Witajcie Kochani:)

Nie było mnie jakiś czas, udało mi się wyskoczyć w ciepłe miejsce na kilka dni. Niestety u nas w tym czasie bardzo się oziębiło, we Wrocławiu od rana pada śnieg z deszczem..jest okrutnie zimno.
Ja wróciłam z owocowego raju:) Pogoda rozpieszczała nas przez kilka dni. Naładowałam się i wracam z masą pomysłów na nowe wpisy.
Byłam pierwszy raz w Barcelonie i jestem pod wrażeniem, muszę koniecznie tam wrócić. Wstawię kilka zdjęć z największego targu żywności Mercat de la Baqueria w centrum Barcelony. Zatrzymaliśmy się niedaleko i codziennie na śniadanie jedliśmy owoce, a właściwie czasem nawet przez cały dzień :)
Pyszota!


Najchętniej kupiłabym wszystkie, wielu z nich nigdy nie spotkałam w Polsce. Niektóre nie smakują rewelacyjnie, ale wyglądają super:) Trochę przywiozłam ze sobą. U nas smakują zupełnie inaczej..dojrzewające w słońcu mango jest cudowne! Nie umywa się do tego z naszych marketów..



Do tego pyszne świeże soki, najlepszy jaki odkryłam- papaja i kokos:)



Oczywiście nie spędzałam tam całego dnia, rano zakupy, a potem zwiedzanie na całego.
Trafiłam przypadkiem do kilku przytulnych sklepików z organiczną żywnością i kosmetykami, miło było pooglądać. Szkoda było mi czasu na siedzenie w sklepach. Zachwyciłam się kilkoma wegańskimi knajpkami, marzę żeby u nas było takich więcej.
Powodem do wyjazdu był koncert, kupiliśmy bilety na początku roku i nie mieliśmy pojęcia czy uda się tam być, na szczęście wszystko się udało i pogoda dopisała:)

Miłego weekendu, może Wy macie lepszą pogodę. Pozdrawiam:)

33 komentarze:

  1. Co za wspaniałości! Od razu poprawia się humor patrząc na takie stragany :D

    Marzy mi się wizyta w Barcelonie- a to głównie zasługa filmów Allen'a i Almodovar'a ;)

    Na czyj koncert wybrałaś się aż tak daleko? Jestem bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie zamiłowanie do tego miasta zrodził Carlos Ruiz Zafon i jego powieści :)

      Usuń
    2. Było pięknie:)
      Mam ochotę znowu obejrzeć Vicky, Cristina, Barcelona!

      Byłam na koncercie Dead Can Dance, było kapitalnie,wrażenia przerosły moje oczekiwania. Po dziesięciu latach przerwy zespół nagrał płytę i ruszył w trasę. Polecam posłuchać:
      https://www.youtube.com/watch?v=jrjoXlF3PC8

      http://www.youtube.com/watch?v=g0L5RFspwyE&feature=BFa&list=AL94UKMTqg-9CS-h9RYRwMo4VRve_OxfaF

      :)

      Usuń
    3. Przyznam szczerze, że pierwszy raz słyszę o tym zespole... teraz wiem, co do tej pory traciłam!

      Muzyka DCD jest porywająca i tak bardzo przywodzi mi na myśl krajobrazy z całego świata:)
      Zaintrygowała mnie( a mam dość wybredny gust muzyczny ;) )- zawsze piszę przy ulubionej muzyce, a dziś będę wystukiwać słowa w rytm tych tajemniczych dźwięków :)

      Usuń
    4. Super:) Cieszę,się że przypadli Ci do gustu! Na żywo brzmią jeszcze lepiej!

      Usuń
  2. Uwielbiam Barcelonę :)
    A targi faktycznie wyglądają jak owocowy raj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam:) Do tego jest tam cieplutko!

      Usuń
  3. byłam tam! kocham to miasto i tęsknię. wracam tam często dzięki książkom Zafona, bo niestety fizycznie w tym roku nie dałam rady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie znalazłam Cmentarza Zapomnianych Książek jak w książce..
      Za to widziałam sporo kobiet z książką Zafona w ręce:)

      Usuń
  4. A ja z kolei lubię Barceloną z uwagi na jej niesamowitą architekturę... :-)

    Słyszalam o tym targi i bardzo, bardzo chcialabym móc tam pojśc. Śzczęściaro! Jakiego smaka mi narobiłaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogłam się nacieszyć Gaudim! Uwielbiam jego styl!

      Usuń
  5. nie byłam w Barcelonie, a bardzo bym chciała, może kiedyś się uda :)
    ale narobiłaś mi smaku na pyszny, świeży soczek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach...straszliwie zazdroszczę. Pobyt w tym mieście to moje marzenie. Mam zamiar wybrać się tam jak najszybciej. Kocham Hiszpanię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja:) Warto się wybrać, zwłaszcza kiedy u nas jest tak zimno..

      Usuń
  7. Też mieszkałam blisko tego targu i to było jedno z moich ulubionych miejsc w Barcelonie, fascynujące miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniałości, ajcy my jesteśmy ubodzy z tym naszym klimatem ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. aż się rozmarzyłam ;) szkoda, że nasze banany, ananasy, awokado - w ogóle nie mają nic wspólnego z tamtejszymi smakami.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj :* Zazdroszczę Barcelony a zdjęcia sprawiły, że dostałam ślinotoku ;) i dodały mi otuchy w ten deszczowy dzień :D

    Mam nadzieję, że i ja kiedyś dotrę do niesamowitej Barcelony :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieplej się na duszy zrobiło od tych kolorowych fotek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Raj ze smakołykami. Również kupiłabym wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Owoce......boże to raj dla mnie, fruturiańsko i cudownie, zazdroszczę Ci :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie było, wierzę że nie raz tam jeszcze wrócę:)
      Pozdrawiam Kochana!

      Usuń
  14. Byłam w Barcelonie dwa razy ale to jeszcze w czasach młodości ;) Mam nadzieję, że uda mi się tam pojechać kiedyś z moim chłopem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby się udało:) Ja też chcę tam wrócić!

      Usuń

Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger