Pokazywanie postów oznaczonych etykietą john masters organics. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą john masters organics. Pokaż wszystkie posty
Kosmetyki do włosów John Masters Organics

Kosmetyki do włosów John Masters Organics

Cześć!


Miałam już kilka opakowań wygładzającej odżywki do włosów Cytrus i gorzka pomarańcza z John Masters Organics. Mimo, że jest droga, widzę efekty i myślę że jest warta swojej ceny. Niedawno wypróbowałam też szampony marki, które sprawdziły się równie dobrze. 





Szczególnie przypadł mi do gustu szampon z lawendą i rozmarynem do włosów normalnych. Ma galaretowatą konsystencję, dobrze się pieni i jest bardzo wydajny. Moje włosy są po nim miękkie i gładkie. Ziołowy zapach bardzo mi odpowiada. Zazwyczaj wybieram tanie kosmetyki, ale kiedyś pewnie skuszę się na pełnowymiarowe opakowanie. 

Szampon z wiesiołkiem do włosów suchych też dobrze u mnie działał, ale ze względu na zapach wybieram ten z rozmarynem i lawendą. 









Największym ulubieńcem jest dla mnie odżywka do włosów Cytrus i gorzka pomarańcza, która ma konsystencję lekkiego kremu. Łatwo się rozprowadza, włosy chłoną ją bardzo szybko i nie są przeciążone, nawet kiedy nałożę więcej odżywki. Pięknie pachnie pomarańczami.

Sięgam po nią 1-2 razy w tygodniu. Kondycja włosów się poprawiła i częstsze odżywianie nie jest konieczne. 
Odżywka jest bardzo wydajna, mam jeszcze połowę opakowania, a używam jej już prawie 3 miesiące. W tym wypadku cena zdecydowanie idzie w parze z jakością. 

Producent zaleca spłukanie odżywki po 3 minutach, jednak uznałam, że szkoda by tak dobry i drogi produkt zostawiać na włosach tylko chwilę. Odżywkę stosuję bez spłukiwania, niewielka ilość nie obciąża włosów, a rozczesywanie jest o wiele łatwiejsze. 
Czasem nakładam większą ilość i stosuję jako maskę, w każdej wersji dobrze się sprawdza. 

Włosy po takiej kuracji są lśniące, miękkie w dotyku, a przede wszystkim mocne. Bardzo dobrze odżywione i nawilżone. Pięknie pachną pomarańczami:)Kosztuje około 80 zł, ale moim zdaniem jest warta swojej ceny. 





Znacie kosmetyki JMO? Macie swoich ulubieńców? 

Pozdrawiam,
Daria

Last week #36

Last week #36

Cześć!

Niby kosmetyków mi nie brakuje, ale przyda się kilka nowości z John Masters Organics:) Liczę, że szampony się sprawdzą, bo odżywka z gorzką pomarańczą bardzo dobrze działała na moje włosy. Może polecacie jakieś kosmetyki do twarzy? Poza kramem z filtrem jeszcze nic od nich nie miałam.



Mam do polecenia kilka kuchennych produktów, które bardzo lubię. Herbata Sweet Chai jest bardzo aromatyczna i ma ciekawy smak. Wypróbowałam już prawie wszystkie Yogi Tea i ta jest wysoko na liście faworytów. Podobnie jak kasztany jadalne, które jak dla mnie smakują jak czekolada. Są pyszne, słodkie i warto je spróbować!

Uzupełniając zapas kurkumy wzięłam też czarną sól kala namak, ostatnio przemykała mi w wielu przepisach kuchni indyjskiej i ajurwedyjskiej. Ma dość intensywny, jajeczny zapach. 
W Rossmannie trafiłam na orkiszowe mleko roślinne. Zimą kupuję takie napoje zdecydowanie częściej. Dodaję do owsianek albo robię kakao. 
Napiszcie jeśli znacie coś co warto spróbować. Chyba częściej będę robić takie zestawienia, bo często testuję nowe produkty:)



Od kilku miesięcy używam filtrów prysznicowych FITaqua. Na skórze nie zauważyłam dużej zmiany, pewnie dlatego, że nie mam suchej skóry. Jednak włosy mają wyraźnie lepszy wygląd. Nie muszę myć ich tak często, wystarczy 2 razy w tygodniu. Nie mam też problemu ze swędząca skórą głowy, co zdarza mi się nawet po odstawieniu SLSów. Jestem z niego bardzo zadowolona. Jeden filtr wystarcza na 3 miesiące, więcej na ich temat możecie przeczytać tutaj. Na razie zostanę przy prysznicowych, ale jest też kilka innych rodzajów. 



Wiecie co, mam słabość do zielonego jedzenia:P Jeśli macie ochotę zapraszam na mój instagram, gdzie codziennie dodaję zdjęcia:) 



Udanego tygodnia!

Pozdrawiam,
Daria

John Masters Organics- Cytrus i gorzka pomarańcza najlepsza odżywka do włosów

John Masters Organics- Cytrus i gorzka pomarańcza najlepsza odżywka do włosów

Cześć!

Od dłuższego czasu używam odżywki-  Cytrus i gorzka pomarańcza odżywka wygładzająca do włosów John Masters Organics którą dostałam do testowania od sklepu BIOSNA. Sprawdza się świetnie, zgadzam się ze wszystkimi pochlebnymi opiniami jakie czytałam na jej temat i cieszę się, że do mnie trafiła:)





Od producenta:

Cytrus i gorzka pomarańcza odżywka wygładzająca do włosów John Masters Organics to kosmetyk godny uwagi. Ma bardzo delikatną formułę, dzięki czemu może być stosowany w każdym typie włosów, nie obciąża ich a wspaniale nawilża. Odżywka zapewnia piękny wygląd i zdrowe włosy. Zawartość naturalnych olejków roślinnych zapewnia uzupełnienie zawartości tłuszczów, które wypełniają włókno włosa. Blask i sprężystość pomagają uzyskać zawarte w odżywce proteiny i witaminy. Zbalansowany poziom nawilżenia włosów oraz skóry głowy pomaga uzyskać i utrzymać na stałe Acetamid MEA. Długo utrzymujący się piękny zapach i swoje właściwości przekazują również obecne tu olejki eteryczne z cytrusów i gorzkich pomarańczy. 





Główne składniki:

cytryna - jest przeciwutleniaczem, działa łagodząco na tłustą skórę głowy, gwarantuje piękny zapach,
różowy grapefruit - ma za zadanie tonizować skórę głowy,
gorzka pomarańcza - działa leczniczo na suchą skórę głowy,
pantenol (witamina B5) - działa wzmacniająco na cebulki włosów, za jego przyczyną włosy wyglądają na grubsze oraz dodaje objętości,
acetamid MEA - przeciwdziała elektryzowaniu się włosów, zapewnia i utrzymuje właściwy poziom nawilżenia,
proteiny pszeniczne - sprawiają, że włosy nabierają blasku, zwiększa się ich ich objętość oraz są podatne na układanie, zabezpieczają włosy przed zanieczyszczeniami,
olejek z kiełków pszenicy - zapewnia naturalne nawilżenie włosów i wzmacnia cebulki włosów.

Skład jest na prawdę świetny, można zrozumieć cenę, odżywka kosztuje około 80 zł, opakowanie ma  236 ml. 




Prosta szata graficzna, wyróżnia markę JMO i pasuje do ich naturalnych kosmetyków. Butelka jest poręczna i wygodna, łatwo dozuje się produkt. 

Odżywka ma konsystencję lekkiego kremu, potrzeba jej bardzo niewiele. Łatwo się rozprowadza, włosy chłoną ją bardzo szybko i nie są przeciążone, nawet kiedy nałożę więcej odżywki. Pachnie pomarańczami.

Na początku stosowałam ją codziennie po myciu głowy, teraz sięgam po nią dwa razy w tygodniu. Kondycja włosów się poprawiła i codzienne odżywianie nie jest konieczne. 
Odżywka jest bardzo wydajna, mam jeszcze połowę opakowania, a używam jej już prawie 3 miesiące. Cena zdecydowanie idzie w parze z jakością. 

Producent zaleca spłukanie odżywki po 3 minutach, jednak uznałam, że szkoda tak dobry i drogi produkt zostawiać na włosach tylko chwilę. Odżywkę stosuję bez spłukiwania, niewielka ilość nie obciąża włosów, a rozczesywanie jest o wiele łatwiejsze. 
Czasem nakładam większą ilość i stosuję jako maskę, w każdej wersji dobrze się sprawdza. 

Włosy po takiej kuracji są lśniące, miękkie w dotyku, a przede wszystkim mocne. Bardzo dobrze odżywione i nawilżone. Pięknie pachną pomarańczami:)
Na pewno będę do niej wracać. 




To zdecydowanie najlepsza odżywka jaką stosowałam do tej pory. 
Stosowałyście ją kiedyś? Jak się u Was sprawdziła?


Pozdrawiam!
Ulubione kosmetyki do pielęgnacji w 2013

Ulubione kosmetyki do pielęgnacji w 2013

Cześć!

Lubię takie podsumowania na innych blogach i też przygotowałam swoje zestawienie:) Niestety poza olejami nie znalazłam kremu do twarzy, do którego chciałabym wrócić. Czasem kusi mnie, żeby poszukać czegoś niekoniecznie naturalnego, ale ciągle wybieram mniej szkodliwe składniki. 

Oleje w mojej łazience zajmują najwięcej miejsca. Olej Khadi stymulujący wzrost włosów stosuję regularnie od wakacji i widzę efekty. Zużycie jest niewielkie, ziołowy zapach bardzo mi odpowiada:) 

Olej do twarzy i ciała Sandałowo- Migdałowy na pewno zostanie ze mną na dłużej. Nawilża i odżywia skórę, pięknie pachnie drzewem sandałowym. W składzie znajduje się kilka olejków i ziół.





Olej tamanu kupuję regularnie, dobrze nawilża skórę, silnie ją regeneruje i pomaga zredukować blizny. Można nakładać go bezpośrednio na skórę, albo mieszać z kremem czy kwasem hialuronowym. Sprawdzi się przy skórze suchej, dojrzałej, z egzemą, łuszczycą, trądzikiem. Kosztuje niewiele, około 10 zł za 15 ml. 

Sięgam po różne oleje, między innymi różany marki Kradi, czy olej z granatem z Weledy

Kolejne dwa kosmetyki to peelingi- do ciała z Pat& Rub z żurawiną i cytryną. Gruboziarnisty peeling wystarczył mi na ponad pół roku. Pięknie pachnie, dobrze złuszcza i nawilża skórę. W składzie ma mnóstwo naturalnych olejków i maseł pielęgnacyjnych, po jego użyciu balsam jest zbędny. Teraz przerzuciłam się na peeling kawowy, ale do tego jeszcze wrócę.




Peeling do stóp Yves Rocher- kupiłam już wiele opakowań i ciągle lubię do niego wracać. To mocny peeling, po jego użyciu stopy wyglądają bardzo dobrze. Sprawdza się szczególnie w lecie. Kosztuje kilkanaście złotych, ale kupuję do w promocji 2 za 1, wtedy bardziej się opłaca. Niestety małe opakowanie 50 ml szybko się zużywa.

Woda termalna Uriage zastąpiła mi tonik,  ma dobry dozownik i nie wymaga osuszania. Nawilża skórę i łagodzi podrażnienia. Kupuję ją w Superpharm za około 14 zł w promocji. 
Sięgam także po hydrolaty, ale po wodę termalną można sięgać też w ciągu dnia, dodatkowo utrwala makijaż:) 




Odżywka John Masters Organics Citrus & Neroli Detangler testuję już od jakiegoś czasu dzięki biosna.pl. To zdecydowanie najlepsza odżywka jaką stosowałam do tej pory. Ułatwia rozczesywanie i nie obciąża włosów. Dobrze nawilża, włosy są zadbane i wyglądają o wiele lepiej. Można stosować ją też bez spłukiwania. Jest wydajna, skład jest imponujący. Na pewno zrobię o niej oddzielny wpis, więcej informacji możecie znaleźć TUTAJ.

Na dziś to już wszystkie kosmetyki. Jestem ciekawa czy ich używałyście? 


Pozdrawiam!

Ulubieńcy kwietnia

Ulubieńcy kwietnia

Przyszedł już czas na podsumowanie miesiąca, tym razem mam kilka fajnych kosmetyków godnych polecenia:)


Maska różana, Dr. Hauschka. Już kiedyś ją stosowałam, dobrze się sprawdzała. Podobnie jest tym razem. Ma konsystencję lekkiego kremu, odżywia i wygładza skórę. Pięknie pachnie, olejek różany pielęgnuje skórę,  nawilża i balansuje ją. Róża występuje tu w czterech postaciach- woda różana, wyciąg z kwiatów róży, wosk różany i olejek eteryczny z róży. Można zostawić ją też na noc, szybko się wchłania. Stosuję ją 2-3 razy w tygodniu, tubka ma 30 ml. Wystarczy niewielka ilość, żeby pokryć twarz. 

Peeling do twarzy, Living Nature. Szkoda, że mam jedynie małe opakowanie, sprawdza się świetnie. To w 100% naturalny kosmetyk, do tego przepięknie pachnie, słodko i cytrusowo. Jest to peeling enzymatyczny, emulsję nakładam na twarz i zostawiam ją na około 10-15 minut. Odświeża cerę i nadaje jej promienny wygląd. Jest bogaty w enzymy między innymi miodu manuka, i zielonej herbaty. Skóra wygląda na wypoczętą. Plus za wydajność, używam go 2 razy w tygodniu, wystarczy mi na jeszcze kilka użyć, a stosuję go już ponad miesiąc. Kosmetyki marki Living Nature można znaleźć TUTAJ.

Balsam do ciała, Pai. Zawiera wyciągi z nagietka i żywokostu lekarskiego. Ma bardzo delikatny ziołowy zapach. Świetnie nawilża skórę, często w ciągu dnia stosuję go jako krem do rąk. Szybko się wchłania, skóra jest po nim mięciutka i wygładzona. Nadaje się do skóry suchej i wrażliwej. Ma właściwości odżywcze i ochronne. Opakowanie miało jedynie 100 ml i prawie się kończy, chciałabym w przyszłości do niego wrócić. 

Szampon do włosów suchych, John Masters Organics. Jeden z najpopularniejszych kosmetyków do włosów marki JMO, to jeden z niewielu organicznych profesjonalnych szamponów fryzjerskich. Składa się głównie z protein, aminokwasów i olejków roślinnych. Nie obciąża włosów, mam wrażenie że je zmiękcza. Po wyschnięciu moje włosy są lekko uniesione od nasady głowy. Dokładnie oczyszcza włosy, dobrze się pieni. Włosy po umyciu wyglądają na zdrowe, pięknie się błyszczą. jedyny minus to cena, bardzo wysoka jak na szampon. Jest wolny od wszelkich szkodliwych chemicznych substancji. Warto spróbować:)

Serum Omega 3-6, Bio2You. Organiczne serum do twarzy z kwasami omega 3 i 6 świetnie nawilża moją skórę. Nie jest konieczne nakładania kremu na serum, skóra jest nawilżona, gładka, promienna. Uwielbiam jego skład , zawiera liczna oleje między innymi- z róży piżmowej, ogórecznika, awokado, rokitnika, orzechów macadamia, oliwę z oliwek a także witaminy A i E. Na jego temat zrobię jeszcze oddzielny wpis, używam też mleczka tej marki. 



A teraz coś nie kosmetycznego, ucieszyłam się kiedy dowiedziałam się miesiąc temu że w Polsce pojawi się Women's Health. Kiedy mieszkałam w Anglii to było moje ulubione czasopismo, dlatego też kupiłam polskie wydanie. Magazyn jest dość obszerny, jest co poczytać, podoba mi się jego układ i przejrzystość.  
Jest sporo ciekawostek dotyczących zdrowego stylu życia, kilka ciekawych artykułów. Trochę się zawiodłam jeśli chodzi o aktywność fizyczną, nie znajdziemy propozycji dobrego treningu. Szkoda, ale może w kolejnych numerach będzie lepiej. WH ma wychodzić do dwa miesiące, pewnie nie będę  kupować każdego numeru, ale jeśli będzie warto na pewno sięgnę po to pismo. 
To już wszystko co chciałam Was przedstawić. 

Może Wy macie swoich ulubieńców w tym miesiącu?

Pozdrawiam!



Ulubieńcy lata

Ulubieńcy lata

Lubię czytać takie wpisy i postanowiłam robić takie miesięczne podsumowania. Zaczynam od całego lata:)
W tym roku miałam sporo wakacyjnych wyjazdów, nie zabierałam ze sobą ciężkiej kosmetyczki. Starałam się pakować jedynie niezbędne kosmetyki.
Zawsze pamiętałam o filtrze, najczęściej zabierałam poręczną buteleczkę z pompką SPF 30 z Johm Masters Ogranics.


Krem sprawdził się w bardzo wysokich temperaturach, świetnie chronił twarz. Oczywiście bieli, bo ma w składzie filtry mineralne dwutlenek tytanu i tlenek cynku. Chroni przed promieniami UVA i UVB. 
Nadaje się do każdego rodzaju cery. Szklana butelka zawiera 59 ml. 
Stosuję ten krem z przyjemnością :) Dobrze się rozprowadza, do bielenia się przyzwyczaiłam. Wystarczy odrobina pudru, żeby twarz przestała się świecić. Zazwyczaj nakładam go solo, ale 2-3 razy w tygodniu nakładam pod niego serum nawilżające. 
Dodatkowy plus za pompkę, lubię takie opakowania.
Można się przyczepić jedynie do ceny...kupiłam go w promocji, ale wydatek nawet 100 zł. to sporo jak na krem, który przy regularnym używaniu wystarczy na jakieś 2 miesiące..Chętnie do niego wrócę, ale na pewno będę szukać tańszych kosmetyków tego typu. 

Kolejnym produktem jedt popularny ostatnio na blogach płyn do higieny intymnej  facelle z Rossmana.


Płyn ma delikatny skład, sprawdza się do włosów i całego ciała :)  Wyjeżdżając przelewałam go do małej buteleczki z ecotools. Wielofunkcyjny produkt dobrze sprawdza się podczas wakacyjnych wypadów. Butelka ma 300 ml. , kupiłam go w promocji za 4,99. Na pewno do niego wrócę.

Już pisałam o tym balsamie z Dr.Hauchka.  

Latem sprawdził się idealnie:) Cudownie chłodzi skórę, a do tego dobrze nawilża. Używałam go rano, dzięki rzadkiej konsystencji okazał się wydany. 

Woda różana, dokonała do orzeźwiania twarzy w upalne dni. Teraz do butelki z  wody różanej NYR wlewam hydrolat różany z biochemii urody lub innego sklepu z półproduktami.


Na koniec ałun, który jako jedyny jest niezawodny, używałam kilka dezodorantów, o których jeszcze napiszę, ale żaden nie działał. 


Mam jeszcze dwa produkty, które opiszę innym razem, bo nie mam ich pod ręką. Kolejny raz jestem w trakcie przeprowadzki i nie wszystko mogę znaleźć. Postaram się wkrótce częściej umieszczać wpisy. Pozdrawiam:)
Amarya?

Amarya?

Dopiero w tamtym tygodniu odebrałam marcowe pudełko,a dziś czekało na mnie kolejne?! Co ciekawe było bardzo podobne do styczniowego.


Ten sam krem różany z Dr.Hauschki, którego jeszcze nie próbowałam..


Do tego próbki: 
John Masters Organics- żel do mycia twarzy.
Caudalie- krem na dzień SPF 15

Nie narzekam, tylko nie wiem czemu do mnie trafiła?
Muszę wypróbować ten krem do twarzy, póki co czeka w kolejce, bo mam inne do testowania.
Czy do kogoś też trafiła taka niespodziewana przesyłka? 

Amarya na dzień kobiet:)

Amarya na dzień kobiet:)

Dotarła do mnie kolejna przesyłka. Ucieszyłam się, bo planowałam zakup tego szamponu.


John Masters Organics to marka specjalizująca się szczególnie w produktach do włosów. Ceny mają wysokie, teraz przekonam czy warto w nie inwestować. Podzielę się opinią.

Mam jeszcze balsam do ust tej marki. Podobnie jak szampon trzeba ją złożyć w ciągu 6 miesięcy.


Do tego próbka przeciwzmarszczkowego koncentratu REN- 2 ml.

Na koniec malutka próbka oleju do twarzy firmy Inlight, o której wcześniej nie słyszałam. Zapoznam się z ofertą i zobaczę co ciekawego proponują.


To tyle, cieszę się,że tym razem jest coś czego akurat potrzebuję bo kilka produktów z wcześniejszych pudełek czeka w kolejce. Wolę stosować swoje samoróbki, ale z czasem wszystko przetestuję.
Pozdrawiam:)

Styczniowa Amarya

Styczniowa Amarya

Od dwóch tygodni wypatrywałam listonosza z przesyłką, dziś wreszcie dotarła. Jak się okazało paczka zaginęła na poczcie i wysłali mi kolejną. Bardzo się ucieszyłam kiedy otworzyłam pudełko!

W tym miesiącu pełnowymiarowym produktem jest różany krem do twarzy
Dr. Hauschka. Uwielbiam jej produkty, tego jeszcze nie miałam. Niestety nie ma filtru przeciwsłonecznego. Stosowałam kilka produktów do twarzy, są naturalne i świetnie działają, niestety ceny mają wysokie. Regularna cena tego kremu to ok. 24 funty, w polskim sklepie internetowym znalazłam go za 86 zł.  Pojemność 30 ml.
Cieszę się, że do mnie trafił :)

 Do kremu dołączone były dwie próbki:


Caudalie- masło do ciała, nie słyszałam wcześniej o tej marce i na pierwszy rzut oka skład nie jest zachwycający. Muszę go uważniej przeczytać.

Kolejna próbka to prawdziwy rarytas, John Masters Organics to kosmetyki organiczne z najwyższej półki.
Z przyjemnością przetestuję serum do twarzy z zieloną herbata i różą. Tu skład marzenie!
Od dawna mam ochotę na te kosmetyki, są bardzo drogie, ale dużo się naczytałam do cudownym działaniu. Markę wspiera PETA. Najpopularniejsze są produkty do włosów, od nich się zaczęło, teraz można wybierać spośród wielu produktów.


Tyle w tym miesiącu, czekam na kolejne pudełka niespodzianki:)
Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger