Be.Loved i mydło pachnące powietrzem

Cześć!

Jak pachnie powietrze? Zupełnie inaczej w zależności od pory roku i dania. Zdecydowanie najbardziej lubię zapach burzy i powietrza po ulewnym deszczu, ale marka Be.Loved skomponowała mydło w innym wydaniu. To bardziej wiosenne, popołudniowe powietrze, pełne ulatniającego się pod wpływem ciepła zapachu kwiatów, szczególnie geranium i róż. 



Dzięki bogatej kompozycji olejów mydło dobrze się pieni i jest bardzo kremowe. Na pewno nie przesuszy skóry, na zimę jest idealne. Otula skórę delikatną warstwą olejów. 
Kolejna sprawa to olejki eteryczne, bardzo lubię komponować je ze sobą i tworzyć swoje zapachy. W mydle zmieszano olejki ylang ylang, drzewo sandałowe, geranium i różę. To zdecydowanie najpiękniej pachnące mydło jakie miałam i już chcę wypróbować kolejne. Mydło niestety skończyło się dość szybko, ale polecam spróbować:) 

Ingredients/INCI: Olea Europaea (Olive), Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Aqua, Sodium Hydroxide, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Brassica Campestris (Rapeseed) Seed Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Safflower Oil , Kaolin (White Clay), Ylang Ylang Essential Oil, Geranium Essential Oi, Sandalwood Essential Oil, Patchouli Essential Oil.






Hydrolat z aloesu ma prosty skład-Aloe Barbadensis (Aloe) Leaf Juice. To mocno skoncentrowany kosmetyk i na początku warto sprawdzić czy nas nie uczuli. Moja skóra lubi aloes, mocno ją koi i regeneruje. Aloes łagodzi i wspomaga regenerację, dobrze nawilża i jest polecany do każdego rodzaju skóry. Mała buteleczka jest idealna na wyjazdy. Kosmetyk jest też dostępny w większej pojemności. 




Miałam już olejek do twarzy tej marki,a te kosmetyki zdecydowanie zachęciły mnie do odkrycia czegoś jeszcze. Znacie je? 

Pozdrawiam,
Daria

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger