Zdrowe produkty przetworzone, które kupuję

Cześć!

Produkty przetworzone ułatwiają życie. Na szczęście nie zawsze muszą być niezdrowe. Są takie po które sięgam często. Bazą w mojej kuchni są kasze, ryż, warzywa i owoce. Każdy nieprzetworzony produkt jest lepszy niż przetworzony, jednak czasem będąc na wyjazdach czy cały dzień poza domem można wybrać coś dobrego ze sklepu. 

W składzie zawsze interesuje mnie krótka lista i brak cukru i pochodnych jak syrop glukozowy, ryżowy.  Wybieram produkty, które nie potrzebują konserwantów i ulepszaczy smaku. To lista produktów, po które sięgam najczęściej. Od czasu do czasu kupuję też po inne rzeczy, ale te przyszły mi pierwsze na myśl kiedy układałam tą listę.

Masło migdałowe
Zdecydowanie moje ulubione, klasyczne mało orzechowe nie jest dla mnie, zawsze boli mnie po nim brzuch. Migdałowe mogę jeść bez problemu. Kupuję masło z blanszowanych albo prażonych migdałów bez dodatków, jedynie z solą, która zazwyczaj pojawia się w składzie. Masło można zrobić samodzielnie w domu, nie jest to trudne, ale jeśli nie macie czasu czy sprzętu można sięgnąć po gotowy produkt. Poza migdałowym lubię też masło słonecznikowe, z orzechów laskowych, włoskich i pistacji, ale te dwa ostatnie trzeba zrobić w domu, nie spotkałam ich w sklepie. 




Tahini
To jeden z podstawowych produktów w kuchni. Przydaje się do hummusu, wielu domowych dressingów, wegańskich słodyczy. Bardzo lubię smak tahini. W składzie powinien znajdować się 100% sezam. 



Wafle gryczane
Mogą być też ryżowe, jaglane czy orkiszowe. Nie jem ich często,  ale na wyjazd czy na mieście sprawdzają się świetnie. Plusem jest to, że są łatwo dostępne i nie drogie. 





Mleczko kokosowe
To jedyny produkt w puszce, który zdarza mi się kupować. Lubię to z Rossmanna, czasem wybieram też inne marki. Kluczowy jest skład ma być prosty i dwuskładnikowy- orzech kokosowy i woda. Przydaje się do ubicia kremowej kokosowej bitej śmietany, do dań typu curry, masala czy zup. Zazwyczaj po otworzeniu rozlewam puszkę do kilku mniejszych pojemniczków i mrożę kilka porcji. 





Mleko roślinne
Bardzo je lubię migdałowe, jaglane, ryżowe, orkiszowe, owsiane, wszystkie są pyszne. Nie powinny zawierać cukru. W składzie szukajcie głównego składnika i podstawowych dodatków np. migdał, woda, olej roślinny i sól. Uważajcie na napoje roślinne z dodatkami smakowymi, truskawkowa, bananowe, czekoladowe mają często bardzo dużo cukru. Mleka roślinne ze zbóż są naturalnie słodkie i nie wymagają dodawania cukru.  


Silan
Inaczej syrop daktylowy, silan składa się z 100 % z daktyli. To najlepszy słodzik do owsianek, ciast, napojów i wielu innych rzeczy. W Izraelu nazywają go miodem daktylowym, ma wyjątkowy smak. Podobnie jak daktyle zawiera dużo składników odżywczych. Przewagą Silanu nad innymi syropami daktylowymi jest to, że jest robiony ze świeżych daktyli. 






Płatki drożdżowe
Ciężko mi się bez nich obyć. Lubię je w wytrawnych daniach, mając je w kuchni mogę w kilka minut zrobić sobie wegański parmezan czy sos "serowy". Dają delikatny serowy posmak i świetnie komponują się z warzywnymi daniami. 



Jogurty roślinne
Nie jem ich często, szkoda że można dostać u nas głównie sojowe. Najchętniej kupowałabym migdałowe:) Mimo wszystko są smaczne i czasem się przydają. Lubię je z owocami, domową granolą czy jako bazę do sosów. 



Olej kokosowy nierafinowany Virgin
Olej kokosowy przydaje się w kuchni i w pielęgnacji. Bardzo lubię smak oleju virgin, mogę jeść samą kaszę z łyżeczką tego oleju. Lubię dodawać go do owsianek, jaglanek, gryczanek, do zup, a czasem do złotego mleka. Stosuję go w niewielkich ilościach. W swojej kuchni nic nie smażę. Olej kokosowy dobrej jakości zawsze mam w kuchni. Teraz polubiłam ten z Bio Planette, ale kupuję też Ekogram czy Diet Food. 



Tofu
Nie kupuję go często, zawsze zwracam uwagę na to żeby było GMO free, napis organic nie zawsze to gwarantuje. Tofu przydaje się do zupy miso, albo domowego twarożku czy pulpecików białkowych w sosie pomidorowym. Chłonie smaki i można zamarynować je w dowolny sposób. Może być bazą do wegańskich tofurników na słodko. 


Tempeh 
Jest zdecydowanie zdrowszy od tofu i czasem go kupuję. Naturalny lepiej zamarynować, żeby miał wyraźniejszy smak. Najczęściej dodaję go do sałatek i kolorowych bowli z warzywami. Soję jem tylko w postaci tofu czy tempehu. Jest wiele innych strączków po które sięgam, zdecydowanie najczęstszej gotuję ciecierzycę i robię domowy hummus, mam też zapas białej i czarnej fasoli, soczewicy, fasoli mung i kilku innych. 



Passata pomidorowa
W składzie ma tylko pomidory i sól, przydaje się do zrobienia sosu w kilka minut czy zupy pomidorowej. Bardzo lubię i staram się zawsze mieć butelkę w domu na czarną godzinę. 





Makarony
Najbardziej lubię makaron ryżowy i gryczany soba. Od jakiegoś czasu sięgam też po nowości które się pojawiają jak makaron jaglany, z grochu, z quinoa, z soczewicy. Nie jem wysoko przetworzonej pszenicy. 



Może za jakiś czas zrobię zestawienie kolejnych produktów. Dajcie znać po jaka przetworzona żywność najczęściej Was ratuje:) Macie swoje sprawdzone produkty? 

Pozdrawiam,
Daria

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger