Regulujący balsam do mycia twarzy- Czarszka

Cześć!

Kiedy Czarszka zdradziła mi, że rusza z kosmetykami wiedziałam, że to będzie hit. Jak duży chyba sama się nie spodziewała:) Balsamy wyprzedają się od razu po wprowadzeniu do sklepu. Chętnych przybywa. Bez zielonego nie wyobrażam już sobie codziennej pielęgnacji. 



Skład
Masło shea, olej z pestek winogron, masło mango, olej z awokado, oliwa z oliwek, olej laurowy, olej tamanu, olej z czarnuszki, olejki eteryczne: eukaliptusowy, drzewo herbaciane

Połączenie oleju laurowego, z czarnuszki i innych łagodniejszych olejów daje świetną kompozycję. Ziemisty zapach z nutą drzewa herbacianego bardzo mi odpowiada. Przyjemny zapach zachęca do dłuższego masażu twarzy. 
Nie maluję się mocno, do zmycia lekkiego makijażu mineralnego wystarcza mi niewielka ilość balsamu. Kosmetyk rozcieram pomiędzy palcami, zamienia się w gęsty olej. Nie przecieka przez palce i nie spływa po twarzy. Dobrze się rozprowadza. Radzi sobie z makijażem, zmywam nim także makijaż oczu. Nie podrażnia i nie szczypie. 

Jest bardzo wydajny i wystarcza mi na dwa miesiące codziennego stosowania. Zawarte z nim masła i oleje pielęgnują skórę. Dzięki temu, że w balsamie są oleje nieschnące można się zapomnieć i masować twarz bardzo długo:) Lubię robić masaż przy dobrym serialu czy filmie, to najlepszy relaks. 

Po takim masażu konieczne jest zmycie balsamu innym kosmetykiem myjącym. Wybieram żel lub piankę myjącą. Balsam jest za ciężki, żeby można było zostawić go na twarzy. P umyciu żelem skóra zostaje miękka i sprężysta. 




Bardzo go lubię i będę zamawiać kolejne opakowania. Jestem dumna z Czarszki, tym bardziej że ją znam i wiem jaki ogrom pracy włożyła w swoją firmę. Balsam kosztuje 60 zł, można zamówić go na stronie czarszka.pl 

Polecam całym sercem!

Daria



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger