Wegański chlebek bananowy

Wegański chlebek bananowy


Chlebek bananowy to bardzo prosty sposób na wykorzystanie dojrzałych bananów. Owoce mają naturalną słodycz i dlatego ciasto nie potrzebuje dużo cukru czy innego słodzika. 
Często kupuję samotne, poobijane banany, których nikt nie chce kupić. Takie banany można też zamrozić i mieć w domu na czarną godzinę. Jeśli ktoś jeszcze nie wie, zdradzę, że z mrożonych bananów, wychodzą świetne lody, które są bardzo kremowe i nie przypominają owocowego sorbetu. Ale wracając do chlebka, już podaję przepis:) 



Składniki: ⠀
1 i 1/2 szklanki mąki orkiszowej/pszennej ⠀
1/2 szklanki mleka roślinnego ⠀
3 dojrzałe banany ⠀
3 łyżki roztopionego oleju kokosowego ⠀
4 łyżki ksylitolu/cukru ⠀
1 łyżka octu jabłkowego ⠀
1 łyżeczka proszku do pieczenia ⠀
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej ⠀
1 łyżeczka cynamonu ⠀
szczypta soli ⠀

Wymieszaj w misce suche składniki, 2 banany z mlekiem zblenduj na gładką masę i dodaj do miski. Wymieszaj dokładnie. Ciasto przełóż do foremki. 

Jednego banana zawsze przekrawam na pół i układam dla dekoracji na górze, ale nie jest to konieczne. 
Piekę chlebek około 45 minut w 180 stopniach. ⠀

Możesz dodać więcej ksylitolu, ale banany dają dodatkową słodycz i ja dosładzam niewiele. Tym bardziej, że chlebek jem często z domowym powidłem, albo masłem migdałowym :) ⠀

To najprostsze ciasto, od którego warto zacząć jeśli ktoś nie ma wprawy w pieczeniu. ⠀

Macie swoje popisowe ciasto, które zawsze się udaje? 
Bułeczki bao i dwie marynaty do tofu Polsoja

Bułeczki bao i dwie marynaty do tofu Polsoja


Chińskie bułeczki Bao są niesamowicie lekkie i smaczne. Ciasto drożdżowe ma miękką konsystencję, dodatkowo gotowane na parze, stają się niesamowicie lekkie. W Azji, na parze przygotowuje się wiele potraw- słynne pierożki, a nawet ryż. Różnica w takich bułeczkach jest zarówno w smaku jak i w wyglądzie. Nie są to bułeczki jakie znamy. 


Nadzienie do bułeczek może być dowolne, ale zawsze robię je z marynowanym tofu, żeby były bardziej sycące. Wybieram twarde tofu marki Polsoja, które jest idealne do marynowania, grillowania czy smażenia. Dobrze chłonie marynatę i nie rozpada się przy obróbce termicznej. Do bułeczek robię je zazwyczaj na dwa sposoby. 





Składniki na 200 g tofu


4 łyżki sosu sojowego
4 łyżki octu balsamicznego
2 łyżki syropu klonowego
1 łyżeczka musztardy
1 papryczka chilli (opcjonalnie) 


Wszystkie składniki dokładnie mieszamy. Tofu osuszamy ręcznikiem papierowym, dokładnie odciskamy wodę. Kroimy w paski i namaczamy w marynacie. Można zrobić to w pojemniku, lub woreczku strunowym. Potrząsamy, żeby marynata równomiernie pokryła tofu i zostawiamy w lodówce, na kilka godzin, albo na całą noc. 
Przed podaniem tofu smażymy na łyżce oleju, a resztę marynaty wlewamy na patelnię, do odparowania. Po 2-3 minutach odwracamy tofu na drugą stronę. 


Druga marynata też jest prosta:
4 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka wędzonej papryki
1 łyżeczka sproszkowanego czosnku
2 łyżeczki przecieru pomidorowego/ ketchupu
1 łyżeczka syropu klonowego
szczypta pieprzu 


Z marynatą postępujemy tak samo jak z wcześniejszą. Jeśli lubisz smak wędzonych potraw, na pewno ci posmakuje:) 







Teraz przechodzimy do bułeczek.
Jak zrobić Bao w domu?


Składniki: 
500 g mąki orkiszowej białej/pszennej plus około 50 g mąki do podsypania ciasta przy wałkowaniu
200 ml letniej wody
50 ml mleka
25 g drożdży świeżych/ 7 g drożdży suszonych
1 łyżka octu
1 łyżka oliwy 
1 łyżka cukru
duża szczypta soli


Zaczynamy od przygotowania zaczynu., Wymieszaj 2 łyżki mąki, łyżkę cukru i drożdże z kilkoma łyżkami ciepłej wody. Wymieszaj dokładnie w większej misce, przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na około 15-20 minut. Po tym czasie zaczyn powinien wyrosnąć. Kiedy robisz ciasto drożdżowe pamiętaj, żeby w domu było ciepło, najlepiej zamknij wszystkie okna. 
Wymieszaj pozostałe składniki i dodaj zaczyn, kiedy wyrośnie. wyrabiać ciasto, aż będzie jednolite i sprężyste, jeśli za bardzo się klei dodaj odrobinę mąki, nie za dużo. Ciasto odstaw na kolejne pół godziny, powinno stać przykryte ściereczką w ciepłym miejscu. 


Po tym czasie czas na formowanie bułeczek. Ręce oprósz mąką, żeby ciasto się nie kleiło. Formuj kuleczki o średnicy około 3 cm. Następnie rozwałkuj je, tak żeby stworzyć w miarę okrągłe krążki. Posmaruj odrobiną oliwy i złóż na pół. Gotowe bułeczki układam po dwie na pociętym papierze do pieczenia, odstawiam na kolejnych kilkanaście minut. W tym czasie rozgrzewam wodę w garnku. Możesz gotować bułeczki w bambusowym parowarze, albo na gazie, którą obleczesz garnek. Dobrze sprawdzi się też metalowa nakładka do gotowania na parze lub duże sitko. Kiedy woda się zagotuje przekładam bułeczki , razem z papierem do pieczenia, na którym wyrosły, do parowaru. Papier do pieczenia znacznie ułatwia sprawę, bo bułeczki się nie kleją. 
Zamykam garnek i gotuję na małym ogniu przez 12-13 minut. W tym czasie nie zaglądam do bułeczek. W pomieszaniu musi być ciepło, dzięki temu bao będą puchate i mięciutkie. 







Bułeczki można przechowywać w lodówce, na drugi dzień, potrzebuje kilku minut na parze i są jak świeże. Nie ma sensu przechowywać ciasta drożdżowego, bo ono po kilku godzinach nie pachnie najlepiej. 


Bao podajemy z tofu, piklami i warzywami. Smacznego:)


A jeśli bułeczki będą dla was za suche, polecam do gotowych bao dodać kilka łyżek sosu. Robię bardzo prosty i smaczny sos, składniki:  
sok z jednej cytryny
3 łyżki sosu sojowego
kilka łyżek wody
1 łyżka syropu klonowego


Mieszamy i gotowe:) Można doprawić do smaku, ja lubię mocno cytrynowy sos, ale jeśli jest za kwaśny dodaj więcej wody. 






Prosty przepis na tortille kukurydzianą

Prosty przepis na tortille kukurydzianą


Tacos to szybkie i łatwe danie, a kiedy uda się kupić mąkę kukurydzianą- masa harina wychodzą najlepsze:) Można kupić gotowe, ale jeśli chcecie spróbować możecie zrobić je w domu. 



Przepis na tortille kukurydzianą:

  • 250 gram mąki masa harina. To nie jest zwykła mąka kukurydziana, własnie ona nadaje plackom idealną konsystencję. Można zamówić ją przez internet, albo w kuchniach świata. 
  • 250-270 ml gorącej wody
  • szczypta soli
  • opcjonalnie szczypta kurkumy dla ładnego koloru
  • dwie szczypty soli, lub tyle ile lubicie

Łączę mąkę ze szklanką gorącej wody, dodaję szczyptę soli i mieszkam ciasto. Może się kruszyć, ale po jakimś czasie konsystencja jest zwarta. Po wyrobieniu odkładam ciasto na około 45 minut, żeby mąka odpowiednio wchłonęła wodę. Po tym czasie dzielę ciasto na kulki, o średnicy mniej więcej 3 cm. Rozwałkowuję je przez papier do pieczenia, a następnie przekładam na rozgrzaną patelnię. Podpiekam krótko z dwóch stron. Kiedy są gorące od razu formuję je na szklanej butelce, kiedy ostygną mają kształt łódeczek. ⠀

Jeśli ciasto kruszy się przy wałkowaniu trzeba dodać odrobinę wody i zagnieść ponownie. Mnie udały się takie w miarę ładne chyba za czwartym razem. Wszystko wymaga wprawy:) Zwykła mąka kukurydziana niestety nie da nam takich idealnych tacosów, ale też wyjdą.


Co do środka? ⠀
U mnie jest tofu, trochę papryki, kukurydzy, coś zielonego i sos na bazie domowego sojonezu. ⠀

Kto lubi tacosy? Robiliście kiedyś domowe? ⠀

Hibiskusowa latte pełna miłości:)

Hibiskusowa latte pełna miłości:)




Self Love Latte- to napar w hibiskusa z dodatkiem spienionego mleka roślinnego, u mnie owsianego:)

Połączenie naparu z hibiskusa i mleka owsianego smakuje wyjątkowo dobrze. ⠀
I ma piękny różowy kolor:) Napar z hibiskusa piję prawie codziennie, bardzo go lubię. Przywraca cerze blask, nawilża od środka i działa wzmacniająco. ⠀

Hibiskus wzmacnia również odporność organizmu, dlatego warto przyjmować go zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Dzięki zawartości witaminy C, napar w hibiskusa wspiera układ odpornościowy
w walce z wirusami i bakteriami
, a także wykazuje działanie przeciwzapalne. Napar z hibiskusa obniża również gorączkę i łagodzi kaszel. Działanie wzmacniające kwiatu hibiskusa powoduje, że warto po niego sięgać w okresie rekonwalescencji.⠀






 
Dzisiaj rano pijąc hibiskusową latte zapisałam sobie kilka refleksji pełnych miłości i wyrozumiałości dla siebie. Codziennie rano zapisuję trzy rzeczy, za które jestem wdzięczna, a kiedy mam więcej czasu, poświęcam kilka minut na ręczne pisanie. Ale wracając do refleksji:) ⠀


✨ zachowaj cierpliwość wobec swojego ciała⠀

✨ nie stawaj się więźniem etykiet, rób i karm się tym co daje szczęście twojemu ciału i duszy⠀

✨ staraj się najlepiej jak potrafisz, to zawsze wystarczy ⠀

✨ kochaj, nie oceniaj⠀


✨ czasem powiedzenie „nie” jest wyrazem największej troski o siebie. nic nie jest ważniejsze od własnego dobrego samopoczucia.⠀

To moje przesłania dla samej siebie, może napiszecie coś do siebie. Nie musi być w komentarzu, wystarczy w notesie. Najlepiej popijając napar z hibiskusa 🌺⠀

Coraz częściej udaje mi się znaleźć równowagę, chociaż umysł zawsze poszukuje następnego punktu do poprawki. Dlatego równowagi i szczęścia szukam głównie wewnątrz siebie. To codzienna praca, którą warto podjąć. #selfcaregoals




Na zdrowie! Macie swoje ulubione eliksiry? Ja mam ich kilka.  

 
10 produktów, których nie przechowujemy w lodówce

10 produktów, których nie przechowujemy w lodówce


Co przechowujemy w lodówce, a co poza nią? To nie takie oczywiste, a może rozwiązać problem przepełnionej lodówki. Sprawdź co możesz wyjąć ze swojej lodówki, bez zmartwień o utratę składników odżywczych. 

fot. Katarzyna Kukiełka


CEBULA I CZOSNEK w lodówce o wiele szybciej miękną i zaczynają kiełkować. 

ZIEMNIAKI przy większej wilgotności jaka jest w lodówce, w ziemniakach wytrąca się skrobia, traci na tym ich konsystencja. Ziemniaki stają się piaskowate.  

JABŁKA I GRUSZKI tracą swój aromat i smak.

OWOCE CYTRUSOWE tracą smak i aromat, szybciej się psują. 

DYNIA znacznie szybciej się psuje, a w temperaturze pokojowej może leżeć nawet kilka miesięcy.  

POMIDORY I OGÓRKI w lodówce mogą zepsuć się znacznie szybciej niż w temperaturze pokojowej. W lodówce tracą swój smak. 

NIEDOJRZAŁE OWOCE I WARZYWA nie dojrzeją w lodówce, niska temperatura spowalnia dojrzewanie. Jednym wyjątkiem są banany, które szybciej dojrzeją w lodówce. Jeśli chcesz, żeby owoce szybciej dojrzały, najlepiej połóż je w temperaturze pokojowej, najlepiej obok innych dojrzałych owoców.

OLEJE ROŚLINNE tłoczone na zimno przechowuj w ciemnej szafce, ale nie w lodówce. W lodówce będę mętnieć.  Wyjątkiem jest olej lniany, który ma krótka datę przydatności i powinien być przechowywany w lodówce. Oleje tłoczone na ciepło, mogą być przechowywanej w temperaturze  pokojowej. 

PIECZYWO w lodówce szybciej robi się czerstwe. Pieczywo lepiej pokroić i zamrozić, a kiedy zabraknie świeżego chleba szybko odgrzać na patelni. Po kilku minutach masz świeże pieczywo:) 

KONSERWY I PUSZKI takie produkty przeznaczone są do przechowywania w temperaturze pokojowej, w lodówce przechowujemy je dopiero po otworzeniu.

Macie jakieś pytania odnośnie przechowywanie warzyw/ owoców, albo innych produktów?
 
Ecolore - makijaż mineralny krok po kroku

Ecolore - makijaż mineralny krok po kroku


Kilka tygodni temu temu nakręciłyśmy razem z Kasią Konopą z Pink Mink Studio i marką Ecolore filmik instruktażowy w mineralnym makijażem. To polska marka, która produkuje wysokiej jakości kosmetyki mineralne. W szerokim asortymencie są podkłady, pudry, korektory, róże, bronzery, cienie do powiek, kresek i brwi oraz rozświetlacze. Ogromny wybór kolorów sprawia, że każdy  znajdzie swój idealny odcień. Bardzo je lubię, cieszy mnie że mogę kupować kosmetyki polskiej marki:) Dodatkowo poznałam właścicielkę, której zależy na dobrym przekazie i najlepszej jakości produktów. Nagrałyśmy razem nie tylko makijaż, drugi filmik z rozmową o zero waste pokażę Wam niebawem:)



Kosmetyki mineralne są bardzo wydajne. Podkład wystarcza mi na około 3-4 miesiące, ale cienie czy róże mogą wystarczyć nawet na kilka lat. Nie zauważyłam, żeby coś się z nimi działo po utracie ważności. Małe opakowania są dobrym rozwiązaniem, jeśli chcemy przetestować kilka odcieni. Najczęściej kupuję podkłady i rozświetlacze, mam też kilka odcieni różu i ulubiony bronzer, który stosuję głownie latem.

Lubię matującą wersję podkładu, który wygląda na twarzy bardzo naturalnie i idealnie pasuje do mojej skóry. Używam też różu i rozświetlacza, które dają świeże wykończenie.
Minerały mają przyjazny dla skóry skład i nie obciążają skóry. Na początek najlepiej zamówić zestaw kilku miniatur i dobrze dopasować odcień. Kosmetyki mineralne są dobre dla skóry i bardzo łatwe z nakładaniu. Trzeba tylko przekonać się do sypkiej formuły.

Kosmetyki sypkie mogą być używane zarówno na sucho jak i na mokro, umożliwiają eksperymenty z makijażem i pomagają odkrywać zupełnie nową jakość. Szeroka gama kolorystyczna gwarantuje znalezienie idealnego odcienia, który w naturalny sposób połączy się z Twoją skórą. Lubię to naturalne uczucie na skórze i świadomość, że nie obciążam jej za bardzo.





A tak prezentuje się prosty makijaż dzienny z użyciem kosmetyków mineralnych. Krok po kroku Kasia pokazuje co nakłada.Efekt końcowy bardzo mi się podoba: 


 






Makijaż mineralny był dla mnie dużym odkryciem kilka lat temu, cieszy mnie coraz lepszy dostęp do takich kosmetyków. Nie zamieniłabym ich na standardową kolorówkę.
Lubicie minerały A? Jak się u Was sprawdzają?


Wegańskie cinnamon rolls- prosty przepis

Wegańskie cinnamon rolls- prosty przepis


Słynne ślimaczki cynamonowe są bardzo łatwe do przygotowania. Także w wersji wegańskiej. Ciasto drożdżowe nie potrzebuje jajek i zawsze się udaje, lubię też ten przepis na ciasto drożdżowe.
Zimą używam sporo cynamonu, a kiedy piekę te bułeczki piękny zapach unosi się w całym domu. Można polać je lukrem ( ja nie przepadam), albo po prostu posypać cukrem pudrem. Cukru w kuchni nie używam, a puder robię w ksylitolu, który mielę w młynku do kawy. Składniki na bułeczki prawdopodobnie masz już w domu:)


Składniki:
3 szklanki mąki (u mnie orkiszowa)
1 szklanka mleka roślinnego
4 łyżki ksylitolu
szczypta soli
4 łyżki oleju roślinnego 
20 g świeżych drożdży/ 10 g suszonych

Nadzienie
ksylitol/cukier
cynamon
2-3 łyżki oleju roślinnego  


Przygotowanie
2 łyżki mąki mieszamy z drożdżami, łyżką cukru (konieczny, żeby drożdże się aktywowały) i kilkoma łyżkami ciepłego mleka. Dokładnie mieszamy, żeby nie było grudek. Przykrywamy ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. 

W misce mieszamy pozostałą mąkę i inne składniki. Kiedy zaczyn wyrośnie dodajemy go i delikatnie mieszamy wyrabiając ciasto. Powinno być miękkie i elastyczne. Zostawiamy je w misce, przykrywamy ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce, zimą najlepiej na kaloryfer. Czekamy aż ciasto podwoi objętość, potrwa to około  40-60 minut.




Po tym czasie dzielimy ciasto na dwie części,posypujemy stół/stolnicę cienką warstwą mąki i rozwałkowujemy ja na kształt prostokąta. Ciasto nie powinno być za cienkie, żeby łatwo można je zwinąć w rulon. Przygotowany prostokąt smarujemy cieniutką warstwą oleju, posypujemy ksylitolem i cynamonem. Ważne, żeby rozprowadzić słodzik i cynamon równomiernie na całej powierzchni ciasta.Następnie ściśle zwijamy ciasto wzdłuż dłuższego boku. Chcemy uzyskać długą roladę.

Kroimy rulon na mniejsze kawałki - około 3 cm i układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Układamy je w odległości 3-4 cm od siebie, bułeczki urosną w czasie pieczenia.  Blachę z bułeczkami przykrywamy ściereczką i odstawiamy na kolejne 30 minut. Po tym czasie wkładamy je do piekarnika rozgrzanego do 180ºC na około 25-30 minut.




Czekamy aż ostygną i posypujemy cukrem pudrem. Smacznego!
 

Kotlety ziemniaczane

Kotlety ziemniaczane

Co zrobić z zmienia, które zostały z obiadu? W takich sytuacjach najczęściej robię moje ulubione ziemniaczane kotlety jeszcze z czasów studenckich:) Super tanie i łatwe do zrobienia. 

Potrzeba tylko kilku skalników:⠀ 
- pół kilograma ugotowanych ziemniaków,⠀
- 200 gram szpinaku,⠀
- średnia cebula,⠀
- łyżeczka musztardy,⠀
- łyżeczka posiekanego koperku/ zielonej pietruszki,⠀
- sól, pieprz do smaku. ⠀




Przygotowanie:⠀
Szpinak dusimy razem z pokrojoną drobno cebulą do momentu aż zmięknie. Łączymy w tłuczonymi ziemniakami, dodajemy musztardę, sól, pieprz i zioła. Najlepiej spróbować i doprawić do smaku. Jeśli masa nie klei się zbyt dobrze, można dodać łyżkę skrobi ziemniaczanej. Z masy formujemy kotlety i pieczemy lub smażymy na patelni. Jeśli robię kilka sztuk najczęściej smażę, żeby nie odpalać dużego piekarnika. 2-3 minuty z każdej strony i gotowe:) To też sposób na nie markowanie ziemniaków, kiedy ugotujemy ich za dużo. Dobre są, najbardziej lubię je z kiszonkami i dużą porcją surówki. ⠀
Macie takie sentymentalne przepisy z czasów studiów?
Zimowy jabłkowy chutney

Zimowy jabłkowy chutney


Polskie jabłka to nasz symbol, jesteśmy czwartym największym producentem jabłek 
w Unii Europejskiej. Przed nami są Hiszpania, Włochy i Francja. Warto wspierać lokalnych 
rolników, kupować lokalnie warzywa i owoce. 

Ile warzyw i owoców jesz każdego dnia? 400 g - tyle powinniśmy spożywać codziennie. Jak myślisz czy udaje ci to bez względu na porę roku? CuTE (Cultivating taste od Europe) to program UE promujący zdrowe nawyki i mający zwiększyć spożycie owoców i warzyw pochodzących w Europy. ⠀
Jedzcie warzywa i owoce, wspierajcie lokalne produkty. UE promuje uprawy na świeżym powietrzu i w szklarniach, w zależności od warunków klimatycznych. W Polsce mamy bardzo dobre warunki do uprawy miedzy innymi jabłek, które są naszym głównym towarem eksportowym. Kiedy to możliwe, warto wspierać lokalnych rolników. ⠀

Owoce i warzywa są źródłem witamin i materiałów, błonnika, flawonoidów, antyoksydantów i wiele innych dobrych dla nas składników. Warto jeść je codziennie. Kampania współfinansowana jest ze środków Unii Europejskiej.

Jeśli chodzi o jabłka to poza jedzeniem surowych, zimą często robię kompot. Pyszny, korzenny i naturalnie słodki od jabłek:) ⠀
Jaki jest Twój ulubiony sposób na jabłka?
Dziś podzielę się moim ulubionym przepisem na jabłkowy chutney. 

Chutney z cynamonem


  • 4 jabłka
  • 1 cebula
  • 150 g ksylitolu
  • 150 g octu winnego/jabłkowego
  • 2 laski cynamonu
  • goździki- kilka sztuk
  • kawałek imbiru
W garnku zagotowujemy ksylitol z octem. Gotujemy kilkanaście minut, aż płyn trochę się zredukuje. Następnie dodajemy laski cynamonu, kilka goździków, obrany i pokrojony  imbir. Po kilku minutach dodajemy obrane i pokrojone kostkę jabłka, a po chwili także cebulę pokrojoną w drobne piórka. Gotujemy kolejne 5-8 minut. Gotowy chutney przekładamy do słoiczka.  

 Chutney to świetny dodatek do pieczonych warzyw. 



Chcesz jeść zdrowiej? Zrób to. Chętnie Ci w tym pomogę :)

Chcesz jeść zdrowiej? Zrób to. Chętnie Ci w tym pomogę :)


Ile miłości można dać sobie samemu, obdarowując się posiłkiem, który da Ci wszystko co najlepsze? Naturalne produkty, świeże owoce i warzywa, zielenina, orzechy. 5 porcji warzyw i owoców każdego dnia to tak niewiele, żeby zacząć dbać o swoje zdrowie. Szybko poczujesz poprawę zdrowia i samopoczucia.
Zrób to. Chętnie Ci w tym pomogę :)


We wrześniu wydałam ebooka, w którym znajdziesz ponad 50 prostych, roślinnych przepisów, które pomogą Ci urozmaicić dietę i jeść zdrowiej. Ten e-book jest dla wszystkich, którzy chcą poświęcić czas na przygotowanie pysznych posiłków i deserów. Dać sobie to co najlepsze.



Tworząc tego e-booka, myślałam o dziewczynach, które często do mnie piszą. Chcą jeść zdrowo, schudnąć, poczuć się dobrze w swoim ciele. Chciałabym, żeby każda z Was czuła się piękna i pokochała siebie teraz. Wyznaczanie sobie małych kroków i dążenie do lepszego życia jest dobrym celem. Pisząc lepsze życie, mam na myśli nie to jak produktywne są nasze dni, ile można wycisnąć z każdej doby. Przede wszystkim mam na myśli – kochać.

Wkładam duży ładunek energetyczny w każdą czynność od porannych godzin, bo poranki
to moja ulubiona część dnia. Będzie mi miło, jeśli będę miała mikro udział w dobrym początku Twojego dnia. Przygotowałam kilka moich ulubionych propozycji śniadaniowych, przekąsek, obiadów, deserów. Przygotowanie posiłku to mała ceremonia, która procentuje. Kiedy zjem coś pysznego i pięknie podanego, mam lepszy dzień, nawet jeśli przez resztę dnia nie mam tyle czasu na celebrowanie posiłków. Spis treści i więcej informacji o ebooku znajdziecie- TUTAJ.
 

















Co daje Ci zdrowe odżywianie? Dla jednych to ochrona przed chorobami, dla innych sposób na zachowanie dobrej formy. Niezależnie od motywacji warto pamiętać, co skłoniło Cię do zmiany nawyków. Zapisz swoje cele i wracaj do nich, kiedy jest Ci ciężko. Zdrowe nawyki z czasem będą naturalne. Pomoże Ci z tym "Roślinne gotowanie" :)

Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger