Tonik mleczny 8% z Biochemii urody

Cześć!

Tonik mleczny z 8% kwasem AHA kupiłam na kilka miesięcy temu, chciałam zacząć stosować do zimą. Długo nie używałam kosmetyków z kwasem i długo zastanawiałam się co wybrać. Ciesze się, że zdecydowałam się na ten tonik. 
Używam go regularnie i mogę już napisać jak się sprawdza:) Zestaw, który dostajemy z Biochemii Urody trzeba zmieszać samodzielnie, ale nie jest to nic skomplikowanego. Dodatkowo warto kupić naturalny konserwant, dzięki któremu tonik będzie miał dłuższą datę przydatności.





Jak taki tonik ma działać na skórę?

Tonik ten, jako że zwiera kwas alfa-hydroksylowy w postaci kwasu mlekowego oraz pozostałe składniki o właściwościach nawilżających, ma przede wszystkim działać złuszczająco i silnie nawilżająco. Działanie złuszczające ma być w tym przypadku delikatne, stopniowe, dzięki niewielkiemu, 8% stężeniu kwasu mlekowego.

Działanie produktu według producenta:

» Tonik w łagodny sposób reguluje odnowę komórkową skóry, usuwając zbędne, zrogowaciałe komórki, dzięki czemu skóra staje się wygładzona, poprawia się jej koloryt i struktura

» Dzięki obecności mleczanu sodu, mocznika i kwasu mlekowego intensywnie nawilża oraz poprawia barierę lipidową naskórka, poprzez stymulację produkcji ceramidów. 

» Dodatek mocznika wspomaga tolerancję kosmetyku oraz uzupełnia jego nawilżające właściwości.

» Spłyca drobne zmarszczki; wpływa na produkcję kolagenu skóry, poprawia jej elastyczność i jędrność. 

» Hydrolat kwiatowy oraz dodatek kwasu glicyryzynowego z korzenia lukrecji, łagodzą ewentualne podrażnienia ze strony kwasu mlekowego oraz działają przeciwzapalnie, zmniejszają zaczerwienienie, stymulują gojenie i regenerację skóry. 

» Działa antybakteryjnie i odblokowuje pory skóry. 

» Delikatnie złuszcza (u niektórych osób może nie powodować widocznego łuszczenia skóry). 

» Wspomaga walkę z przebarwieniami pigmentacyjnymi i pozapalnymi (ślady po wypryskach).

» Zwiększa penetrację i działanie nałożonych w następnej kolejności produktów.

» Polecany jako preparat przygotowujący skórę do silniejszych peelingów i zabiegów złuszczających oraz do stosowania po zabiegach dla przedłużenia efektu. 


Muszę przyznać, że tonik spełnia te zapewnienia. Więcej na jego temat możecie przeczytać TUTAJ.




Tonik spełnił swoją rolę, lubię kwasy w małych stężeniach, bo nie znoszę łuszczącej, schodzącej płatami skóry. Tu stężenie kwasu jest niewielkie, dzięki czemu skóra złuszczana jest stopniowo i delikatnie, ale skutecznie. Po nałożeniu na skórę pojawia się pieczenie, ale jest to chwilowe, zależy pewnie od wrażliwości skóry. Nie tylko złuszcza skórę, ale też ją nawilża.

Używam go co drugi dzień wieczorem. Zauważyłam rozjaśnienie skóry, pozbyłam się kilku małych przebarwień, stan skóry znacznie się poprawił. U mnie ten kosmetyk sprawdził się świetnie i na pewno będę do niego wracać. Nie zapominam o kremie z wysokim filtrem, kiedy używam kwasów. 

Producent zaleca tonik do twarzy, szyi i dekoltu, także na okolice oczu oraz do ciała. Dla osób
o cerze suchej, delikatnej, wrażliwej, zniszczonej, mieszanej, z objawami fotostarzenia, z przebarwieniami. Do stosowania w każdym wieku. 
Ma uniwersalne działanie i chyba każdy może go stosować. Delikatne złuszczenie i nawilżenie nie powinno nikomu zaszkodzić. 


Stosujecie produkty z kwasami? Co się u Was sprawdzają i co polecacie?



Pozdrawiam:)


18 komentarzy:

  1. Fajnie, że działa ale jest jednocześnie dosyć delikatny. Może się na niego kiedyś skuszę tym bardziej, że kwas mlekowy najwyraźniej służy mojej cerze (tak sądzę po tym jak działa na mnie peeling enzymatyczny Phenome :))

    OdpowiedzUsuń
  2. ja miałam mocniejszy z BU z kwasami 10% ale moja twarz jest do nich przyzwyczajona więc złuszczania nie było.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie kwas mlekowy sprawdza się rewelacyjnie, chyba jest moim ulubionym, jak na razie, ale tego toniku jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. moja buzia miała już dużo produktów na sobie... nie zaszkodzi spróbować i tego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie szukam teraz jakiegoś dobrego kremu z bardzo wysokim filtrem, abym mogła znów zacząć używać kwasów. Polecasz może jakiś dość naturalny? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. John Masters Organics jest świetny, ale tez bardzo drogi. Dużo dobrego słyszałam o filtrze Kimberly Sayer, ale jeszcze go nie miałam.
      Krem polskiej marki Phemome spf 30 też jest dobry, ma świetny skład i właściwości pielęgnujące skórę. Trochę bieli, ale większość naturalnych filtrów daje taki efekt.

      Usuń
  6. kusisz :) właśnie ostatnio zastanawiałam się nad tym tonikiem. Jak sądzisz czy na używanie toniku teraz nie jest za późno? słońce nie jest za mocne? nie chciałabym dodatkowych przebarwień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest delikatny i przy filtrze nie powinien zrobić krzywdy. Mam zamiar go stosować cały czas:)

      Usuń
  7. lubię, choć mam zamiar zapoznać się z kw. glikolowym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwas glikolowy też dobrze się u mnie sprawdza:)

      Usuń
  8. W okresie zimowym chodzę czasami na kwasy do kosmetyczki, w tym roku nie mogłam bo karmiłam dzieciątko, ale tonik na pewno sobie kupie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kwasy to dla mnie nowość, ale zastanawiam się nad taką formą od dłuższego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałam go zamówić tej zimy, ale ostatecznie tego nie zrobiłam. Nadrobię to pewnie jesienią :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Będę pamiętała o nim po wakacjach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z BU używałam jedynie delikatny tonik z PHA 6%. Potem zrobiłam sobie sama 6% tonik migdałowy. Na razie odstawiłam kwasy na rzecz atredermu, ale w czasie wakacji mam zamiar wrócić do PHA. A mlekowy może na jesień? :)
    Jak Ci się sprawuje filtr od Dermedic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem też przechodzę na PHA:)
      Dermedic dobrze się sprawdza poleciła mi go dermatolog i jestem zadowolona. Emulsję co ciała stosuję na twarz, jest lżejsza i lepiej się wchłania.

      Usuń

Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger