Last week #52

Last week #52

Cześć!

Tydzień temu mój profil na instagramie został umieszczony w zestawieniu "30 kont na Instagramie, które sprawią, że zapragniesz odżywiać się zdrowo". Pełną listę znajdziecie TUTAJ. Konto założyłam rok temu, obserwuje je już ponad 17 tysięcy osób, bardzo mnie to cieszy:) 






Na wakacjach w większych miastach można skorzystać z darmowych niedzielnych treningów jogi na świeżym powietrzu. W tamtym roku byłam na nich kilka razy i było całkiem sporo osób:) Jeśli tylko nie pada można wziąć matę i iść na wspólną praktykę. A poniżej kilka zdjęć z Międzynarodowego Dnia Jogi. 







Na urodziny dostałam piękny komplet z Femi pleasure, roślinnym motyw jest piękny. Sprawdzi się do jogi i biegania:) 



Od ShowRoom dostałam niedawno skrzynkę pełną naturalnych, polskich kosmetyków. Niedawno wprowadzili je do swojej oferty i jest tam kilka rzeczy, które sobie upatrzyłam. Wcześniej mam sporo nowości do przetestowania, dam znać jak się sprawdzą:) 




Zachęcam do zgłoszeń, do wygrania zestawy mydeł YOPE- KLIK




Udanego tygodnia!

Pozdrawiam,
Daria


Rozdanie- mydła YOPE

Rozdanie- mydła YOPE

Cześć!

W tym miesiącu mój blog będzie obchodził piąte urodziny. Z tej okazji będą miała dla Was trochę kosmetyków do rozdania. Zaczynam od mydeł marki YOPE. Powoli stają się kultowe i na rynku pojawiają się kolejne produkty. U mnie się przyjęły i nie zamierzam się z nimi rozstawać:) Dziękuje marce YOPE za nagrody:)

Mam dla Was 2 zestawy mydeł- w każdym znajduje się mydło kuchenne mineralne i mydło werbenowe. 



Co trzeba zrobić żeby wziąć udział w rozdaniu?

1.Należy być publicznym obserwatorem mojego bloga. 

2. W komentarzu pod tym postem proszę o zostawienie adresu email, żebym szybko mogła się skontaktować ze zwycięzcami.

Rozdanie trwa do 17.07, wylosuję dwie osoby, a wyniki ogłoszę następnego dnia. Zapraszam do udziału:) Będzie mi miło jeśli udostępnicie rozdanie na swoich blogach czy facebooku. 




Powodzenia!


Lush botanicals- balsam do ciała

Lush botanicals- balsam do ciała

Cześć!

Kosmetyki Lush Botanicals znam od niedawna. To polska marka produkująca kosmetyki naturalne, bez konserwantów, syntetyków, chemii i toksyn. W składzie znajdziemy świeże ekstrakty roślinne, oleje i masła tłoczone na zimno, olejki eteryczne i absoluty, naturalne witaminy i minerały. To kosmetyki świeże, z krótką datą przydatności i wymagające trzymania w lodówce.  



Balsam do ciała – stay naked
Lekki, aksamitny balsam dla skóry suchej i odwodnionej, wymagającej intensywnego odżywienia, nawilżenia i ujędrnienia. Cenne oleje i masła działają ochronnie uszczelniając barierę lipidową skóry, dogłębnie regenerują i łagodzą, a ekstrakty roślinne stymulują krążenie w naczyniach krwionośnych, energetyzują i dotleniają skórę, wzmacniają i poprawiają jej elastyczność.  Zapach cytrusów zapewnia pozytywną energię przez cały dzień.

Skład:
Citrus Aurantium Amara (Neroli) Flower Water, Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Perilla Ocymoides Seed Oil, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Butyrospermum Parkii (Shea) Fruit Butter, Theobroma Grandiflorum (Cupuacu) Seed Butter, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Glyceryl Stearate, Isostearyl Isostearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Sorbitan Oleate, Astrocaryum Murumuru Seed Butter, Persea Gratissima (Avocado) Seed Oil, Orbignya Cohune (Babassu) Seed Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Tocopherol, Panthenol, Betaine, Citrus Aurantium Amara (Orange) Fruit Extract, Paullinia Cupana (Guarana) Seed Extract, Euterpe Oleracea (Acai) Fruit Extract, Fragaria Ananassa (Strawberry) Fruit Extract, Coffea Arabica (Coffee) Seed Extract, Ficus Carica (Fig) Fruit Extract, Beta Vulgaris (Beet) Root Extract, Cera Alba, Mica, CI 77891 (Titanium Dioxide), Xanthan Gum, Rosa Damascena Flower Oil, Citrus Limonum (Lemon) Peel Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Sweet Orange) Peel Oil, Citrus Nobilis (Mandarin Orange) Peel Oil, Limonene, Geraniol





Uwielbiam takie zapachy- świeże, cytrusowe, dodające energii. To była pierwsza myśl po otworzeniu słoiczka. Balsam ze względu na bogaty skład jest bardzo treściwy i dość gęsty. Konsystencją bardziej przypomina masło niż balsam do ciała. Wystarczy niewielka ilość, do rozprowadzenia po ciele. Dodatkowo to, że trzymam balsam w lodówce w letnie dni daje przyjemny efekty chłodzenia skóry. 

Świetnie nawilża, pozostawia skórę gładką i pachnącą. Skład jest bajeczny, mnóstwo naturalnych olejów i ekstraktów roślinnych. Jestem z niegi bardzo zadowolona. Jego bazą jest neroli czyli woda z kwiatów pomarańczy. Dalej miedzy innymi olej ze słodkich migdałów, olej z pestek mango, masło shea, masło cupuacu, masło z pestek awokado, olej z pestek babassu i kilka innych. Są też ciekawe ekstrakty roślinne z zielonej kawy, owocu figi, czerwonego buraka, truskawki, pomarańczy czy guarany. 

Balsam jest zamknięty w szklanym słoiczku i pojemności 100 ml i kosztuje 95 zł. Sporo, ale za taki skład i krótki termin przydatności warto tyle zapłacić. Bardzo go polubiłam i używam oszczędnie, żeby długo cieszyć się jego zapachem i działaniem:) Więcej informacji na jego temat znajdziecie tutaj









Do tej pory nie miałam wielu świeżych kosmetyków, ale bardzo podoba mi się ta idea. Marki produkujące takie produkty robią niewielkie partie, które muszą szybko sprzedać. To duże ryzyko, ale mam nadzieję, że marka trafi do większej liczby osób, bo jest godna uwagi. 

Znacie Lush Botanicals? Stosowałyście już świeże kosmetyki naturalne? 

Pozdrawiam,
Daria



Pizza na spodzie quinoa

Pizza na spodzie quinoa

Cześć!

Pizzę lubi chyba każdy. To klasyk, który od czasu do czasu trzeba zjeść:) Dziś mam dla Was przepis na zdrowszą wersję, którą ostatnio się zajadamy.

Jest bardzo prosta w przygotowaniu i daje dużą dowolność. Spód zrobiony z quinoa i kilku dodatków sprawia, że jemy zdrowe węglowodany, bez zbędnej mąki pszennej z której najczęściej zrobione jest ciasto. Zdrową pizzę robi się bardzo szybko, trzeba tylko zaplanować ją dzień wcześniej, żeby namoczyć ziarna quinoa. Zalanie jej wrzątkiem może załatwić sprawę, jeśli zdecydujemy się na nią tego samego dnia, musi wtedy zostać pod przykryciem 2-3 godziny. Lepiej jednak namoczyć ją dzień wcześniej, wtedy łatwiej jest ją zblendować.



Próbowałam zrobić ją wiele razy według innych przepisów, ale spód często się rozlatywał i nie był najlepszy. Wreszcie udało się zrobić spód idealny i od tego czasu robię ją często. 
Smak różni się od tradycyjnego ciasta, ale dla mnie jest bardzo dobry. Jeśli lubicie ziarna quinoa polecam spróbować. Tym razem używałam czerwonej komosy z Carrefour Polska, ale może być też biała. 



Przepis:
1/2 szklanki quinoa
1/4 szklanki wody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka oliwy
szczypta soli
przyprawy do smaku- bazylia, tymianek, oregano (można dodać inne ulubione zioła)

Ziarna quinoa moczymy przez 5-8 godzin, ja zostawiam je zawsze na noc. Następnie należy dokładnie odcisnąć z nich wodę na sitku i zblendować z pozostałymi składnikami. Miksujemy przez 2-3 minuty, do otrzymania jednolitego ciasta, które następnie przelewamy do formy do pieczenia, ja używam tortownicy. Warto wyłożyć ją papierem do pieczenia, żeby ciasto łatwo odchodziło. Wkładamy ją do rozgrzanego do 200 stopni piekarnika, na około 15-20 minut, następnie wyjmujemy, przekładamy na drugą stronę i pieczemy kolejne 5-10 minut.


Po wyjęciu układamy na niej ulubione składniki i zapiekamy przez około 5 minut, albo jemy z surowymi dodatkami. To przepis na niewielką pizzę, w sam raz dla jednej osoby.

Dodatki są dowolne, ja posmarowałam pizzę ketchupem, o którym już wspominałam, położyłam pieczarki, pomidory i oliwki. Do tego dużo rukoli. Jest pyszna, polecam spróbować:)




Często robicie domową pizzę? 

Pozdrawiam,
Daria

Resibo- płyn micelarny

Resibo- płyn micelarny

Cześć!

Płyn micelarny to u mnie kosmetyk obowiązkowy, to pierwszy krok w oczyszczaniu skóry i zmywaniu makijażu. Bardzo lubię lipowy płyn z Sylveco, ale miałam ochotę wypróbować coś innego. Padło na Resibo, lubię ich produkty i z niektórymi nie zamierzam się rozstawać:) 


Skład: 
Aqua, Glycerin, Propanediol, Panthenol, Caprylyl/Capryl Wheat Bran/Straw Glycosides, Fusel Wheat Bran/Straw Glycosides, Mannitol, Lecithin, Salvia Officinalis Leaf Extract, Sodium PCA, Sodium Lactate, Sodium Cocoyl Glutamate, Polyglyceryl-5 Oleate, Glyceryl Caprylate, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum

Od producenta:
Kochamy płyny micelarne za łatwość użycia i świeżość - jak po umyciu twarzy wodą. Nasz płyn micelarny skutecznie zmywa makijaż. Zawiera również substancje, które nawilżą Twoją skórę: sól kwasu mlekowego, roślinny propanediol i glicerynę. Wzbogaciliśmy go w d-panthenol, który wspiera regenerację naskórka i łagodzi podrażnienia. Dodatkowo wyciąg z szałwii lekarskiej działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie oraz zmniejsza przepuszczalność naczyń krwionośnych.



Lubię opakowanie z atomizerem, ale przede wszystkim przyjemny zapach tego kosmetyku. Zmywam nim makijaż z twarzy, przed użyciem żelu do twarzy. Do demakijażu oczu cały czas używam olejku z Resibo. Płyn micelarny skutecznie radzi sobie z makijażem, już po pierwszym przetarciu większość makijażu zostaje na waciku. Skład jest bardzo dobry, płyn odświeża skórę i nie zostawia jej ściągniętej, pewnie za prawą panthenolu i gliceryny. 

Sprawdzałam go też na oczach i dobrze radzi sobie z maskarą, ale olejek o wiele bardziej mi odpowiada. Do twarzy sprawdza się świetnie. Dużym plusem jest jego delikatność, to że nie podrażnia oczu i nie wysusza skóry. Kolejny skuteczny kosmetyk resibo, do którego na pewno będę wracać. Jeśli jesteście z Wrocławia możecie od jakiegoś czasu kupić kosmetyki marki resibo stacjonarnie w Helfach:) Kosmetyki resibo są naturalne, mają proste składy, są 100% wegańskie i nie testowane na zwierzętach:)

Opakowanie 150 ml kosztuje 49 zł. Więcej o nim przeczytacie na stronie producenta. Nie będę się rozpisywać o ładnych opakowaniach i tubach, które wykorzystuję między innymi do przechowywania pędzli. 



Znacie ten płyn? Macie swoich ulubieńców z resibo? 

Pozdrawiam,
Daria

Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger