Herbatki Higher Living

Herbatki Higher Living

Najpierw urzekły mnie piękne opakowania herbat, potem smak :)
Prezentują się pięknie:


Purity to kompozycja ziół ułatwiająca oczyszczenie organizmu. W składzie znajdziemy- lukrecję, miętę, szałwię, nasiona ostu i mniszka lekarskiego.
Smak jest bardzo delikatny, bardzo lubię pić ją rano. 

Green tea jest kompozycją najlepszej jakości liści. Smak jest delikatny, herbata nie robi się gorzka nawet przy dłuższym parzeniu. 


Wszystkie herbaty Higher Living posiadają ekologiczny certyfikat Soil Association, są też oznaczone zielonym listkiem, czyli symbolem ekologicznych produktów w Unii Europejskiej.



Marka Higher Living ma długa tradycję, już od 45 lat komponuje różne mieszanki ziół. Mają wiele niebanalnych połączeń i smaków herbat. Próbowałam już kilku i jestem zachwycona. Niebawem napiszę o kolejnych smakach. 
Grafika zdobiąca kartoniki jest piękna, ozdobi każdą kuchnię. Sprawia, że nie można przejść obok nich obojętnie. 
Miłego dnia:)
Serum nawilżające z algami

Serum nawilżające z algami

W lecie musiałam zrezygnować z olejowego  serum, które wykonuję sama. Stosuję różne warianty i dobrze sprawdzają się nawet pod krem z filtrem, ale nie latem.. Potrzebowałam kosmetyku, który dobrze sprawdzi się z wysokim filtrem przeciwsłonecznym. Przeglądałam różne strony i zdecydowałam się na zakup tego serum. To był strzał w dziesiątkę!

Do zakupu zachęcił mnie prosty skład, wręcz idealny :)
Skład: woda, algi, NMF, kwas hialuronowy, hydromanil, pantenol, konserwant naturalny (Gluconalactone, Sodium Benzoate)

Zapewnia silne nawilżenie, a do tego jest lekkie i szybko się wchłania. Idealnie sprawdziło się latem.
Stosuję je codziennie rano już od 6 tygodni, myślę że wystarczy jeszcze na kolejne 14 dni. Nakładam na niego filtr mineralny JMO i mam wrażenie, że po serum o wiele mniej bieli moją twarz.

Ma konsystencję gęstej wody, dobrze się rozprowadza, wystarczy kilka (4-5) kropel żeby pokryć twarz i dekolt.
Dodatkowo mam wrażenie, że serum koi moją naczynkową cerę, łagodzi zaczerwienienia i zmiany zapalne.
Kilka razy nałożyłam je pod maskę algową i glinki.
Szczególnie pomogło mi po powrocie z gór, gdzie raz zapomniałam zabrać filtru ze sobą. Warstwa położona rano nie przetrwała całego dnia i trochę mnie spiekło. Serum szybko ukoiło skórę, stosowałam je kilka razy dziennie i widziałam wyraźne efekty nawilżenia i złagodzenia.


Jest proste do wykonania, dostajemy wszystkie składniki w oddzielnych opakowaniach, jak przy innych tego typu kosmetykach. Wszystko mieszany nie zapominając o sterylnych warunkach. Zestaw nie zawiera jedynie wody.
Serum przechowujemy w lodówce, producent podaje na opakowaniu datę ważności produktu.
W temperaturze pokojowej ważność jest o połowę krótsza.

Świetny produkt za 30 ml. trzeba zapłacić 29,90. Wystarcza na 2 miesiące codziennego używania.
Na pewno do niego wrócę. Polecam każdemu :)
Hocki klocki

Hocki klocki

HOCKI to tekturowe klocki konstrukcyjne do zabawy w domu i plenerze. Zainteresowały mnie już jakiś czas temu, bo w rodzinie pojawiło się sporo maluchów, a to bardzo fajny prezent:)
Dodatkowo produkt jest w 100% Polski.  
Zostały niedawno nagrodzone w prestiżowym konkursie Dobry Wzór 2012, zdobyły wyróżnienie MUST HAVE! Wcale mnie to nie dziwi, sama mam ochotę się pobawić!


Klocki są duże i łatwo je ze sobą połączyć. Powstają duże budowle, dzieciaki mogą się w nich bawić.
Pobudzają wyobraźnię, sama mam ochotę je wypróbować!
Są wykonane z ekologicznej szarej tektury, można po nich rysować, malować czy coś naklejać. 




Trochę informacji od producenta:


Klocki dostępne są w 3 zestawach:
- ZAMKI – cena: 109 zł



- DOMKI – cena: 79 zł



- KOSMOS – cena: 59 zł





- klocki wykonane są z ekologicznej szarej tektury
- 4 moduły - duży kwadrat, trójkąt, prostokąt i mały kwadrat - pozwalają na konstruowanie wielu układów
- przykładowe budowle, możliwe do skonstruowania za pomocą elementów zawartych w zestawie, pokazane zostały na opakowaniu
- łatwy sposób łączenia za pomocą “uszek”
- klocki pobudzają dziecięcą wyobraźnię (w tym wyobraźnię przestrzenną)
- umożliwiają konstruowanie budowli w dużej skali
- stanowią przedmiot zabawy lub jej tło
- do zabawy w domu i plenerze
- czysta powierzchnia klocków zachęca do kreacji: rysowania po niej, ozdabiania, indywidualizowania
- duży gabaryt klocków uczy współpracy i sprzyja integracji
- budowle mogą zawierać ruchome elementy (np. drzwi, okna na zawiasach, skrzydła zamku)
- zestawy pakowane w ekologiczne pudło z tektury

Klocki dostępne są w sklepie odrzeczy.
Trochę zdjęć można też zobaczyć na facebooku.

Jak Wam się podobają takie klocki?
Shell Lip Balm

Shell Lip Balm

Nie mogę się obejść bez balsamu do ust, zawsze muszę mieć jakiś przy sobie. Do tego lubię piękne przedmioty i dlatego skusiłam się na shell lip balm. Długo się zastanawiałam, które wybrać. Zamówiłam klasyczną muszlę i drugą trochę mniejszą w ciemnym kolorze. Przyszły do mnie pięknie zapakowane, każda muszelka w oddzielnym woreczku.


Są unikalne i całkowicie naturalne :) Do wyboru mamy sześć muszli, w różnych kolorach i rozmiarach. W środku znajdziemy małe, urocze lusterko i organiczny balsam do ust, skład jest bogaty- olej kokosowy, olej z dzikiej róży, wosk pszczeli, olej jojoba, olej macadamia oraz masło mango. Dobrze nawilża i pozostawia lekko błyszczące usta. 



Można go nosić w torebce, albo jako gustowny naszyjnik czy breloczek. Pięknie się prezentuje, zebrałam mnóstwo komplementów nosząc je. 
Muszle po całych wakacjach wyglądają całkiem dobrze, kiedy wykończę już cały balsam na pewno napełnię je ponownie jakimś domowym mazidłem. Liczę, że długo mi posłużą.

Kupiłam je na początku wakacji, ale nie robiłam o nich wpisu, ponieważ nie było wtedy możliwości dostania ich w Polsce. Od niedawna ruszyła sprzedaż na cały świat, przesyłka jest droga, przychodzą aż z Australii. Zawsze można pomyśleć o zamówieniu zbiorowym. Gdyby ktoś miał ochotę można je dostać tutaj.
Jestem nimi zachwycona:) Myślę, że sprawdzą się nie tylko latem.
Pozdrawiam!

Analiza pierwiastkowa włosa

Analiza pierwiastkowa włosa

Cześć!

Słyszeliście o tym badaniu? To ciekawe, że z zaledwie łyżki włosów można przeprowadzić ilościową analizę pierwiastków w naszym organizmie. O tej metodzie powiedziała mi mama i zachęciła do badania. Moje eksperymenty żywieniowe chyba budzą w mamie obawy, zafundowała mi analizę :) Na wyniki czekałam miesiąc. Cieszę się, że się zdecydowałam. W końcu mój sposób odżywiania ma być zdrowy, teraz dostałam wszystko czarno na białym i wiem co muszę zmienić, żeby było lepiej.
W oparciu o dane dostajemy wynik, który określa poziom aż 29 pierwiastków. Dodatkowo wykresy pokazują też proporcje pomiędzy pierwiastkami, wszytko jest wyjaśnione. Wynik jest dokładny, interpretowany przez lekarzy, w razie potrzeby padają zalecenia i sugerują jakie suplementy powinniśmy zażywać. W razie pytań można zadzwonić do specjalistów i rozwiać wszelkie wątpliwości. Przykładowe wyniki możecie obejrzeć pod tym adresem. Dostajemy 48 stron opisu.

Poza poziomem pierwiastków określa się też energetykę organizmu, równowagą metaboliczną oraz równowagę kwasowo- zasadową. Na tej podstawie określane są nasze tendencje zdrowotne.
Lekarze układają nam program suplementacyjny oraz dietę pomagającą wyrównać niedobory.
Dowiadujemy się tez jakie jest nasze całkowite zapotrzebowanie energetyczne w zależności od prowadzonego trybu życia.



Do badania potrzebna jest łyżka stołowa włosów, nie mogą być one farbowane. Do analizy nadaje się tylko pierwsze 3-4 cm. włosów, pobiera się je najczęściej z linii pomiędzy uszami.
Dodatkowo musimy wypełnić ankietę, która zilustruje nasz styl życia i odżywiania.
Wszystkie potrzebne informacje znajdziecie TU.
Możliwe jest też wykonanie badania z paznokcia,niestety jest to obarczone większym ryzykiem błędu.

Koszt badania to 300 zł. Nie jest to mało, ale jakiś czas temu robiłam morfologię i za badanie podstawowe plus 3 dodatkowe pierwiastki zapłaciłam około 50 zł. Tu dostajemy analizę 29 pierwiastków. Wyniki są bardziej precyzyjne niż w przypadku krwi.

Badanie wykonałam profilaktycznie, nie zdziwiły mnie niektóre niedobory bo wiele produktów wyeliminowałam z diety i nie lubię łykać suplementów. Postaram się teraz jeszcze bardziej urozmaicić swoje odżywianie.
Zaniepokoił mnie podwyższony poziom aluminium..co z tego że jem mnóstwo warzyw i owoców skoro większość gleb jest zakwaszona? Dotyczy to też zbóż i mięsa.
Aluminium zaburza metabolizm kości, wpływa na układ nerwowy, powoduje otępienie, a nawet chorobą Alzheimera czy Parkinsona. Zwiększa tez ryzyko wystąpienia raka.
Podwyższony poziom występuje rzadko, znacznie częściej spotyka się wyższy poziom ołowiu.

Już dawno wyeliminowałam kosmetyki z aluminium, szczególnie dezodoranty i niektóre kremy.
Lepiej nie gotować w garnkach aluminiowych i nie używać popularnej srebrnej folii.
Gorzej, że często tej niebezpieczny metal dodaje się też do wody, żeby uniknąć powstawania zawiesin.
 Jeśli interesuje Was ten temat znalazłam ciekawy artykuł.

Znalazłam też informację o szkodliwości herbaty spożywanej w dużych ilościach. Krzewy herbaciane mają zdolność do kumulowania aluminium! Dzieje się tak ponieważ są one uprawiane głównie na zakwaszonych glebach w Azji. Picie dużej ilości takiej herbaty zaburza metabolizm wapnia.
Nie wiem czy to jeden z powodów wysokiego poziomu aluminium u mnie, ale nie miałam o tym pojęcia. Nie kupuję najtańszych herbat, zwykle wybieram herbaty liściaste i zmieniam je często. Lepiej jednak nie pić więcej niż 5-6 herbat dziennie. Jeśli używacie cytryny do herbaty lepiej przestańcie, bo drastycznie podnosi poziom aluminium w naparze!

Nie chcę nikogo straszyć, ale niestety produkty powszechnie uznawane za zdrowe mogą szkodzić. Ciężko odżywiać się idealnie w tych chemicznym świecie. Nie ma co panikować, tylko we wszystkim zachować umiar.
Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger