Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oil Medica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oil Medica. Pokaż wszystkie posty
Olej kokosowy + 8 odżywczych składników

Olej kokosowy + 8 odżywczych składników

Cześć!

Ucieszyłam się kiedy zobaczyłam na półce w drogerii polski kosmetyk z takim składem:) Wcześniej nie spotkałam się z marką Oli medica. Odżywka skusiła mnie niską ceną, w promocji zapłaciłam 13 zł. Regularna cena to około 20 zł i warto tyle za nią zapłacić. 

Skład odżywki opiera się na oleju kokosowym, znajdziemy w niej także 8 innych, uzupełniających się wzajemnie składników. Są tutaj ekstrakty z amli i centelli asiatici, olejki z rozmarynu, henny, rycyny, owsa, cytryny i trawy cytrynowej.




Na moich włosach sam olej kokosowy sprawdza się bardzo dobrze, dlatego długo nie zastanawiałam się nad zakupem tej odżywki/ maski. Skład jest bogaty i dobrze skomponowany. W zapachu zadecydowanie przeważa trawa cytrynowa, która reguluje wydzielanie sebum, amla wzmacnia cebulki włosa, henna chroni przed zniszczeniami, a ekstrakt z centelli asiatici wspomaga szybszy wzrost włosów. Olej w owsa nawilża włosy, olejki rycynowy i rozmarynowy- pobudzają wzrost. 

Mieszanka jest bardzo ciekawa. Wszystko mieści się z plastikowej butelce o pojemności 200 ml. Podstawą odżywki jest olej kokosowy więc w temperaturze pokojowej ma stałą konsystencję. Mimo to łatwo wycisnąć ją z opakowania, a po ogrzaniu w dłoniach szybko zmienia się w olej. 

Nakładam ją na włosy około 2-3 godziny przed myciem kiedy mam taką możliwość, ale można zrobić to nawet na 30 minut przed. Olej łatwo się zmywa, a po umyciu włosy są miękkie, nawilżone, odżywione i dobrze się rozczesują. Nie trzeba używać innej odżywki. 







Jeśli olej kokosowy sprawdza się u Was na włosach to polecam ten kosmetyk:) Kupiłam go jakiś czas temu kiedy byłam przejazdem w Krakowie, ale można zamówić go też w kilku sklepach internetowych- klik. Kiedy ją wykończę kupię kolejne opakowanie:)




Znacie tą odżywkę? Jak się u Was sprawdziła?


Pozdrawiam!
Moje domowe spa

Moje domowe spa

Zaczęłam dzień od pysznego i energetycznego szejka na śniadanie. Wyszedł bardzo kremowy i sycący. Miałam po nim siłę na zrobienie porządnego treningu.



Na drugie śniadanie, kolejny szejk. Korzystam z truskawek, które niedawno się pojawiły:) Zapomniałam na zdjęciu napisać, że dodajemy także wodę, ja dolałam niepełną szklankę.


Po treningu postanowiłam poświęcić więcej czasu na pielęgnację. Nie często można znaleźć czas, żeby wykonać kilka zabiegów jednocześnie, dlatego bardzo cieszą mnie takie dni:) Każda w Was na pewno ma swoje sposoby i pomysły na domowe spa.
Wbrew pozorom nie potrzebujemy wiele czasu, wystarczy godzina. Ważne żeby się wyciszyć i robić wszystko bez pośpiechu. 
Włączam muzykę zaparzam ziołową herbatę i do dzieła:)


Na początek szczotkowanie ciała na sucho, od tego zabiegu staram się zacząć każdy dzień. Przyznam, że nawet mi to wychodzi. Nie trwa to długo, a rezultaty są widoczne po kilku tygodniach regularnego szczotkowania. Polecam wszystkim.

Pielęgnację twarzy zaczęłam od peelingu enzymatycznego z miodem manuka, marki Living Nature. Następnie wypróbowałam maskę różną z Lavery. Zapach nie był za bardzo różany, ale maska  rozjaśniała skórę, po zmyciu skóra była nawilżona. Saszetka zawiera 10 ml, wystarczy na jeszcze jedno użycie. 
Wypróbowałam  także serum do twarzy Ren, które dostałam niedawno od koleżanki, a na koniec nałożyłam krem do twarzy Bio2You. Pod oczy używam ciągle kremu Sylveco, o którym już pisałam.
Po umyciu włosów, nałożyłam maskę różaną Lavery, jest bardzo gęsta, pachnie przyjemnie, niekoniecznie różą. Kupiłam ją na spróbowanie, 25 ml wystarczy na dwa użycia. Włosy wyglądają bardzo dobrze, są miękkie i nawilżone, może skuszę się na pełnowymiarowe opakowanie.


Zrobiłam też o peelingu ust, ciągle mam ten sam cukrowy peeling z Lush'a, bardzo go lubię. Spiłowałam paznokcie wmasowałam w nie masło cytrynowe marki Burt's Bees. Wykreowałam ręce i zabrałam się do czytania:)


W planie miałam jeszcze kąpiel, ale skończyło się na prysznicu, może wieczorem będę miała szansę wypróbować jakiś kosmetyk do kąpieli. 
Olejek do włosów nałożyłam jedynie na końcówki. 
W ciało wtarłam olejek Pai z jaśminem, do stóp użyłam kremu z Alverde.


Niedziela jest idealnym dniem na taki relaks, można ją spędzić bardzo przyjemnie. Mam nadzieje, że Wy też znajdziecie dziś chwilę dla siebie. 

Teraz zabieram się za sałatkę, którą przed chwilą zrobiłam, eksperymentuję z dressingami, dziś zrobiłam kokosowo- szczypiorkowy, wyszedł zaskakująco dobrze! Zapisuję nowe przepisy, jest ich już całkiem sporo. W końcu zbliża się sezon na sałaty:)



Dajcie znać jak wygląda Wasze domowe spa? 
Miłego popołudnia!


Ulubieńcy maja

Ulubieńcy maja

Czas na comiesięcznych ulubieńców, tym razem wybrałam więcej kosmetyków niż zazwyczaj. Wszystkie moje propozycje to kosmetyki do pielęgnacji ciała i twarzy. Prezentuję kosmetyki, które dobrze się u mnie sprawdziły :)

Pierwszymi ulubieńcami są oleje do włosów marki khadi i oli medica.
Olej Khadi stymulujący wzrost włosów dostałam niedawno do testowania do sklepu helfy. Używam go z przyjemnością. Pachnie orientanie, ziołowo. Włosy wyglądają lepiej dzięki niemu,  jednak nie zauważyłam jeszcze działania stymulującego wzrost. Muszę na to poczekać, bo używam go za krótko. Na pewno napiszę o nim jeszcze kiedy zużycie będzie większe. Używam do 2-3 razy w tygodniu. Cieszę się, że do mnie trafił, czytałam same dobre recenzje na jego temat.

Olej kokosowy + 8 składników odżywczych z Oli Medica kupiłam całkiem przypadkiem, wcześniej o nim nie słyszałam. Sprawdza się u mnie świetnie:) Podstawą odżywki jest olej kokosowy, kosmetyk ma bardzo bogaty skład. Pachnie jak olej kokosowy z dodatkiem cytryny. Świetnie sprawdził się na moich włosach. Cieszy mnie tym bardziej, że kupiłam do z zwykłej drogerii,dodatkowo warto dodać,że  jest to polski produkt. Odżywka kosztowała 16 zł.

Balsam do ciała Jonzac testuję dzięki natural4you. Mimo lekkiej konsystencji balsam bardzo dobrze nawilża skórę. Wchłania się błyskawicznie, pozostawia skórą jedwabistą i miękką. To jeden z najlepszych balsamów, których miałam okazję używać. Zapach jest bardzo subtelny, kwiatowy. Kosmetyki marki Jonzac są stworzone na bazie wody termalnej. Mam możliwość sprawdzenia też dwóch innych produktów tej firmy. 
Balsam kosztuje 39.90 zł za 200 ml. Nie jest to mało, ale cena jak na kosmetyk z bardzo dobrym składem i certyfikatem ekologicznym nie jest wygórowana. Polecam jeśli szukacie dobrego i lekkiego balsamu na ciepłe miesiące:)


Kolejnym ulubieńcem jest roślinny żel do zębów Weledy. Żel ma delikatny smak mięty, zawiera drobinki krzemowe, które dobrze czyszczą zęby. W składzie znajdziemy też między innymi wyciąg z mirry i rumianku. Bardzo lubię pasty do zębów z Weledy, tym razem skusiłam się na tą wersję. 

Różna maska do twarzy marki Khadi, to moje kolejne opakowanie, jestem z niej bardzo zadowolona. Już kiedyś o niej pisałam. Kilka razy miałam ochotę kupić inną wersję, ale w końcu zawsze sięgam po różę:) Sprawdza się super, do tego ma cudowny ziołowy zapach. Polecam:)


Dwa kolejne produkty niestety są niedostępne w Polsce. Marka Neal's Yard Remedies w Wielkiej Brytanii jest popularna i słynie ze świetnych naturalnych kosmetyków. Serum pod oczy w okolice ust uwielbiam między innymi ze względu na zapach kadzidła. Miałam kiedyś krem do twarzy z tej serii i byłam zachwycona. Szkoda, że w Polsce nie mogę znaleźć podobnych kosmetyków. Serum dobrze nawilża delikatną skórę wokół oczu. 

Olej różany do twarzy zdecydowanie zasługuje na oddzielną recenzję, za jakiś czas na pewno się pojawi. Jestem absolutnie zakochana w tym kosmetyku. Działa cudownie, kojąco i nawilżająco na skórę. Do tego zapach..używam go z przyjemnością:)


Dzięki małym opakowaniom odkryłam dwa kremy, które chciałabym kupić w przyszłości.
Krem nawilżający Pukka z masłem shea sprawdził się bardzo dobrze. Bardziej jednak chciałabym krem a raczej fluid rozświetlający z Caudalie, krem świetnie nawilżał i do tego pozostawiał moją skórę gładką jak nigdy dotąd. Kosmetyk pięknie rozświetlał skórę, dodatkowym plusem jest filtr przeciwsłoneczny spf15. Szkoda, że kosmetyki Caudalie nie są łatwo dostępne. Może kiedyś uda mi się trafić na ten produkt.


To już wszyscy moi ulubieńcy w tym miesiącu. Stosowałyście któryś z nich? Jestem ciekawa jacy są Wasi ulubieńcy w tym miesiącu?

Pozdrawiam!




Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger