Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Isana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Isana. Pokaż wszystkie posty
Zimowi ulubieńcy

Zimowi ulubieńcy

Cześć!

Zimą zawitało do mnie kilka nowości, a wiele z nich zostanie ze mną na dłużej. Są wśród nich kosmetyki, ale też inne umilacze i smakołyki. Chwilowo myślałam, że zima już się oddaliła, ale we Wrocławiu od wczoraj znowu jest biało. To dobry czas na pokazanie ulubieńców ostatnich miesięcy:)

Jednym z najlepszych kosmetyków jakie miałam ostatnio jest mydło Yope wanilia- cynamon. Pachnie wspaniale, ma dobry naturalny skład, 500 ml kosztuje 14,90zł. Ten zapach jest idealny na zimę, podobnie jak olej z pestek śliwki z Ministerstwa Dobrego Mydła. Dobrze sprawdził się na włosach, mieszałam do też z masłem do ciała. Na pewno do niego wrócę. Mus odżywczy do ciała z olejem konopnym też używam z przyjemnością, zwłaszcza na wysuszone dłonie. Krem do rąk Pat&Rub w wersji otulającej pięknie pachnie i dobrze nawilża. To dobry i lekki krem na dzień.




Balsam do ust Hurraw w wersji na noc ma w składzie rumianek i wanilię. Przyjemnie pachnie, bardzo dobrze nawilża i jest wykonany z organicznych składników. Mam go zawsze przy łóżku. 

Skusiłam się na mydła Dr.Bronner's, do tej pory wersja lawendowa najbardziej mi odpowiada, za jakiś czas napiszę o nich więcej. Skład tych mydeł robi wrażenie, podobni nadają się do wszystkiego:)

Olejki pod prysznic zimą sprawdzają się najlepiej. Lubię ten z Isany i mam jeszcze kilka sztuk w zapasie. Jest tani i niczym nie różni się od droższych olejków, które stosowałam. Dzięki olejkowi woda nie przesusza i nie podrażnia skóry. Po prysznicu lubię sięgać po balsam dla dzieci z lawendą. W Rossmannie można do kupić z około 10 zł. Ma naturalny skład i dobrze nawilża skórę. Podobnie jak krem do stóp Planeta Organica. Na pewno do niego wrócę.

Polubiłam też świece z Pat&Rub o zapachu cytryny i goździka i zimową z WoodWick. Najczęściej robię świece w domu, te dostałam i bardzo polubiłam. WoodWick oprócz ładnego słoiczka ma jeszcze jedną zaletę. Ma drewniany knot, który po zapaleniu wydaje dźwięki przypominające skwierczenie drewna w ognisku. Świece są wykonane z naturalnych wosków i są bardzo wydajne. Często można znaleźć je w TKmaxx. 




Daktyle to moje ulubione słodycze:) Najlepsze są świeże daktyle z pestką, są mięsiste i bardzo słodkie. Zastępują mi słodycze, można dodać je do szejków, ciast, surowej granoli. Zawsze mam w domu co najmniej jedno opakowanie. Są u mnie od dawna, ale teraz zdecydowanie częściej po nie sięgam.
Tej zimy do czołówki dołączyły też suszone wiśnie, owoce miechunki peruwiańskiej i kasztany jadalne. Te ostatnie smakują trochę jak czekolada, polecam spróbować:)  Te są dla mnie najlepsze! A jakie są Wasze ulubione naturalne słodycze? 




Herbat zawsze mam spory wybór, z przyjemnością poznałam nowe smaki ziołowych mieszanek Pukka. W dni kiedy ma więcej czasu przygotowuję matcha latte z cukrem kokosowym. 
W okolicy świąt dostałam gorącą czekoladę NUA, która jest warta polecenia. To wegańska, organiczna czekolada, zamknięta w ładnej puszce. Jest pyszna, za rok na pewno do niej wrócę:) Są jeszcze dwie inne wersje, możecie je znaleźć tutaj.




Mogłabym jeszcze wspomnieć o kilku książkach, filmach i miejscach, ale zostawię to na inną okazję. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie w moich propozycjach. Koniecznie napiszcie co Wam umila długie zimowe wieczory:) 

Pozdrawiam,
Daria

Last week#15

Last week#15

Cześć!

Lato w pełni i na talerzu ciągle kolorowo:) Pod tym względem lato mogłoby się nie kończyć. Najwięcej z moim menu jest pysznych szejków, owoców i lodów bananowych:) Nie pamiętam już kiedy coś gotowałam, poza pieczonymi warzywami i ziemniakami które same się robią nie wyobrażam sobie stania przy rozgrzanej kuchence. U Was jest podobnie?




Przybyło mi trochę kosmetyków, w Rossmannie akurat była promocja na wszystkie moje ulubione kosmetyki, które mi się kończą. A Wy najczęściej tam kopiujecie? Może polecicie swoich ulubieńców?
Na początku tygodnia dotarł do mnie polski box z naturalnymi kosmetykami Naturalnie z pudełka:) Jestem bardzo zadowolona z zawartości, olej tamanu miałam akurat zamawiać, krem Clochee znam i bardzo lubię. Reszta też godne uwagi. Liczę, że kolejne też będą ciekawe:)

Zdecydowałam się na kolejny tusz essence, może multi action sprawdzi się lepiej, bo lashmania jest tragiczna. Rozmazuje się i osypuje, do niczego się nie nadaje. Jakie tusze polecacie? 

Na koniec paczka od Sylveco, wszystko dla Was:) Jak tylko znajdę chwilę zrobię zdjęcia i przygotuje rozdanie. Na pewno pojawi się w najbliższym tygodniu:) Więcej zdjęć znajdziecie na niedawno założonym Instagramie, zapraszam:)



Udanego tygodnia!
Ulubieńcy stycznia i lutego:)

Ulubieńcy stycznia i lutego:)

Cześć!

Miesiąc temu zapomniałam o ulubieńcach i teraz nadrabiam. Trochę się ich nazbierało, na początek Sylveco- rumiankowy żel do twarzy dobrze się sprawdza, na pewno wypróbuje też wersji z tymiankiem. Lekki krem rokitnikowy także mi odpowiada. Nadaje się pod makijaż i w okolice oczu, dobrze nawilża i nie podrażnia.




Masło shea nakładałam w zimniejsze dni na twarz, końcówki włosów i dłonie. Niezastąpiony kosmetyk:) Podobnie jak glinka ghassoul, jedna z moich ulubionych masek. 




W styczniu zdecydowałam się na tonik mleczny z Biochemii Urody z kwasami AHA 8%.  Tonik ten zwiera kwas alfa-hydroksylowy w postaci kwasu mlekowego oraz inne składniki o właściwościach nawilżających. Działa przede wszystkim działać złuszczająco i silnie nawilżająco. Działanie złuszczające jest w tym przypadku delikatne, stopniowe, dzięki niewielkiemu, 8% stężeniu kwasu mlekowego.
Po dwóch miesiącach skóra jet rozjaśniona, złuszczanie jest skuteczne. Skóra jest rzeczywiście lepiej nawilżona.  Widzę wiele dobroczynnych skutków, o których napiszę więcej za jakiś czas, po dłuższym stosowaniu.

Olej tamanuTUTAJ przeczytacie o nim więcej.




Masło do ciała Pat&Rab z serii żurawina- cytryna jest świetne:) Dobrze nawilża i do tego ten zapach. Dla mnie super. Podobnie jak peeling cynamonowy marki Clochee, o którym już pisałam- KLIK.




Na koniec suchy szampon z Isany, który mi poleciłyście. Rzeczywiście dobrze się sprawdza, wiosną pewnie nie będę po niego sięgać tak często, ale zimą był bardzo potrzebny. Kosztował 5,99 zł:) 

Olej arganowy nakładam na noc i dodaję do glinek. Bardzo lubię ten olej.




Używałyście któregoś z tych kosmetyków? Jak się sprawdziły?
Chętnie poznam Waszych ulubieńców:)

Pozdrawiam:)

Tanie i dobre w Rossmanie

Tanie i dobre w Rossmanie

Cześć!

Rossmann to jedna z najbardziej znanych i dostępnych drogerii, sklepów jest sporo nie tylko w dużych miastach. Jest tam mnóstwo dobrych kosmetyków, do których często wracam. Produkty z dobrym składem nie koniecznie muszą nas rujnować, przedstawiam moich faworytów:)

Serii babydream pewnie nie trzeba przedstawiać, balsam do kąpieli i olejek do ciała to moje ulubione produkty. Balsam kupiłam tydzień temu z promocji za 6,99 zł, stosuję go najczęściej jako żel pod prysznic. Za olejek zapłaciłam około 10 zł. Nakładam do na ciało, czasem na włosy, zmieszany z innymi olejami nadaje się też do mycia twarzy metodą OCM.





Z Alterry wypróbowałam większość produktów, najczęściej wracam do szamponów, olejków do ciała i pomadki, której używam teraz jako odżywki do rzęs. Zawarty w niej olejek rycynowy działa jak odżywka wzmacniająca. Wolę ją od olejku, bo zostaje na rzęstach, nie dostaje się do oczu i nie podrażnia. Od początku roku stosuję ją sumiennie i widzę poprawę kondycji moich rzęs, polecam:) Z 5 zł nie znajdziecie lepszej odżywki, do ust też sprawdza się świetnie. 

Krem nawilżający dobrze się u mnie sprawdzał,ale polecam go jedynie na cieplejsze miesiące. O kremie koloryzującym pisałam już TUTAJ, jak na krem w poniżej 10 zł nieźle się sprawdził. 

Olejek myjący z Isany ostatnio jest wyprzedany,za każdym razem kiedy chcę go kupić. Bardzo go lubię, zwłaszcza zimą. Po jego użyciu balsam jest zbędny. Miałam podobne olejki innych marek, ale właściwie niczym się nie różniły, dlatego nie ma sensu przepłacać. Ten kosztuje około 5 zł.





Po maskarze Lovely, która była odkryciem tamtego roku, skusiłam się na róż tej marki. Wypiekamy róż do policzków nadaje delikatny różowy kolor i rozświetla twarz. Kosztował 9 zł, jestem z niego bardzo zadowolona i mam ochotę na więcej kosmetyków tej marki, może coś polecacie? 

Krem do rąk z mocznikiem w składzie ma także masło shea i wosk pszczeli. Dobrze nawilża i natłuszcza skórę rąk. Zimą noszę go w torebce i nakładam go na dłonie bardzo często. Słyszałam, że balsam z tej serii też jest bardzo dobry, niebawem na pewno go kupię.





Eko koncentrat do mycia naczyń marki domol ma 500 ml, ale wystarcza na prawie 2 miesiące. Jest bardzo gęsty i wydajny, kosztuje 5 zł, ale w promocji możecie go kupić nawet za 2,99 zł.  Od kiedy go odkryłam przestałam robić swoje naturalne mikstury do mycia naczyń. Jest bezpieczny dla środowiska, skóry i organizmu. Ma certyfikat Ecolabel. Polecam! 
Od czasu do czasu kupuję też inne środki czystości marki domol, jest w czym wybierać. 






Miały się tu także pojawić produkty spożywcze, ale jest ich tyle, że napiszę o nich w jednym z następnych wpisów:)

Co najczęściej kupujecie w Rossmanie? 


Pozdrawiam!

Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger