Tydzień w zdjęciach

Tydzień w zdjęciach

Cześć!

Dziś trochę ekspresowo bo zaraz wyjeżdżam na kilka dni. Cały czas testuję i próbuję zrobić hummus idealny, jestem już coraz bliżej:) Najbardziej lubię go klasycznie z marchewkami.



Lubię  biegać rano dla takich widoków, rankiem nie ma też tłumów. Muszę tylko pomyśleć o cieplejszym dresie, bo dziś trochę zmarzłam. 



Nowości kosmetyczne:) Polubiłam pasty do zębów Babuszki Agafii, teraz czas na cedrową. Ciekawa jestem jak sprawdzi się micelarny płyn lipowy z Sylveco, za jakiś czas o nim napiszę:)



Jaglana szarlotka wyszła całkiem  smacznie, ale będę jeszcze pracować nad udoskonaleniem przepisu:)



Sezon na dynie w pełni, a ja jeszcze z niego nie skorzystałam. W tym tygodniu mam zamiar to nadrobić:) Będzie zupa, jakieś przekąski i może ciasto. Nie mogę się doczekać! Co najczęściej robicie z dyni?



Udanego tygodnia!

Do usłyszenia:)


Solankowe Spa- żel do ciała z na bazie solanki

Solankowe Spa- żel do ciała z na bazie solanki

Cześć!

Lubię poznawać Polskie marki, mimo że wielokrotnie byłam w Rabce kosmetyków na bazie rabczańskiej solanki wcześniej nie znałam. Żel do ciała z Solankowego SPA nie jest przeznaczony do mycia ciała, ale do pielęgnacji. Można go znaleźć TATAJ, kosztuje niewiele, jeśli jesteście ciekawe jak się sprawdził zapraszam:) 



Od producenta
Żel do ciała polecany szczególnie:
* do pielęgnacji skóry trądzikowej
* przy łuszczycy, grzybicy
* przy zmianach alergicznych skóry
* do pielęgnacji skóry ze skłonnością do wysypek i zaczerwień
* w celu wzmocnienia naturalnej bariery ochronnej naskórka
* do skóry podrażnionej nadmiernym opalaniem
* do codziennej pielęgnacji skóry

Żel przeznaczony jest do pielęgnacji skóry całego ciała. Zawarta w składzie bogata w mikroelementy i biopierwiastki, wodorowęglanowo-chlorkowo-sodowa-bromkowo-jodkowo-borowa lecznicza woda mineralna z Uzdrowiska Rabka, stosowana od lat w balneologi jako naturalny i skuteczny środek pomocny przy problemach skórnych, wzbogacona o naturalne ekstrakty aloesu i lawendy wykazujące działanie synergiczne, znajduje zastosowanie jako środek wspomagający przy problemach skóry trądzikowej, łojotoku, łuszczycy, grzybicy, świerzbie i alergii skórnej. Poprzez działanie osmotyczne dobrze nawilża skórę, działa łagodząco i zmiękczająco oraz przyspiesza regeneracje naskórka.
Stosowana regularnie opóźnia procesy starzenia, przywracając skórze witalność i elastyczność. 




Żel jest zamknięty w plastikowej butelce o pojemności 200 ml, ma wygodny dozownik z pompką. Kosztuje 15, 99 zł.  Ma bardzo delikatny lawendowy zapach, który nie utrzymuje się na skórze. Jego konsystencja jest lekka i przyjemna. 

Posłużył mi jako pielęgnacyjny balsam do ciała, czasem nakładałam go też na twarz pod krem albo olej. Szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy. Przyzwoicie nawilża moją skórę, lubię używać go do rąk, bo na długo likwiduje uczucie ściągniętej skóry. Łagodzi podrażnienia po depilacji. Posłużył też jako ratunek na ukąszenia, posmarowana nim skóra nie swędziała aż tak bardzo. Szkoda, że już mi się skończył, bo w ostatnich dniach komary znowu zaczęły atakować.
Szybko można ogrzać go w dłoniach i jeśli nie chcemy odczuwać efektu chłodzenia na skórze. Niestety nie mogę stwierdzić jak sprawdza się na alergicznej skórze, bo takiej nie posiadam, ale kupiłam jeszcze jedno opakowanie dla brata, będzie je testował pod tym kątem:) Mam nadzieję, że mu pomoże. Na pewno będę testować kolejne produkty z Solnakowego Spa, mają przystępną cenę, a ich oferta jest szeroka. Może coś już stosowałyście?






Znacie ich produkty?

Pozdrawiam!
Domowe masło orzechowe

Domowe masło orzechowe

Cześć!

Nie za często jem masło orzechowe, ale kiedy mam na nie ochotę chcę żeby było dobrej jakości. W sklepach nie łatwo jest takie znaleźć. Nie widziałam jeszcze takiego- 100 % orzeszki ziemne. Zawsze w składzie jest kilka dodatkowych nazw, w tym tłuszcze utwardzane. W kuchniach świata można kupić masło 100 % peanuts, ale kosztuje więcej niż 20 zł! Najlepiej zrobić je samodzielnie w domu. To bardzo proste:) Potrzebujemy tylko orzeszków ziemnych i blendera. 

Masło orzechowe można jeść na wiele sposobów, my najchętniej jemy je z bananem, albo jabłkiem. Czasem dodaję je też do owsianki i szejków. Dużą zaletą domowego masła jest cena, kupiłam 500 gram orzeszków ziemnych prażonych, niesolonych za 7 zł. Z takiej ilości otrzymałam 400 g masła orzechowego. To co najmniej połowę taniej od sklepowego:) Poza tym możemy sami wybrać dodatki, kontrolować smak i przede wszystkim zawartość soli.





Przed zblendowaniem wymoczyłam przez około godzinę orzeszki ziemne i wsypałam je do blendera. Nie wiem czy wiecie, że orzeszki ziemne należą do tej samej rodziny do rośliny strączkowe i bliżej im do fasoli niż orzechów. Dlatego jak wszystkie strączki warto je wymoczyć. Jeśli macie nieprażone orzeszki możecie je wcześniej podprażyć na patelni, żeby wydobyć wyraźniejszy smak. 


Przygotowanie jest bardzo proste wrzucamy orzeszki do robota kuchennego i zaczynamy blendować. 
Masa stopniowo będzie zmieniała konsystencję. Jeśli wolicie wersję crunchy, po około 2 minutach blendowania możecie wyjąć kilka łyżek i na koniec wymieszać je z gotowym masłem. 





Blendowanie trwa około 15 minut, mimo że na początku nie wydaje się, że wyjdzie nam gładka masa na końcu otrzymamy konsystencję masła. Mój blender ma moc 600, nie chciałam go przegrzać dlatego blendowałam masło z przerwami.  

Doprawienie zależy od własnych preferencji, ja dodałam niewielką ilość soli. Czasem kombinuję ze smakiem i dodaję do niego też inne składniki- tahini, kakao, miód, wiórki kokosowe, gorzką czekoladę, pistacje albo inne orzechy. Takie próby robię na mniejszej ilości i sprawdzam czy jest dobre. 







Gotowe masło orzechowe przełożyłam do słoiczka, można je przechowywać w chłodnym miejscu przez okres około miesiąca. Jeśli w tym czasie wytrąci się olej można je wymieszać i używać dalej. 





Lubicie masło orzechowe? Do czego je dodajecie?


Pozdrawiam!


Kasza gryczana niepalona

Kasza gryczana niepalona

Cześć!

Kasza gryczana jak większość kasz jest bardzo zdrowa i dostarcza nam wielu wartości odżywczych. Niestety wiele osób krzywi się na ten rodzaj kaszy, jednym śmierdzi, inni nie mogą jej przełknąć. Szkoda, bo wiele tracą. Może bardziej będzie im smakować niepalona wersja, która ma o 50% więcej składników mineralnych i witamin. To przez obróbkę termiczną kasza ma bardzo intensywny smak i traci połowę swoich wartości. 





Zawsze lubiłam kaszę, ale nie znałam niepalonej wersji. Pierwszy raz natknęłam się na nią kilka lat temu w Anglii, wcześniej nie miałam pojęcia że taka jest oryginalna wersja. 
Kiedy wróciłam do Polski niepalona kasza była rarytasem i ciężko było ją znaleźć nawet w sklepach internetowych. Nie mam pojęcia dlaczego wcześniej dostępna była tylko palona wersja? Dziś jest w ofercie  marketów w których robię zakupy i cena wcale nie jest wygórowana. Za 500 gram płacę nie całe 5 zł. 

Kasza gryczana jest bogata w węglowodany i białko. Dostarcza organizmowi błonnika, magnezu, fosforu, krzem oraz witamin z grupy B, PP i C. Nie ma w niej glutenu, nie zakwasza organizmu. 

Kasza palona bardziej nadaje się do przyrządzana w wytrawny sposób, niepalona ma łagodny smak i można przyrządzić ją też na słodko i podać jako deser:)
Niepalona jest pozbawiona dymnego posmaku, jest o wiele łagodniejszy i według mnie przyjemniejszy. Jeśli mam ochotę sama mogę ją uprażyć.   





Ważne, żeby nie kupować kaszy w toksycznych foliowych woreczkach, może dla niektórych jest to wygodne, ale mniejszą szkodą będzie gotowanie kaszy bez woreczka. 
Najlepiej byłoby znaleźć kaszę w papierowym opakowaniu, ale to nie jest łatwe. Zazwyczaj kupuję kaszę w większym opakowaniu i przesypuję ją do dużego szklanego słoika.  

Polecam wszystkim, zwłaszcza tym którzy nie lubią palonej kaszy gryczanej.
Warto odkryć nowy smak:)

Lubicie ją?


Pozdrawiam!

Kadzidło- kilka zastosowań dla olejku eterycznego

Kadzidło- kilka zastosowań dla olejku eterycznego

Cześć!

Kadzidło to jeden z moich ukochanych zapachów, lubię dodawać go do domowych kosmetyków i rozpalać w kominku. Jest pozyskiwany z rosnących na Półwyspie Arabskim oraz Afryce drzewa kadzidłowego. Ma przyjemny, delikatny żywiczno- słodki zapach. Nie tylko zapach jest ważny, kadzidło jest też olejkiem leczniczym, szczególnie dobrze działa na skórę i jest odpowiedni dla każdego rodzaju cery.






Jakie są jego główne zalety:


- Uspokaja- wystarczą 2-3 krople olejku zmieszane z olejem bazowym, np. migdałowym. Wmasowane w skronie lub kark, pozwalają szybko pozbyć się napięcia.


- Pomaga leczyć świeże blizny i rozstępy. W tym celu należy nakładać olejek 2-3 razy dziennie na okolicę, którą chcemy poprawić i obserwować efekty. Radzi sobie także z nowymi bliznami po trądziku, można dodać go do kremu, który stosujemy na twarz.


- Przyspiesza wchłanianie krwiaków i siniaków, uszczelniając naczynia krwionośne.  Nakładam na skórę niewielką ilość nawet 3-5 razy dziennie.

 - Koi skórę podrażnioną słońcem, aby przyspieszyć reperację można zmieszać kilka kropel z ulubionym olejem do twarzy i stosować go minimum 2 razy dziennie.

- Ma działanie przeciwzmarszczkowe, a także uelastycznia skórę.W pielęgnacji można to wykorzystać dodając go do kosmetyków jakie stosujemy.

- Zmniejsza swędzenie skóry, sprawdza się zarówno przy wysypkach, jak i ukąszeniach owadów.

- Poprawia nastrój, oczywiście jeśli lubisz zapach kadzidła, wystarczą 2-3  krople rozpalone w kominku, aby cieszyć się zapachem i dodatkowo korzystać z właściwości kojących.

 

Olejek kadzidłowca ma właściwości odkażające i ciągle jest przedmiotem wielu badań. Warto mieć go wśród swoich olejków. Pamiętajcie, żeby wybierać naturalne olejki ze sprawdzonych źródeł:)

Lubicie zapach kadzidła?


Pozdrawiam!


Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger