Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ministerstwo dobrego mydła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ministerstwo dobrego mydła. Pokaż wszystkie posty
Ulubieńcy ostatnich tygodni

Ulubieńcy ostatnich tygodni

Cześć!

Ekotyki z Krakowie pozwoliły mi uzupełnić zapas ulubionych kosmetyków. Dziewczyny z Natu Handmade robią najlepszy i najpiękniej pachnący peeling do ciała. Bardzo go lubię i czekam aż zrobią większe opakowanie i kolejne kosmetyki o tym pięknym zapachu. Polecam jeśli nie znacie. Nie zliczę już opakowań, które wykończyłam. 





Tonik od Jan Barba kupiłam ponownie. Kompozycja ziół i ekstraktów dobrze działa na moją skórę. Odświeża i odżywia skórę. Lubię Bartka i Martę, ufam ich kosmetykom. Kupiłam ponownie i pewnie jeszcze będę wracać. 






My magic essence to marka stworzona przez joginkę. Kosmetyki, które miałam okazję testować są wyjątkowe. Szczególnie olejek Love, pachnie obłędnie i używam go jak perfumy. Uzależniłam się od tego zapachu. Baza hialuronowa pod kolejne produkty pielęgnacyjne, też jest świetna, sprawia, że skóra jest lepiej nawilżona. To był idealny kosmetyk na zimę, ale mam już ochotę na kolejne opakowanie. 





To już już trzecie balsam myjący od Czarszki, polecam:) Więcej o nim pisałam już na blogu. Najlepszy kosmetyk do zmywania makijażu:) 





Lubię tą formę balsamu, zwłaszcza na wyjazdy. Pomada do ciała dobrze nawilża skórę, ma świetny skład i piękny śliwkowy zapach. To już moja trzecia tubka i na pewno kupię kolejną:) 




Orientana ma nową serię z kurkumą, byłam jej ciekawa:) Używam od niedawna i już bardzo lubię. Dam znać jak się sprawdza po dłuższym czasie, ale już widzę, że się polubimy. 





Herbatki Pukka- idealne na zimowe wieczory. Nie wiem którą lubię najbardziej. 





Notesy z nowej kolekcji w Empiku skradły moje serce. Pięknie wiosenne, idealne do planowania kolejnych warsztatów i nowych projektów. 





Po Hygge czas na Lagom. Chodzi o szwedzką koncepcję lagom, najprościej- nie za dużo, nie za mało, tylko w sam raz. W lagom ważne jest zdrowie w duecie z równowagą – także jeśli chodzi o dietę czy aktywność. Nie tylko ładne, przytulne wnętrze jak w hygge. Ciekawa książka, warto po nią sięgnąć. 





Może macie do polecenia jakieś ciekawe kosmetyki/książki/filmy, albo inne ulubione rzeczy? Czekam na Wasze komentarze:)

Pozdrawiam,
Daria
Wygładzający mus do ciała- Szafran

Wygładzający mus do ciała- Szafran

Cześć!

Produkty z Ministerstwa Dobrego Mydła mogę kupować w ciemno, zawsze jestem z nich zadowolona. Jeszcze nigdy się nie zawiodłam i cięgle odkrywam nowe ciekawe kosmetyki. Dziewczyny zachwycają nowymi pomysłami, cieszy mnie że tak szybko się rozwijają. W mojej pielęgnacji zdecydowanie przeważają produkty polskich marek kosmetycznych. 



Wygładzający mus do ciała z olejem z krokosza barwierskiego 
Super odżywczy, organiczny mus do ciała po brzegi wypakowany naturalnymi antyoksydantami, składnikami nawilżającymi i regenerującymi a także zbawienną dla skóry witaminą E. 
Przyjemna, piankowa konsystencja przygotowana z nierafinowanych olejów i maseł połączona z pikantnym, nieco orientalnym zapachem specjalnie przygotowanej mieszanki olejków eterycznych łatwo się wchłania i głęboko regeneruje zniszczony naskórek. 
Mus idealnie sprawdza się w pielęgnacji całego ciała. Należy nakładać go na wilgotną skórę, delikatnie wmasowując kolistymi ruchami. 
Polecany do skóry zniszczonej, suchej i dojrzałej.
Masło shea - odżywia i nawilża skórę
Olej szafranowy (krokoszowy) - silnie nawilża i wygładza
Olej brzoskwiniowy - uelastycznia i regeneruje
Skład (tłumaczenie): Masło shea (Karite)*, masło kakaowe*, olej szafranowy*, olej brzoskwiniowy, olej z pestek winogron, olej z nasion malin, olej rokitnikowy, gliceryna roślinna, witamina E, olejek eteryczny z lawendy wąskolistnej, olejek eteryczny mandarynkowy, olejek eteryczny lemongrassowy, olejek eteryczny z drzewka różanego, olejek eteryczny patchuli, wyciąg z nagietka lekarskiego, Benzyl Benzoate**, Citral, Citronellol**, Geraniol**, Limonene**, Linalool**
* surowiec organiczny
**składniki olejków eterycznych



Mus pachnie przyjemnie trawą cytrynową, mandarynką i ziołami. Zapakowany jest w klasyczny słoik z ciemnego szkła z nakrętką. Cena za 120 ml to 42 zł. 
Kosmetyk jest twardy i zbity, topi się pod wpływem ciepła rąk. Stosowałam do głównie na dłonie i mocniej przesuszone partie ciała, szkoda było mi szybko wykorzystać go do całego ciała. Jest wydajny, świetnie nawilża i odżywia skórę. 

Przyjemny, relaksujący zapach zawsze poprawia mi humor. Mus jest treściwy i tłusty, ale dobrze się wchłania i zostawia nawilżoną skórę. Nakładanie wymaga dłuższego masażu, żeby dobrze wchłonął się w skórę. Dla mnie to świetny kosmetyk do zimowej pielęgnacji, chętnie do niego wrócę. Sprawia, że skóra szybko poprawia swój wygląd, jest gładka i miękka. Kosmetyk zasługuje na uwagę jeśli lubicie takie produkty.





Jakie polskie marki kosmetyczne lubicie najbardziej? 

Pozdrawiam,
Daria


Nowości kosmetyczne od polskich marek

Nowości kosmetyczne od polskich marek

Cześć!

Ostatnio kurierzy pukają do mnie prawie codziennie:) Miło otwierać takie piękne paczki. Te trzy szczególnie mnie ucieszyły. To Polskie marki, które dobrze znam. Rynek kosmetyków naturalnych rozwija się bardzo szybko. Marki starają się jeszcze bardziej. Lubię proste opakowania i produkty z małych manufaktur. 



Minerały Annabelle Minerals lubię i polecałam już wiele razy. Szczególnie podkład. Teraz mam mnóstwo odcieni od wypróbowania. Przydadzą się kiedy będę w rozjazdach. Do tego miękki pędzel do podkładu w wygodnym etui. Dobry do torebki, albo w podróży. U mnie bardziej druga opcja, bo na co dzień nie chodzę z kosmetyczką.  



Jak ja lubię Ministerstwo Dobrego Mydła za mydła i nie tylko. Mus do ciała, pomada, hydrolat. Wszystko pięknie pachnie i wygląda. 
Dziewczyny oprócz genialnych mydeł oferują coraz więcej naturalnych kosmetyków. Wszystko jest ręcznie wyrabiane, z najwyższej jakości składników, bez syfu, bez ściemy i z dbałością o każdy, nawet najmniejszy szczegół. Ja najchętniej kupiłabym wszystko co mają w sklepie. 









IOSSI do Krakowska Manufaktura kosmetyków. Ich produkty składają się z naturalnych i organicznych olejów i maseł, samodzielnie przygotowywanych ekstraktów roślinnych i olejków eterycznych. Do tej pory miałam tylko ich peelingi, które pachną obłędnie i olejek do twarzy. Czas poznać kolejne produkty. 






Znacie te marki? Polecacie coś wypróbować?

Pozdrawiam,
Daria
Zimowi ulubieńcy

Zimowi ulubieńcy

Cześć!

Zimą zawitało do mnie kilka nowości, a wiele z nich zostanie ze mną na dłużej. Są wśród nich kosmetyki, ale też inne umilacze i smakołyki. Chwilowo myślałam, że zima już się oddaliła, ale we Wrocławiu od wczoraj znowu jest biało. To dobry czas na pokazanie ulubieńców ostatnich miesięcy:)

Jednym z najlepszych kosmetyków jakie miałam ostatnio jest mydło Yope wanilia- cynamon. Pachnie wspaniale, ma dobry naturalny skład, 500 ml kosztuje 14,90zł. Ten zapach jest idealny na zimę, podobnie jak olej z pestek śliwki z Ministerstwa Dobrego Mydła. Dobrze sprawdził się na włosach, mieszałam do też z masłem do ciała. Na pewno do niego wrócę. Mus odżywczy do ciała z olejem konopnym też używam z przyjemnością, zwłaszcza na wysuszone dłonie. Krem do rąk Pat&Rub w wersji otulającej pięknie pachnie i dobrze nawilża. To dobry i lekki krem na dzień.




Balsam do ust Hurraw w wersji na noc ma w składzie rumianek i wanilię. Przyjemnie pachnie, bardzo dobrze nawilża i jest wykonany z organicznych składników. Mam go zawsze przy łóżku. 

Skusiłam się na mydła Dr.Bronner's, do tej pory wersja lawendowa najbardziej mi odpowiada, za jakiś czas napiszę o nich więcej. Skład tych mydeł robi wrażenie, podobni nadają się do wszystkiego:)

Olejki pod prysznic zimą sprawdzają się najlepiej. Lubię ten z Isany i mam jeszcze kilka sztuk w zapasie. Jest tani i niczym nie różni się od droższych olejków, które stosowałam. Dzięki olejkowi woda nie przesusza i nie podrażnia skóry. Po prysznicu lubię sięgać po balsam dla dzieci z lawendą. W Rossmannie można do kupić z około 10 zł. Ma naturalny skład i dobrze nawilża skórę. Podobnie jak krem do stóp Planeta Organica. Na pewno do niego wrócę.

Polubiłam też świece z Pat&Rub o zapachu cytryny i goździka i zimową z WoodWick. Najczęściej robię świece w domu, te dostałam i bardzo polubiłam. WoodWick oprócz ładnego słoiczka ma jeszcze jedną zaletę. Ma drewniany knot, który po zapaleniu wydaje dźwięki przypominające skwierczenie drewna w ognisku. Świece są wykonane z naturalnych wosków i są bardzo wydajne. Często można znaleźć je w TKmaxx. 




Daktyle to moje ulubione słodycze:) Najlepsze są świeże daktyle z pestką, są mięsiste i bardzo słodkie. Zastępują mi słodycze, można dodać je do szejków, ciast, surowej granoli. Zawsze mam w domu co najmniej jedno opakowanie. Są u mnie od dawna, ale teraz zdecydowanie częściej po nie sięgam.
Tej zimy do czołówki dołączyły też suszone wiśnie, owoce miechunki peruwiańskiej i kasztany jadalne. Te ostatnie smakują trochę jak czekolada, polecam spróbować:)  Te są dla mnie najlepsze! A jakie są Wasze ulubione naturalne słodycze? 




Herbat zawsze mam spory wybór, z przyjemnością poznałam nowe smaki ziołowych mieszanek Pukka. W dni kiedy ma więcej czasu przygotowuję matcha latte z cukrem kokosowym. 
W okolicy świąt dostałam gorącą czekoladę NUA, która jest warta polecenia. To wegańska, organiczna czekolada, zamknięta w ładnej puszce. Jest pyszna, za rok na pewno do niej wrócę:) Są jeszcze dwie inne wersje, możecie je znaleźć tutaj.




Mogłabym jeszcze wspomnieć o kilku książkach, filmach i miejscach, ale zostawię to na inną okazję. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie w moich propozycjach. Koniecznie napiszcie co Wam umila długie zimowe wieczory:) 

Pozdrawiam,
Daria

Odżywczy mus do ciała olejem lnianym i konopnym

Odżywczy mus do ciała olejem lnianym i konopnym

Cześć!

Ministerstwa Dobrego Mydła nie trzeba już chyba przedstawiać. Bardzo lubię ich mydła i z ciekawością obserwuję nowe produkty, które dodają do oferty. Odżywczy mus do ciała z wyciągiem z lawendy wąskolistnej, olejem lnianym i konopnym skusił mnie składem i opisem. Zapraszam jeśli jesteście ciekawi jak się sprawdził. 


Opis produktu: Puszysty, lekki, super odżywczy organiczny mus do ciała po brzegi wypakowany naturalnymi antyoksydantami, składnikami nawilżającymi i regenerującymi a także zbawienną dla skóry witaminą E. Przyjemna konsystencja przygotowana z nierafinowanych olejów i maseł połączona ze starannie dobraną mieszanką olejków eterycznych łatwo się wchłania i głęboko regeneruje zniszczony naskórek. Przygotowany z myślą o atopowej, suchej i szorstkiej skórze mus intensywnie nawilża, koi i przywraca barierę ochronną skóry. 
Mus idealnie sprawdza się w pielęgnacji całego ciała. Należy nakładać go na wilgotną skórę, delikatnie wmasowując kolistymi ruchami. Polecany do skóry zniszczonej, suchej i dojrzałej.
Skład (tłumaczenie): Masło Shea (Karite)*, Masło Kakaowe*, Olej Brzoskwiniowy, Olej z Konopii, Olej Lniany, Olej Słonecznikowy, Olej z Nasion Malin, Gliceryna Roślinna, Wit. E, Olejek Eteryczny z Lawendy Wąskolistnej, Olejek Eteryczny Sosnowy, Olejek Eteryczny Jałowcowy, Olejek Eteryczny Mandarynkowy, Wyciąg z Lawendy Wąskolistnej, Wyciąg z Żywokostu, Geraniol**, Limonene**, Linalool**
* surowiec organiczny
**składniki olejków eterycznych



Nie jest to wcale lekki kosmetyk i typowy mus. Mimo to patrząc na bogaty skład trzeba przyznać, że konsystencja choć gęsta jest puszysta i piankowa. Dzięki temu kosmetyk jest bardzo wydajny. W składzie musu znajduje się mnóstwo organicznych maseł i olejów, z masłem shea, masłem kakaowym na czele. Jest świetnym ratunkiem dla bardzo przesuszonej skóry w czasie zimy. Bardzo dobrze nawilża, natłuszcza i otula skórę ziołowym aromatem olejków eterycznych. Kombinacja olejów eterycznych lawendy, geranium, sosny, jałowca, mandarynki i żywokostu daje przyjemny zapach lasu. Bardzo go lubię.

Cennym składnikiem musu jest olej z konopi- zawiera ok. 75% niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych głęboko odżywia skórę, uelastycznia naskórek i łagodzi podrażnienia. Olej lniany zmiękcza i działa przeciwzapalnie. Olejki eteryczne tonizują, działają antybakteryjnie i nadają musowi delikatny aromat.




Najczęściej nakładam go na dłonie i łokcie. Grubszą warstwą smaruję dłonie kiedy wychodzę z domu w zimne dni i zawsze przed snem. Nie nakładam do na całe ciało, bo 60 ml wystarczyłoby pewnie na kilka użyć. Mus ma stałą konsystencję masła i trzeba ogrzać go w dłoniach, żeby dobrze się rozprowadzał. Bardzo lubię proste opakowania Ministerstwa, dużym plusem jest też szklany słoiczek z ciemnego szkła. Najlepszy do przechowywanie naturalnych kosmetyków. Jak dla mnie jest to produkt idealny na zimowe miesiące. 

Mój słoiczek ma pojemność 60 ml, taka pojemność jest już niedostępna. Teraz na stronie można zamówić mus o pojemności 120 ml za 42 zł. Dostępna jest jeszcze wersja szafranowa musu, którą pewnie też wypróbuję. Patrząc na świetny skład i działanie warto wypróbować ten produkt. To produkt wegański i nie testowany na zwierzętach. Na wykończenie go mamy trzy miesiące od otwarcia.




Znacie musy z Ministerstwa? Macie swoje ulubione produkty od nich?

Pozdrawiam,
Daria


Olej z pestek śliwki

Olej z pestek śliwki

Cześć!

Miłam kilka dni przewry, ale już wracam z recenzją oleju z pestek śliwek od Ministerstwa Dobrego Mydła. Nowe rodzime marki produkujące naturalne kosmetyki zawsze mnie ciesza, ale dzwiewczyny z Ministerstwa szczególnie do mnie trafiają:) Wybór jest spory, mydła mają świetny skład, a w ofercie ciagle pojawiają się nowe produkty. Dobra jakość, skład i minimalistyczne etykiety sprawiły, że stały sie hitem. O mydłach pisałam już kilka razy, dziś pora na olej z pestek  śliwki



Olej z pestek śliwek ma gęstą konsystencję i żółty kolor. Jest zamknięty z butelce z ciemnego szkła, która pomaga chrobić olej przed światłem. Dozownik z pompką jest bardzo wygodny. Przy pierwszym użyciu od razu polubiłam go za zapach. Pachnie trochę marcepanem i na pewno wrócę do niego zimą. 

W składzie znajdziemy tylko naturalny i nierafinowany olej z pestek śliwki. Jest wytłaczany mechanicznie, co sprawia, że zachowuje swoje wszystkie dobroczynne właściwości. Olej ma dużą zawartość witaminy E, która skutecznie nawilża i uelastycznia skórę. Jest też bogaty z kwas oleinowy i linolowy, dzięki czemu naprawia i regeneruje uszkodzony naskórek. Przynosi ukojenie suchej skórze, przywraca jej nawilżenie i odbudowuje płaszcz lipidowy skóry. 
Świetnie spradza się na mojej skórze mieszanej, która w lecie mocno się przetłuszcza. Olej pomaga regulować wydzielanie łoju i sebum, co zmniejsza wystepowanie wyprysków. Stosuję go kilka razy w tygodniu na twarz, szyję i dekolt. Bardzo lubię stosować go na całe ciało. Skutecznie nawilża i pielęgnuje skórę. Nawilżenie utrzymuje się bardzo długo. Latem nie mam ochoty smarować sie balsamem, wybieram olejki. Nakladne na wilgotne ciało szybko się wchłaniają i nawilżają na długo. Stosując ten olej regularnie można zauważnyć poprawę stanu skóry. Jeśli lubicie naturalne oleje bardzo go polecam:)

Wykończyłam już opakowanie 30 ml i na pewno sięgnę po kolejne tym razem większe:) Ceny są przystepne, 30 ml kosztuje około 20 zł, a 150 ml- 35 zł. 




Znacie ten olej? macie swoich ulubienców z Ministerstwa Dobrego Mydła?

Pozdrawiam!
Mydło rozmarynowe z Ministerstwa Dobrego Mydła

Mydło rozmarynowe z Ministerstwa Dobrego Mydła

Cześć!

Przeglądając ofertę Ministerstwa Dobrego Mydła ciężko się zdecydować na jedno mydło. Każde jest zupełnie inne, wszystkie są wegańskie i ręcznie robione. Są naturalnie barwione, bez zbędnych polepszaczy i SLSów. Pięknie się prezentują i pachną:) Nie tak dawno pisałam o mydle marchewkowym- klik, dziś pora na rozmaryn.



Od producenta:


Jest to naturalne, ręczenie wytwarzane w niewielkich partiach wegańskie mydło z błękitną glinką kambryjską i rozmarynowym olejkiem eterycznym. Błękitna glinka kambyjska jest najstarszą, powstałą ok 543 mln lat temu glinką na świecie. Wydobywana na terenach Syberii stanowi niezwykły rezerwuar minerałów. Oczyszcza, działa przeciwzapalnie i regeneruje naskórek, stymuluje krążenie krwi i zwęża pory. Olejek rozmarynowy (Rosmarinus Officinalis L.) ma zaś działanie antybakteryjne i antygrzybicze, rozluźnia mięśnie i pobudza ciało do działania. Mydło jest idealne dla osób o skórze zmęczonej. Delikatne, nie podrażnia i nie wysusza. Zawiera ok 3% niezmydlonych olejów i maseł które pielęgnują skórę podczas mycia. Zawieszone na sznurku konopnym.





SkładWoda, Zmydlone: Olej kokosowy, Oliwa z oliwek, Olej palmowy (zrównoważony), Olej rycynowy, Olej ze słodkich migdałów, Nierafinowane masło kakaowe, Nierafinowane masło shea, Rozmarynowy Olejek Eteryczny, Błękitna Glinka Kambryjska, Hydratyzowana Zieleń Chromowa (pigment mineralny) * Olej Palmowy z certyfikatem RSPO- olej pozyskiwany z szacunkiem dla ludzi i środowiska ** Nierafinowane




Mydło rozmarynowe urzekło mnie intensywnym zapachem, ale też formą. Kwadratowa kostka w pięknym jasno zielonym kolorze, zawieszona na sznurku konopnym, dodatkowo z igiełkami rozmarynu robi wrażenie:) Mydło oprócz olejku z rozmarynu ma w składzie błękitną glinkę kambijską, która oczyszcza skórę, zwęża pory i wspomaga regenerację. Dodatkowo znajdziemy w nim szereg dobroczynnych olejów roślinnych. Taka mieszanka dobrze oczyszcza skórę, nawilża i daje uczucie świeżości. 

Rozmaryn na właściwości antybakteryjne, antygrzybiczne, działa rozluźniająco na mięśnie i mocno energetycznie na organizm.
Używam go do mycia całego ciała, a także twarzy, dobrze sprawdza się na mojej mieszanej skórze, zawłaszcza teraz w czasie upałów. To już moje druga kostka i na pewno jeszcze będzie się u mnie pojawiać. Bardzo je polubiłam. 
Kostka 100 g kosztuje 21 zł, znajdziecie je TUTAJ.







Znacie mydło rozmarynowe? Jakie są Wasze ulubione mydła w kostce?

Pozdrawiam!
Ministerstwo dobrego mydła- marchew

Ministerstwo dobrego mydła- marchew

Cześć!

Jakiś czas temu pokazałam przesyłkę z porcję mydeł z Ministerstwa dobrego mydła. Jako pierwsze wypróbowałam mydło marchewkowe. Pomarańczowa kostka z wytłoczonym ptakiem prezentuje się pięknie. Od razu trafiła do łazienki. Proste, nowoczesne etykiety bardzo mi się podobają. Ręcznie robione mydła, które leżakują i są robione z pasją, trzeba ich spróbować! Kolejne świetne produkty Made in Poland!


Naturalne, ręcznie wytwarzane w niewielkich partiach, wegańskie mydło z marchwią i olejem z czerwonej palmy. Karoten zawarty w pulpie marchwiowej i czerwonym oleju palmowym regeneruje suchą skórę, działa wygładzająco i antyoksydacyjnie. Olejki eteryczne z bergamoty, słodkiej pomarańczy i may chang działają silnie antyseptycznie oraz łagodząco. Idealne dla skóry dojrzałej a także zmęczonej i poszarzałej.

Skład: Woda, Zmydlone: Olej kokosowy, Oliwa z oliwek, Olej palmowy (zrównoważony), Olej rycynowy, Olej ze słodkich migdałów, Nierafinowane masło kakaowe, Nierafinowane masło shea, Marchew, Olejek Eteryczny Bergamotkowy, Olejek Eteryczny Ze Słodkiej Pomarańczy, Olejek Eteryczny Litsea Cubeba (May Chang), Citral, Linalool, Limonene (alergeny występujące naturalnie w olejkach eterczynych).



Wszystkie mydła produkowane przez Ministerstwo dobrego mydła są w całości przygotowywane ręcznie. Ręcznie łączone są składniki, wylewane do drewnianych forem, ręcznie krojone i nadziewane na sznurki. Różnią się więc nieco od siebie zarówno kolorem jak i kształtem w zależności od partii. 
Receptura według jakiej zostały przygotowane zapewnia, że będą zarówno delikatne dla skóry jak i dobrze pieniące się i wydajne. 



Mydła używam głównie do mycia rąk, a czasem do całego ciała. Dobrze się pieni i nie wysusza skóry. Skład jest rewelacyjny, bardzo lubię naturalne mydła w kostkach. Pachnie delikatnie i przyjemnie, pomarańczą i marchewką. Oleje pielęgnują skórę i zapobiegają przesuszeniu. 

Marchewkowe mydło znajdziecie tutaj, kostka 50 g kosztuje 13 zł. Warto zapoznać się z całą ofertą ręcznie robionych mydeł. Zdecydowanie polecam i zabieram się na próbowanie kolejnych:) 




Znacie te mydła? Jakich próbowałyście?

Pozdrawiam!
Podsumowanie tygodnia

Podsumowanie tygodnia

Cześć!

Domowe sushi ostatnio jest u nas bardzo często. Wbrew pozorom to bardzo szybki i prosty posiłek. U mnie oczywiście w wersji wege:)


Masło z nerkowców jest pyszne, ale migdałowego nie przebije:) Primavika ma małe opakowania, jakiś czas temu znalazłam masła marki myprotein w dużych opakowaniach i dobrych cenach, znacie je? Można je zamówić np. tutaj, jeśli próbowałyście dajcie znać czy są dobre, bo mam na nie ochotę:) 


Szczotkowanie ciała to jeden z najlepszych zabiegów jakie możemy zrobić w domu. Teraz jest najlepszy czas, żeby zacząć, do lata skóra zdecydowanie zyska na wyglądzie:) Więcej na tej temat przeczytacie tu i tu. Najbardziej lubię ostrą szczotkę marki fridge, służy mi już kilka lat, włosie się nie zmieniło, to był bardzo dobry zakup:) Ta z The Body Shop też jest ok, ale sztuczne włosie trochę się odkształca i nie jest takie ostre. 


Przesyłka z ministerstwa dobrego mydła. W środku same cuda, uwielbiam piękne, naturalne mydła. Więcej o nich wkrótce:)


Szykuje się kolejna dobra recenzja produktu marki So Bio, tym razem krem do mycia twarzy. Znacie go?


Gazeta "Slow veggie" z przepisami wege wypatrzona w empiku, następnym razem dokładniej ją przejrzę. Pewnie się skuszę, fajnie że pojawiają się takie magazyny w polskiej wersji:)


Zapraszam na rozdanie- KLIK! Do zgarnięcia wszystko to co lubię i używam z przyjemnością, mam nadzieję że się Wam spodoba. Powodzenia:) 


Udanego tygodnia!
Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger