  40-60 minut.




Po tym czasie dzielimy ciasto na dwie części,posypujemy stół/stolnicę cienką warstwą mąki i rozwałkowujemy ja na kształt prostokąta. Ciasto nie powinno być za cienkie, żeby łatwo można je zwinąć w rulon. Przygotowany prostokąt smarujemy cieniutką warstwą oleju, posypujemy ksylitolem i cynamonem. Ważne, żeby rozprowadzić słodzik i cynamon równomiernie na całej powierzchni ciasta.Następnie ściśle zwijamy ciasto wzdłuż dłuższego boku. Chcemy uzyskać długą roladę.

Kroimy rulon na mniejsze kawałki - około 3 cm i układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Układamy je w odległości 3-4 cm od siebie, bułeczki urosną w czasie pieczenia.  Blachę z bułeczkami przykrywamy ściereczką i odstawiamy na kolejne 30 minut. Po tym czasie wkładamy je do piekarnika rozgrzanego do 180ºC na około 25-30 minut.




Czekamy aż ostygną i posypujemy cukrem pudrem. Smacznego!
 

Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger