Pasta z zielononego groszku z kolendrą

Pasta z zielononego groszku z kolendrą

Cześć!

Kanapki to u mnie rzadkość. Domowe złote bułeczki z kurkumą, które czasem piekę wymagają wyjątkowych dodatków. Tym razem zielona wiosenna pasta z groszku. Zimą to moje ukochane warzywo. Pół zamrażarki zajmują paczki z groszkiem. Lubię kolor, smak i jem go w różnych kombinacjach. W oczekiwaniu na wysyp świeżych warzyw jeszcze wspomagam się zapasem mrożonek. 



Pasta z zielonego groszku 
Składniki:
szklanka ugotowanego groszku zielonego
mały pęczek kolendry 
sok z połowy cytryny
ząbek czosnku
łyżka oliwy
sól, pieprz
Wszystkie składniki blendujemy na gładką masę, doprawiamy do smaku i gotowe. To fajny dip do warzyw albo pasta kanapkowa. 
Groszek konserwowy zupełnie się nie sprawdzi, nie smakuje tak jak świeży. Gotowany na parze jest najlepszy i zachowuje najwięcej smaku. 

Często jecie kanapki? Robicie domowe hummusy i inne pasty?

Smacznego!
Daria
Maska Neem i woda różana od Khadi

Maska Neem i woda różana od Khadi

Cześć!

Marka Khadi ma w ofercie kosmetyki robione według ajurwedyjskich receptur. Roślinne składniki są wykorzystywane w pielęgnacji całego ciała i włosów. Sporo ciekawych produktów znajdziecie w sklepie Helfy. Lubię ich maski do twarzy, miałam już różaną, teraz skusiłam się na Neem. 



Maseczka do twarzy z Neem, pomaga skórze pozbyć się toksyn nagromadzonych w ciągu dnia. Odblokowuje pory, normalizuje skórę, oczyszcza ją i daje lekkie złuszczenie. Zawiera kilka ziół, które działają oczyszczająco na skórę:
  • Fuller Earth i Calamine pozbędą się nadmiernego łoju ze skóry i toksyn zalegających pod skórą.
  • Lodhra działa ściągająco, zapobiega rozprzestrzenianiu się infekcji.
  • Neem jest wykorzystywane od tysięcy lat, jest antyalergiczne, antybakteryjne i potrafi wyleczyć większość zakażeń skóry. Jest jednym z najbardziej skutecznych ziół w leczeniu wszelkiego rodzaju wysypki lub bakterii. Pomaga w detoksykacji skóry.
  • Tulsi również jest jednym z najczęściej używanych ziół w Ajurwedzie, zawiera antybakteryjne i przeciwzapalne właściwości. Tulsi jest także antyutleniaczem, zwalcza efekty starzenia i sprawia, że skóra wygląda młodo.
  • Bawachi czyni skórę promienną.
  • Kurkuma pomaga wyeliminować toksyny ze skóry
  • Kamfora chłodzi skórę.

Maska ma postać proszku, który można rozrobić z wodą, albo hydrolatem. Wystarczy jedna łyżeczka żeby przygotować maskę, którą pokryjemy twarz i szyję. Ma przyjemny ziołowy zapach. Nakładam ją na twarz na około 15-20 minut raz w tygodniu. Daje mocny efekty oczyszczenia i odświeżenia skóry. Świetnie sprawdzi się latem, kiedy częściej stosuję kremy w filtrem i skóra mocniej się poci. Neem ma wiele zdrowotnych własności, warto też pić napar z tego i zioła. Miałam kiedyś olej Neem i bardzo dobrze się sprawdzał, szczególnie przy wypadaniu włosów. 

Do maski można dodać też kilka kropel oleju, olejków eterycznych, albo ulubionego serum do twarzy. Lubię domowe maski, do których mogę dodać składniki których akurat potrzebuje moja skóra. 



Woda różana dobrze sprawdza się jako tonik, albo mgiełka odświeżająca do twarzy w ciągu dnia. Pięknie pachnie i ma duże działanie pielęgnacyjne na skórę. Jest polecana do każdego rodzaju skóry. Reguluje wydzielanie sebum, odświeża, zapobiega starzeniu skóry. Można stosować ją samą jako tonik, albo dodawać do masek. Lubię mieszać z nią glinki i inne maski w proszku. Woda różna jest zawsze w mojej łazience. Dobrze sprawdza się też w pielęgnacji włosów jako dodatek do płukanek czy masek. 




Znacie kosmetyki marki Khadi? Może coś polecacie?

Pozdrawiam,
Daria
Zdrowe produkty przetworzone, które kupuję

Zdrowe produkty przetworzone, które kupuję

Cześć!

Produkty przetworzone ułatwiają życie. Na szczęście nie zawsze muszą być niezdrowe. Są takie po które sięgam często. Bazą w mojej kuchni są kasze, ryż, warzywa i owoce. Każdy nieprzetworzony produkt jest lepszy niż przetworzony, jednak czasem będąc na wyjazdach czy cały dzień poza domem można wybrać coś dobrego ze sklepu. 

W składzie zawsze interesuje mnie krótka lista i brak cukru i pochodnych jak syrop glukozowy, ryżowy.  Wybieram produkty, które nie potrzebują konserwantów i ulepszaczy smaku. To lista produktów, po które sięgam najczęściej. Od czasu do czasu kupuję też po inne rzeczy, ale te przyszły mi pierwsze na myśl kiedy układałam tą listę.

Masło migdałowe
Zdecydowanie moje ulubione, klasyczne mało orzechowe nie jest dla mnie, zawsze boli mnie po nim brzuch. Migdałowe mogę jeść bez problemu. Kupuję masło z blanszowanych albo prażonych migdałów bez dodatków, jedynie z solą, która zazwyczaj pojawia się w składzie. Masło można zrobić samodzielnie w domu, nie jest to trudne, ale jeśli nie macie czasu czy sprzętu można sięgnąć po gotowy produkt. Poza migdałowym lubię też masło słonecznikowe, z orzechów laskowych, włoskich i pistacji, ale te dwa ostatnie trzeba zrobić w domu, nie spotkałam ich w sklepie. 




Tahini
To jeden z podstawowych produktów w kuchni. Przydaje się do hummusu, wielu domowych dressingów, wegańskich słodyczy. Bardzo lubię smak tahini. W składzie powinien znajdować się 100% sezam. 



Wafle gryczane
Mogą być też ryżowe, jaglane czy orkiszowe. Nie jem ich często,  ale na wyjazd czy na mieście sprawdzają się świetnie. Plusem jest to, że są łatwo dostępne i nie drogie. 





Mleczko kokosowe
To jedyny produkt w puszce, który zdarza mi się kupować. Lubię to z Rossmanna, czasem wybieram też inne marki. Kluczowy jest skład ma być prosty i dwuskładnikowy- orzech kokosowy i woda. Przydaje się do ubicia kremowej kokosowej bitej śmietany, do dań typu curry, masala czy zup. Zazwyczaj po otworzeniu rozlewam puszkę do kilku mniejszych pojemniczków i mrożę kilka porcji. 





Mleko roślinne
Bardzo je lubię migdałowe, jaglane, ryżowe, orkiszowe, owsiane, wszystkie są pyszne. Nie powinny zawierać cukru. W składzie szukajcie głównego składnika i podstawowych dodatków np. migdał, woda, olej roślinny i sól. Uważajcie na napoje roślinne z dodatkami smakowymi, truskawkowa, bananowe, czekoladowe mają często bardzo dużo cukru. Mleka roślinne ze zbóż są naturalnie słodkie i nie wymagają dodawania cukru.  


Silan
Inaczej syrop daktylowy, silan składa się z 100 % z daktyli. To najlepszy słodzik do owsianek, ciast, napojów i wielu innych rzeczy. W Izraelu nazywają go miodem daktylowym, ma wyjątkowy smak. Podobnie jak daktyle zawiera dużo składników odżywczych. Przewagą Silanu nad innymi syropami daktylowymi jest to, że jest robiony ze świeżych daktyli. 






Płatki drożdżowe
Ciężko mi się bez nich obyć. Lubię je w wytrawnych daniach, mając je w kuchni mogę w kilka minut zrobić sobie wegański parmezan czy sos "serowy". Dają delikatny serowy posmak i świetnie komponują się z warzywnymi daniami. 



Jogurty roślinne
Nie jem ich często, szkoda że można dostać u nas głównie sojowe. Najchętniej kupowałabym migdałowe:) Mimo wszystko są smaczne i czasem się przydają. Lubię je z owocami, domową granolą czy jako bazę do sosów. 



Olej kokosowy nierafinowany Virgin
Olej kokosowy przydaje się w kuchni i w pielęgnacji. Bardzo lubię smak oleju virgin, mogę jeść samą kaszę z łyżeczką tego oleju. Lubię dodawać go do owsianek, jaglanek, gryczanek, do zup, a czasem do złotego mleka. Stosuję go w niewielkich ilościach. W swojej kuchni nic nie smażę. Olej kokosowy dobrej jakości zawsze mam w kuchni. Teraz polubiłam ten z Bio Planette, ale kupuję też Ekogram czy Diet Food. 



Tofu
Nie kupuję go często, zawsze zwracam uwagę na to żeby było GMO free, napis organic nie zawsze to gwarantuje. Tofu przydaje się do zupy miso, albo domowego twarożku czy pulpecików białkowych w sosie pomidorowym. Chłonie smaki i można zamarynować je w dowolny sposób. Może być bazą do wegańskich tofurników na słodko. 


Tempeh 
Jest zdecydowanie zdrowszy od tofu i czasem go kupuję. Naturalny lepiej zamarynować, żeby miał wyraźniejszy smak. Najczęściej dodaję go do sałatek i kolorowych bowli z warzywami. Soję jem tylko w postaci tofu czy tempehu. Jest wiele innych strączków po które sięgam, zdecydowanie najczęstszej gotuję ciecierzycę i robię domowy hummus, mam też zapas białej i czarnej fasoli, soczewicy, fasoli mung i kilku innych. 



Passata pomidorowa
W składzie ma tylko pomidory i sól, przydaje się do zrobienia sosu w kilka minut czy zupy pomidorowej. Bardzo lubię i staram się zawsze mieć butelkę w domu na czarną godzinę. 





Makarony
Najbardziej lubię makaron ryżowy i gryczany soba. Od jakiegoś czasu sięgam też po nowości które się pojawiają jak makaron jaglany, z grochu, z quinoa, z soczewicy. Nie jem wysoko przetworzonej pszenicy. 



Może za jakiś czas zrobię zestawienie kolejnych produktów. Dajcie znać po jaka przetworzona żywność najczęściej Was ratuje:) Macie swoje sprawdzone produkty? 

Pozdrawiam,
Daria

Migawki maja

Migawki maja

Cześć!

Detoks sokowy był bardzo udany, może powtórzę go w czerwcu i będę wyciskać soki przez kilka dni soki ze świeżych warzy i owoców. Natura Cold Press mają dobre kompozycje, następnym razem chętnie spróbuje tylko zielonych soków. 



Mandu w Krakowie, uwielbiam pierożki z boczniakami, cukinią i curry. Polecam przy wizycie w Krakowie, to bardzo blisko dworca:)






W Krakowie nie ma wielu miejsc gdzie można zjeść zdrowo i wegańsko, muszę nad tym popracować:) Jest mnóstwo fast foodów, kilka burgerowni roślinnych, ale to nie moje jedzenie. Na Hamsa można liczyć mają pyszny hummus w wielu odsłonach, falafele, baba ghanoush i wiele innych pysznych warzywnych past. Do tego te półmiski, idealne na instagram.





Matcha. W domu najczęściej piję ją z wodą, a na mieście matcha latte z mlekiem roślinnym. W domu ciągle przybywają mi kolejne marki matchy. Lubię takie prezenty. 





Nowe Yogi Tea



Piękne Happy Socks



Te balsamy są świetne. Nie wiem który lepszy czy ten olejem konopnym czy z olejem mango i chia. Polecam. W ogóle cała marka Hagi jest warta sprawdzenia. Miałam też pomadę, ale oddałam w prezencie, muszę kupić bo podobno jest świetna! Miałyście? 



Krótkie wypady za miasto są wspaniałe. Można się naładować, polecam:) 




Prezenty od Olgi z Wegańskiej Manufaktury Trufli. Miałyśmy bardzo owocne spotkanie i na pewno jeszcze nie raz się zobaczymy. 





Jestem gotowa na kolejny piękny i mam nadzieję ciepły miesiąc:) 

Pozdrawiam,
Daria

Minerały Ecolore

Minerały Ecolore

Cześć!

Makijaż mineralny jest mi dobrze znany od wielu lat. Cieszę się, że mamy coraz większy wybór i kosmetyki są coraz lepiej dostępne.  Ecolore to Polska marka, mam nadzieję, że staną się bardziej popularne, bo nie ustępują bardziej znanym zagranicznym markom. Wypróbowałam większość kosmetyków z oferty, przy zakupie można liczyć na pomoc w doborze odcienia i kosmetyku do potrzeb skóry. 


Ecolore
Wysoka jakość składników naturalnego i mineralnego pochodzenia sprawia, że kosmetyki Ecoloré są całkowicie zdrowe i bezpieczne dla skóry. Oprócz czystych materiałów, z których są wytwarzane, równie ważne jest to, czego nie zawierają. Nie znajdziesz w nich zbędnych wypełniaczy, emolientów, polimerów, czy konserwantów.


Kosmetyki ani surowce użyte do ich produkcji nie były testowane na zwierzętach.




Na Ekocudach rozmawiałam z właścicielką marki, która mam sporo pomysłów na rozwój firmy. Gorąco kibicuję takim osobom i mam nadzieję, że makijaż mineralny będzie bardziej popularny. Kiedy mam wybór zawsze wybieram polskie marki. 

Jako pierwszy otworzyłam podkład, stosuję go już od kilku miesięcy. Przed wybraniem odcienia przetestowałam trzy zbliżone do siebie kolory. Wybrałam taki, który idealnie pasuje do mojej skóry- Warm 2 No. 552. Jest trwały, nie wymaga poprawek przez cały dzień. Cena nie jest wysoka, 10 g kosztuje około 60 zł. Takie opakowanie wystarcza mi prawie na rok codziennego stosowania. Na pewno kupię go ponownie. 

Krycie jest bardzo dobre, można nałożyć kilka warstw produktu, żeby było większe. Wygląda naturalnie i nie odznacza się na skórze. Daje matowe wykończenie. Minerały są lekkie i nie obciążają skóry. Dodatkowo wpływają na poprawę wyglądu skóry. Nakładam go dużym pędzlem do pudru. 

Opakowanie jest wygodne, tworzywo w którego jest zrobione nie łamie się przy dłuższym użytkowaniu. Wysypuję odrobinę podkładu na nakrętkę i aplikuję podkład.




Wypróbowałam też bronzer, róż, rozświetlasz, kilka ceni do powiek i cień do brwi. Najczęściej sięgam po rozświetlacz i bronzer. Ten pierwszy daje piękny efekt świetlistej, wypoczętej skóry. Opakowanie ma 4 g i nie widać po nim zużycia. Dałam już sporo próbek koleżankom, mam go w odcieniu 02 Daylight No.251. To najładniejszy rozświetlasz jakiego używałam. 

Codziennie sięgam też po mineralny cień do brwi, do wyboru jest kilka odcieni. Wygląda naturalnie i można stosować go także jako cień do powiek. Dobry, prosty skład kosmetyków mineralnych sprawia, że mogą stosować je osoby z nawet bardzo wrażliwą skórą. 

Lubię minerały za ich wydajność i dobre działanie na skórę. Pełną ofertę marki Ecolore znajdziecie TUTAJ. W Krakowie znajdziecie je stacjonarnie, w sklepie na ulicy Tynieckiej 3. 




Stosujecie kosmetyki mineralne? Jak się u Was sprawdzają?


Pozdrawiam,
Daria
Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger