ecobeauty Oriflame

ecobeauty Oriflame


Wczoraj dotarła do mnie przesyłka z nową serią ekologicznych kosmetyków szwedzkiej marki Oriflame. Mam je przetestować i podzielić się opinią.


Do współpracy skłoniły mnie ciekawe informacje, mianowicie kosmetyki powstały zgodnie z wymogami czterech niezależnych organizacji: Ecocert, Fairtrade, Vegan Society oraz Forest Stewardship Council. Wszystkie dbają o rozwój naszej planety, ale to tej pory nie spotkałam się ze wszystkimi na opakowaniu jednego kosmetyku.


Dobre rozwiązanie dla osób, które szukają kosmetyków pielęgnacyjnych, które w minimalnym stopniu oddziaływają na środowisko naturalne. 
Zaczynam stosować krem na dzień, na noc i pod oczy. Za jakiś czas podzielę się z Wami swoją opinią. 



Kremy zawierają masło shea oraz organiczny olejek kokosowy, oba składniki mają świetne właściwości nawilżające. W połączeniu z witaminami, kwasami tłuszczowymi i przeciwutleniaczami   odżywiają skórę i mają pomóc wygładzić drobne zmarszczki. 
Wszystkie kremy są ważne przez 12 miesięcy od otwarcia. 
Więcej na ich temat dowiecie się na stronie Oriflame lub na facebook.
Słyszałyście już o tej serii?
Pozdrawiam.
Amarya na dzień kobiet:)

Amarya na dzień kobiet:)

Dotarła do mnie kolejna przesyłka. Ucieszyłam się, bo planowałam zakup tego szamponu.


John Masters Organics to marka specjalizująca się szczególnie w produktach do włosów. Ceny mają wysokie, teraz przekonam czy warto w nie inwestować. Podzielę się opinią.

Mam jeszcze balsam do ust tej marki. Podobnie jak szampon trzeba ją złożyć w ciągu 6 miesięcy.


Do tego próbka przeciwzmarszczkowego koncentratu REN- 2 ml.

Na koniec malutka próbka oleju do twarzy firmy Inlight, o której wcześniej nie słyszałam. Zapoznam się z ofertą i zobaczę co ciekawego proponują.


To tyle, cieszę się,że tym razem jest coś czego akurat potrzebuję bo kilka produktów z wcześniejszych pudełek czeka w kolejce. Wolę stosować swoje samoróbki, ale z czasem wszystko przetestuję.
Pozdrawiam:)

Surowe spagetti

Surowe spagetti

Kiedyś weganizm wydawał mi się pełen wyrzeczeń, dziś nie stanowi większego problemu. Czytając wiele książek na temat jedzenia zafascynowałam się surowym jedzeniem. RAW FOOD to cała filozofia, w którą powoli wsiąkam. Witarianizm zakłada, że surowe pokarmy są najzdrowsze, gotowanie zabija wiele enzymów i składników mineralnych. Do tego surowe jedzenia jest lekkostrawne i dużo zdrowsze dla nas.
Zimą zawsze jadłam jeden gotowany posiłek, teraz też czasem mam ochotę na coś ciepłego.
Nie deklaruję na razie weganizmu, ale tak właśnie jadam.

Muszę się podzielić Wami przepisem na surowe spagetti. Ma najlepszy sos pomidorowy jaki kiedykolwiek jadłam! Do tego wcale nie potrzebujemy makaronu.

Na początek 2 cukinie. Myjemy je i obieramy. Następnie obieraczką robimy surowy cukiniowy makaron. Wygląda pięknie.


Do sosu potrzebujemy:
6 pomidorów
6 suszonych pomidorów
ząbek czosnku
por
zioła- zwykle dodaję bazylię i oregano
oliwa (jeśli pomidory suszone nie są w oleju)
sól, pieprz do smaku
trochę wody (moczę w niej wcześniej suszone pomidory)
(przepis na 2 porcje)
Wszystko wrzucamy do blendera.


I po chwili mamy pyszny sos.


Spagetti trzeba zjeść zaraz po przyrządzeniu, bo  szybko podchodzi wodą. Jest pyszne! Odkąd spróbowałam muszę je zrobić przynajmniej raz w tygodniu.


Gotowe prezentuje się tak. Smacznego!

Przepis zobaczyłam pierwszy raz z filmiku u Ewci :)  oryginalnie pochodzi z RAWstauracji.



Bambusowe skarpetki

Bambusowe skarpetki

Całkiem przypadkiem trafiłam na ekologiczne skarpetki!
Dlaczego ekologiczne?
Bo mają w składzie 80 % włókna bambusowego, który ma bardzo krótki cykl wzrostu. Plony można zbierać po 3-6 latach, a nie jak w przypadku innych drzew po 10 czy nawet po 50! Można go też ścinać selektywnie co rok bez szkody dla rośliny.
Do tego bambus pochłania więcej CO2 niż jakakolwiek inna roślina.
Coraz chętniej wykorzystuje się go u budownictwie i wielu innych dziedzinach.


Wybrałam się po skarpetki, a udało się spełnić kolejny ekologiczny uczynek:)
Podobno mają właściwości antybakteryjne, termoaktywne i zapobiegają potliwości stóp, ale do takich wiadomości podchodzę w przymrużeniem oka. Są ładne i miękkie.


Opakowanie nadaje się do recyklingu.
Znalazłam je w TK Maxx w niższej cenie, w Polsce znalazłam inną markę.
Pozdrawiam:)
Pukka love & revitalise

Pukka love & revitalise

Zachwyciłam się ostatnio dwoma nowymi dla mnie herbatkami. Robiąc zakupy zawsze idę do półki z herbatami, zwykle mi ich nie brakuje, jednak w różnych miejscach można dostać coś innego, nowego.
Od razu chwyciłam Pukka revitalise, skład jest super- czyste organiczne zioła. Głównie cynamon, kardamon oraz imbir, te składniki są najbardziej wyczuwalne. Poza tym skórka pomarańczowa, lukrecja, czarny bez,zielona herbata, mięta, goździki i czarny pieprz. Zapach i smak  bardzo intensywny, pycha! Świetna na zimne poranki i wieczory. Ma dodać  nam witalności, rozgrzewa i stawia na nogi:)


Pukka love -spróbowałam i się zachwyciłam! Smakuje bardzo lawendowo, długo parzyłam samodzielnie ususzone kwiaty lawendy (dopóki się nie skończyły) i ten smak jest bardzo podobny. W składzie oprócz lawendy znajdziemy też różę, rumianek, czarny bez, lukrecję, kwiat lipy oaz płatki nagietka.
Bardzo łagodna i smaczna. Przypadnie do gustu miłośnikom lawendy.
Ich oferta jest bardzo szeroka i nie mogę się doczekać nowych ziołowych połączeń, będę Was informować.

Polecam:)
Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger